• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry)

[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry)
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#11
24.05.2025, 18:48  ✶  
Henry nie miał zbyt dużych nadziei na działanie Proroka w tej kwestii. Zawsze w grę wchodziły osobiste kontakty, interesy tych postawionych wyżej. A co jeśli delikwent ze Złotego Znicza miał plecy? Trzeba było jednak próbować. Ludzi, którzy dopuszczali się przemocy seksualnej, powinno się było, zdaniem Lockharta, publicznie ośmieszać. By już nigdy nie znaleźli pracy i nie mogli się znaleźć w pozycji pozwalającej im na napastowanie kolejnych osób. Niestety w praktyce działało to zupełnie inaczej. Szybko wybaczano takie rzeczy, puszczano oskarżenia mimo uszu. Henry już spodziewał się komentarzy, że kobieta sama się o to prosiła, że źle się ubrała, że zasłużyła sobie za mugolskie pochodzenie. System potrafił być bezlitosny dla takich dziewczyn, establishmentowi bardzo służyło trzymanie pod butem słabszych. Walka z tym wszystkim stanowiła pracę wprost Syzyfową. Camus nakazywał, by Syzyfa wyobrażać sobie jako szczęśliwego, ale Henry wolał myśleć o nim jako o upartym, zdeterminowanym skurwysynie. Wiedział, że to było konieczne, by jednak może nie być ludzką spierdoliną, która patrzy na zło i nic z nim nie robi.

— Jest w porządku, dzięki — pokiwał głową. Znowu to powiedział. Czy to całe w porządku nie było aby kolejnym terapeutycznym kłamstwem? A może standardy były tej nocy tak niskie, że fakt, że nie leżało się w kałuży krwi, oznaczał, że było w porządku? — Myślę, że możemy zrobić tak: pójdziemy do Ministerstwa, a gdy sytuacja się uspokoi zgłosimy napaść do mojej przyjaciółki, Hestii. Mam do niej największe zaufanie, że... odpowiednio zareaguje.

Zaczynał się uspokajać. Naprawdę bardzo chciał wrócić do domu, wrócić do normalnego funkcjonowania. Cofnąć czas, jeśli by się dało. Nie istniała jednak taka możliwość. Świat płonął. Trzeba było przetrwać, by móc oglądać to jedynie na fotografiach. Hannibal dobrze się krył, ale też musiał to przeżywać. A on jeszcze dostał jakimś zaklęciem, był podleczony, ale z pewnością musiał dla własnego zdrowia odpocząć. Lockhart zauważył, że jego przyjaciel drżał z zimna. Zaskakująco chłodny był ten podpalony Londyn.

Chłopak zdjął z ramion skórzaną kurtkę, którą nosił cały wieczór. Była to stary, porządny ciuch, kupiony kiedyś na mugolskim targu w Camden Town. Teraz miał dylemat: oddać ją Hannibalowi czy dziewczynie? Oboje byli zmarznięci, z ubraniami naruszonymi przez paskudne okoliczności tej nocy. Zawahał się chwilę. Popatrzył na Selwyna przepraszająco i przekazał ubranie pokrzywdzonej kobiecie. Nałożył je ostrożnie na jej ramiona, a dziewczyna cicho podziękowała.

— Jak się nazywasz? — spytał ją Henry. Kiedy szli, z ostrożności rozglądał się, czy nie idzie za nimi wcześniejszy oprawca dziewczyny lub jakakolwiek inna osoba, która mogła im zagrozić.

— Penelopa Crane — odpowiedziała dziewczyna cicho, po czym zwróciła się do Hannibala. — Panie Selwyn, może oddam panu kurtkę, gdy będziemy już w Ministerstwie? Szłam tam, bo moja przyjaciółka też się tam schroniła. Oczywiście, jeśli pan Lockhart...

Henry uśmiechnął się. Nie miał nic przeciwko takiemu dysponowaniu jego kurtką.

— Oczywiście. Żałuję, że nie mam nic innego, co mógłbym dać i Hannibalowi — spojrzał na przyjaciela. Wpadł mu do głowy pewien pomysł. — Nie wiem, czy wiesz, ale obrażenia Hannibala też wzięły się z bohaterskiego czynu. Własną piersią osłonił przed klątwą niewinną starszą panią, która szukała schronienia. Sam widziałem.

Czy ściemniał? Owszem. Robił to dobrze, przychodziło mu to tak naturalnie, jak mówienie prawdy. Skoro robiło się to w dobrym celu, to czemu nie? Przynajmniej Selwyn mógł mieć z tego potem kilka miłych nagłówków o tym, jaki jest bohaterski. Zasługiwał na nie, ale plotki musiały być spektakularne, żeby dobrze się rozchodziły.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Używam przewagi rodzinnej Trust me bro, żeby nieskazitelnie szerzyć pozytywne fake newsy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (3416), Henry Lockhart (2815)




Wiadomości w tym wątku
[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 15.05.2025, 09:30
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 15.05.2025, 13:12
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 17.05.2025, 18:33
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 17.05.2025, 20:44
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 19.05.2025, 09:50
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 19.05.2025, 14:02
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 19.05.2025, 18:08
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 19.05.2025, 22:54
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 20.05.2025, 20:00
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 20.05.2025, 23:08
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 24.05.2025, 18:48
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 25.05.2025, 00:21
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 27.05.2025, 09:51
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 27.05.2025, 12:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa