• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła

[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#6
27.05.2025, 14:30  ✶  
Atmosfera stawała się coraz bardziej nieznośna. Strach zdawał wdzierać się nawet tutaj - przez ściany, posadzkę, krew. Jej samej w głowie ciążyła myśl, która tkwiła w niej od dawna. Przyjdą po mnie. Przyszli? A może nadal czekają. Ludzie mówili szeptem, jakby bali się, że głośniejsze słowo rozwali strukturę pozornego porządku. Aurorzy przebiegali przez salę, magomedycy aportowali się i deportowali z charakterystycznym trzaskiem.
- Spa? - Powtórzyła jakby smakowała nowe, nieznane sobie słowo, nie mogąc uwierzyć, że wypowiadała je w kontekście głowy państwa pogrążonego w kompletnym chaosie.
Powieka jej drgnęła- irytujący tik, który w jej przypadku nierzadko oznaczał więcej niż cała tyrada-  a na koniec języka cisnęło się, że “Fortinbras nigdy nie potrzebował wyjazdów do spa w trakcie pełnienia obowiązków Ministra Magii”. Ale za czasów Malfoy’a nigdy by pewnie do czegoś takiego nie doszło. Był porządek. Nieważne, że czystokrwisty i nepotyczny - ale porządek. Poszanowanie dla magicznych tradycji. Kobieta zacisnęła palce tak mocno, że jej knykcie zbielały, a ostre paznokcie wpijały się boleśnie w skórę.
- Była na popołudniowym posiedzeniu.- Odpowiedziała na pytanie o ciotkę.- Ale może zdążyli ją odprowadzić w bezpieczniejsze miejsce. Nie wiem.
Nie zwracała już uwagi jak roztrzęsiony zdawał się być Anthony. Szczerze powiedziawszy nie potrafiła się skupić na niczym innym jak na piekielnym przybyszu, przybłędzie, w murach Ministerstwa.
- Nie wiem gdzie jest Morpheus.
- Sprawdzałeś Departament Tajemnic? - Zapytała dość nieobecnym tonem, jakby kompletnie straciło na znaczeniu jak ma się którekolwiek z ich przyjaciół.- Wyślij samolocik. Może Alexander będzie coś więcej wiedzieć?
Zmarszczyła brwi. Nie była pewna czy Alex w ogóle był dzisiaj w pracy, mogłaby dać sobie rękę uciąć, że go nie widziała, ale szczerze powiedziawszy, to miało zerowe znaczenie.

Przechyliła głowę, ani myśląc odwracać spojrzenia od mężczyzny. Wpatrywała się w niego jakby był czymś wysoce niepożądanym, z tą nutą zimnej pogardy jaką prezentowała wyłącznie na sali sądowej. Jakby ją zawiodła jej własna rodzina.
Jak to rzekł kiedyś pewien filozof z chłodnego Tallina, Tommius Cashius, wysoce w swej sztuce zaaferowany kulturą włoską “życie może darować ci w ofierze cytryny, gdy tańczysz z demonami lecz mój przyjacielu - no stresso, no stresso, po cóż być depresso?!”
Ale jak tu nie być stresso i depresso skoro najwyraźniej układano na prowizorycznych noszach mugola. Na samym środku Atrium!

- Jakbyśmy wyglądali, gdybyśmy wyrzucili stąd rannego człowieka?
Jeśli Robert nie spodziewał się odpowiedzi na swoje pytanie, to może i lepiej. Bo odpowiedź przyszła. Lorien jeszcze nigdy tak szybko nie odwróciła głowy. Zaśmiała się. Krótko. Kompletnie pozbawionym radości śmiechem.
- Wiesz jak? Jak obrońcy Międzynarodowego Kodeksu Tajności Czarodziejów, którego punktów ślubowaliśmy strzec. Jak sędziowie, którzy faktycznie odrobili zadanie domowe i nie kierują się prywatnymi pobudkami czy promugolskimi poglądami. Zachowaj je na tłumaczenie Rowle'owi dlaczego jego wnuki dzielą dormitorium z niemagicznie urodzonymi, a nie na wspieranie jawnego złamania wszystkich przepisów!- Odpowiedziała ostro, nawet nie siląc się na szept. Nie. W takiej sytuacji nie było miejsca na ciche komentarze. Spojrzała na Anthony’ego z niemym pytaniem “masz coś jeszcze do dodania?” a jej uniesione brwi i zaciśnięte usta jasno sugerowały, że “nie wiem” to raczej kiepska odpowiedź. Przynajmniej nie gorsza niż ta Robertowa. Wzięła głęboki oddech.
- Szlachetność nie jest wymówką dla braku struktury i gwałtu na naszym prawie. Po czyjej ty stronie stoisz, Robercie?- Głos Lorien pozbawiony był tej miękkiej czułości jaką przed chwilą prezentowała wobec Anthony’ego. Po tym pozostało tylko wspomnienie.- Jeśli jest tak jak mówi Anthony nikt nie jest bezpieczny w Londynie.- Powtórzyła za nim. Co to był w ogóle za teatrzyk absurdu? Jeden mugol dzisiaj, jutro dziesięciu. A za tydzień połamią swoje różdżki, bo świat odkryje ich istnienie.- Nie są bezpieczne nasze rodziny, nasze dzieci.- W przeciwieństwie do kuzyna wcale nie wydawała się aż tak opanowana, choć tym razem przemawiała ta włoska krew.- Więc może powinniśmy się skupić na ich ratowaniu zamiast marnować nasze zasoby i siły?- Uniosła dłoń dając znać, że to wcale nie jest otwarta dyskusja i nie ma nawet ochoty słuchać żadnych usprawiedliwień.- Panowie wybaczą.

Rzeczywistość była brutalna. Była straszna. Nie przeczyła temu. Ale Ministerstwo Magii nie było miejscem, które powinno łamać zasady i otwierać swoje bramy przy pierwszym lepszym ataku terrorystów. To czyniło ich słabych. Czyniło ich żałosnym. Odwróciła się na pięcie, wybierając się dokładnie tam, gdzie wybrać się powinna - w stronę dwójki brygadzistów. Nawet w chaosie jaki powoli obejmował Atrium jej obcasy stukały nieznośnie głośno, zwłaszcza, że adrenalina i złość najwyraźniej dodały czarownicy siły jakiej nie miała w sobie od kilku dobrych dni. Maszerowała żwawo, nawet nie planując spojrzeć czy jej towarzystwo ruszyło za nią. Choć pewnie obaj panowie mogli przeczuwać, że dla dobra nieszczęśnika, którego tu przywleczono, a może i karier bogom ducha brygadzistów, lepiej było jej samej z tym nie zostawiać.
Najwyraźniej śmierciożercy nie potrzebowali żadnego potężnego planu jak dokonać ataku na Ministerstwo od środka. Brak Jenkins. Dziwaczna prawna samowolka. Władza kruszała pod palcami.

- Co tu się dzieje?- Zapytała sucho, przystając przy czarodzieju, który próbował wyczarować bandaż na broczącym krwią ramieniu człowieka, który teraz jak podeszła i przyjrzała się uważniej - musiał być niemagicznie urodzony. Nawet szlamy nie patrzą z takim szokiem w oczach na różdżki. Długi pazur palca wskazującego znalazł się tak blisko rannego nieszczęśnika, że cudem chyba tylko nie trafiła go w oko.- Kto to jest?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2715), Lorien Mulciber (2833), Robert Albert Crouch (2448)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 25.04.2025, 19:32
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 09.05.2025, 12:00
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 15.05.2025, 08:58
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 24.05.2025, 23:23
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 26.05.2025, 10:07
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 27.05.2025, 14:30
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 27.05.2025, 20:17
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 28.05.2025, 18:01
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 29.05.2025, 22:11
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 30.05.2025, 11:57
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 07.06.2025, 18:40
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 10.06.2025, 09:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa