24.05.2025, 23:44 ✶
Jak na ruszające się, całkiem żywe stworzenie obce pod skórą otumanionej przez własny umysł kobiety, której syn bardzo przejmował się tym wszystkim, sytuacja rzeczywiście nie prezentowała się, aż tak źle. Wręcz przeciwnie. Prezentowała się nawet całkiem dobrze, bo tak, po dokładnych badaniach Basilius z całą pewnością mógł stwierdzić, że to ten lepszy scenariusz był tym prawdziwym.
Czyli na całe szczęście obejdzie się bez agresji pasożyta i ataku na Peregrinusa. Można to uznać za całkiem pozytywne wyjście z tej sytuacji.
– Jest dobrze – oznajmił w końcu, zerkając w stronę Peregrinusa. – To ten łagodniejszy wariant. Wystarczy mały rytuał i powinno zniknąć bez żadnych szkód dla organizmu.
Uśmiechnął się pocieszająco do Trelawneya, a potem zabrał się za szykowanie rytuału i już po pół godzinie, jego pacjentka spał spokojnie w swoim łóżku, bez pełzających jej pod skórą rzeczy z zabandażowanymi dłońmi, które również nie powinny się długo goić.
– Powinna trochę po tym spać. To i rytuał, są mimo wszystko dość wyczerpujące dla pacjentów. Nie powinno być już żadnych problemów, ale gdyby i tak coś się działo, poślij po mnie ponownie – powiedział do drugiego czarodzieja, a potem przyjrzał mu się uważnie. Teoretycznie mógłby już iść, ale chyba nie chciał zostawić Peregrinusa samego ze swoimi myślami. – Hej. To był ciężki dzień. Dla mnie też, chociaż z innych powodów. Chyba potrzebuję chwili odstresowania. Co ty na to, aby się czegoś napić i nie wiem. Zagrać w pokera? O ile sam nie wolisz się położyć. I o ile nie będziesz oszukiwać jasnowidzeniem.
Czyli na całe szczęście obejdzie się bez agresji pasożyta i ataku na Peregrinusa. Można to uznać za całkiem pozytywne wyjście z tej sytuacji.
– Jest dobrze – oznajmił w końcu, zerkając w stronę Peregrinusa. – To ten łagodniejszy wariant. Wystarczy mały rytuał i powinno zniknąć bez żadnych szkód dla organizmu.
Uśmiechnął się pocieszająco do Trelawneya, a potem zabrał się za szykowanie rytuału i już po pół godzinie, jego pacjentka spał spokojnie w swoim łóżku, bez pełzających jej pod skórą rzeczy z zabandażowanymi dłońmi, które również nie powinny się długo goić.
– Powinna trochę po tym spać. To i rytuał, są mimo wszystko dość wyczerpujące dla pacjentów. Nie powinno być już żadnych problemów, ale gdyby i tak coś się działo, poślij po mnie ponownie – powiedział do drugiego czarodzieja, a potem przyjrzał mu się uważnie. Teoretycznie mógłby już iść, ale chyba nie chciał zostawić Peregrinusa samego ze swoimi myślami. – Hej. To był ciężki dzień. Dla mnie też, chociaż z innych powodów. Chyba potrzebuję chwili odstresowania. Co ty na to, aby się czegoś napić i nie wiem. Zagrać w pokera? O ile sam nie wolisz się położyć. I o ile nie będziesz oszukiwać jasnowidzeniem.