23.05.2025, 18:39 ✶
Czuł jak magia przepływa mu po ramieniu i przez różdżkę, aby otoczyć niebezpiecznie chyboczący się daszek i podtrzymywać go. Zadowolony popatrzył na efekt, który udało mu się uzyskać. Kupił im nieco więcej czasu, jednak nic nie jest wieczne, a już szczególnie utrzymywanie tak niestabilnego i ciężkiej rzeczy. Może i nie podpierał tego rękoma, to jednak z drugiej strony również magia nie była wszechmogąca.
Dlatego z wdzięcznością patrzył na to jak Heather niczym doświadczony sierżant musztruje w kilku żołnierskich słowach chroniących się tam ludzi, on sam zaś skupiał się na tym, aby za pomocą magii jak najdłużej utrzymywać wszystko w ryzach. Na szczęście nie byli spetryfikowani i nie sparaliżowało ich ze strachu, dlatego też z pomocą Wood'ówny, która dodatkowo mogła posłużyć się autorytetem pracownika Ministerstwa poszło to sprawnie.
Odetchnął z ulgą, kiedy wszyscy odsunęli się na bezpieczną odległość i przestał skupiać się na utrzymaniu tego w ryzach, ale powoli pozwolił wszystkiemu opaść na ziemię. Zdecydowanie mógł po prostu przestać dbać o podtrzymywanie tego, ale zawalenie się mogło spowodować, ze odłamki daszku poszybowałyby w niewinnych przechodniów, bo winnych tu nie widział; nikt nie ganiał z zapałkami i kanistrem benzyny wzniecając kolejne pożary.
- Dobra, teraz to wystarczy tylko ugasić - dodał podchodząc do Heather i jeszcze raz skupiając się na tym co zamierzał zrobić, ogień umiera bez powietrza, tlen go żywi tak samo dobrze jak drewno czy benzyna, dlatego chciał zabrać całe powietrze, stworzyć próżnię wokół tego pogorzeliska, aby zdusić go całkowicie.
Translokacja III - zabranie całego powietrza z najbliższej okolicy zawaliska, aby ogień zgasł.
Dlatego z wdzięcznością patrzył na to jak Heather niczym doświadczony sierżant musztruje w kilku żołnierskich słowach chroniących się tam ludzi, on sam zaś skupiał się na tym, aby za pomocą magii jak najdłużej utrzymywać wszystko w ryzach. Na szczęście nie byli spetryfikowani i nie sparaliżowało ich ze strachu, dlatego też z pomocą Wood'ówny, która dodatkowo mogła posłużyć się autorytetem pracownika Ministerstwa poszło to sprawnie.
Odetchnął z ulgą, kiedy wszyscy odsunęli się na bezpieczną odległość i przestał skupiać się na utrzymaniu tego w ryzach, ale powoli pozwolił wszystkiemu opaść na ziemię. Zdecydowanie mógł po prostu przestać dbać o podtrzymywanie tego, ale zawalenie się mogło spowodować, ze odłamki daszku poszybowałyby w niewinnych przechodniów, bo winnych tu nie widział; nikt nie ganiał z zapałkami i kanistrem benzyny wzniecając kolejne pożary.
- Dobra, teraz to wystarczy tylko ugasić - dodał podchodząc do Heather i jeszcze raz skupiając się na tym co zamierzał zrobić, ogień umiera bez powietrza, tlen go żywi tak samo dobrze jak drewno czy benzyna, dlatego chciał zabrać całe powietrze, stworzyć próżnię wokół tego pogorzeliska, aby zdusić go całkowicie.
Translokacja III - zabranie całego powietrza z najbliższej okolicy zawaliska, aby ogień zgasł.
Rzut Z 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!