25.05.2025, 12:24 ✶
– U mnie chyba nie ma takiej potrzeby – powiedział, na pytanie Brenny, czy ktoś czegoś potrzebował i zerknął kontrolnie na Morpheusa, tak aby jeszcze raz, upewnić sie czy na pewno żył. Następnie natomiast zaśmiał się, dość wesoło jak na te warunki, kiedy Erik podrzucił im pomysł na zmianę wymaganego wieku, aby zostać Ministrem Magii, święcie przekonany, że Longbottom żartuje dla rozluźnienie atmosfery. Zaraz potem jednak spoważniał, gdy zorientował się, że tak nie było. – Obawiam się, że to byłby zadziałało tylko wtedy, gdybyśmy byli wrednymi matronami, próbującymi zmanipulować młodą głowę całego rodu do własnych celów. Zostańmy może przy wieku, który jest, ale Erik ma trochę racji. Naprawdę przydałoby się mieć kogoś na tym stanowisku. Nawet jeśli zmanipulowanego. Albo po prostu bardziej radykalnego w walce ze Śmierciożercami. Grunt to też zapobiec wyborowi radykała z tej drugiej strony. Ogólnie spróbuję załatwić w Ministerstie co tylko się da dla naszej korzyści i bezpieczeństwa wszystkich. Muszę po... – Zawahał się na chwilę. – Morpheus musi porozmawiać o tym z Anthonym Shafiqiem. Swoją drogą jest on w Norze i... Naprawdę pomógł mi i Morpheusowi tej nocy w ratowaniu Londynu. Dobrze się sprawdził. Można mu ufać.
A niech tylko Morpheus mu to przekaże, to przysięga, że urządzi mu taką awanturę za tą perfidną zdradę, że sam wieszcz jej nie przewidzi.
– Jest jeszcze jedna sprawa. W Fontannie Szczęścia barman powiedział nam, że znalazł sowę przebitą zaklęciem. Miała list, sugerujący, że osoba, kobieta, do której miał on dotrzeć jest w niebezpieczeństwie i mają po nią przyjść. Nie wiemy co się stało z adresatem, ale barman poszedł po nią i... Jest obecnie nieresponsywna. Bezpieczna, ale nie da się z nią skontaktować. Będziemy potrzebować jakiegoś uzdrowiciela, a najlepiej magiterapeuty. List też coś wspominał o poszukiwaniu zapisków zanim skończy się czas. Myślę, że warto byłoby przetransportować ją i jej córkę w jakieś bezpieczniejsze miejsce. Nawet jeśli nie wątpię w obronność tego konkretnego barmana.
A niech tylko Morpheus mu to przekaże, to przysięga, że urządzi mu taką awanturę za tą perfidną zdradę, że sam wieszcz jej nie przewidzi.
– Jest jeszcze jedna sprawa. W Fontannie Szczęścia barman powiedział nam, że znalazł sowę przebitą zaklęciem. Miała list, sugerujący, że osoba, kobieta, do której miał on dotrzeć jest w niebezpieczeństwie i mają po nią przyjść. Nie wiemy co się stało z adresatem, ale barman poszedł po nią i... Jest obecnie nieresponsywna. Bezpieczna, ale nie da się z nią skontaktować. Będziemy potrzebować jakiegoś uzdrowiciela, a najlepiej magiterapeuty. List też coś wspominał o poszukiwaniu zapisków zanim skończy się czas. Myślę, że warto byłoby przetransportować ją i jej córkę w jakieś bezpieczniejsze miejsce. Nawet jeśli nie wątpię w obronność tego konkretnego barmana.