29.05.2025, 20:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2025, 20:37 przez Ceolsige Burke.)
Gwałtowny tnący ton dzwonka pochwycił momentalnie jej uwagę. Gwałtowność akcji sprawiła, że mimowolnie sięgnęła dłonią do kieszeni, ukrytej w fałdach spódnicy gdzie spoczywała różdżka. Dobry rok minął od ostatniej takiej akcji, wtedy był to zagubiony i nieprzewidywalny szaleniec. Czujnie obserwowała sytuacje oczekując może jakichś kolegów przybyszki korzystających z zamieszania lub innego podstępu. Mimo to nic w jej postawie nie wskazywało na jej zaskoczenie. Czujne, świdrujące spojrzenie błękitnych oczu badało dziewczynę, tylko przelotnie spoglądając na to, co pokazuje, a raczej szukając tego, co woli by zostało nieodkryte. Puściła różdżkę i wyjęła fajkę z ust puszczając zamglone kółko dymu z ust.
- Zdecydowanie potrzebujesz pomocy. - Zebrała na ustach uprzejmy uśmiech teraz, kiedy wypowiedziane wcześniej słowa skomponowały się w fakty podparte obrazem. Właściwie zapowiada się na zabawne urozmaicenie poranka.
- Znajdź się po właściwej stronie lady. - Gestem fajki wskazała mebel tak nieprzyjemnie wcześniej zignorowany przez rozentuzjazmowane dziewczę. Ton głosu, lekki uśmiech, naturalny, oszczędny gest oraz przenikliwe spojrzenie wskazywały na osobę, która nawykła do tego że jej słowa odnoszą efekt. Nie czekając na reakcję zaznaczyła zakładką stronę w opasłym tomie i gestem odesłała dziwny mechaniczny stojak z ponurymi pancernymi rękami w kąt pokoju.
- Nie przystoi tak wchodzić do przybytków w tej okolicy. W większości obsługa jest bardziej spięta i mogłabyś dołączyć do ich asortymenty. - Zaczęła z uprzejmym pobłażaniem zajmując już właściwą pozycję dla prowadzonej rozmowy. Stanęła oparta biodrem o ladę z jedną ręką zgiętą podtrzymując drugą z dymiącą jeszcze dębową fajką. - Opowiedz jak wyglądało to co zniknęło. Może trafiło do mnie coś wystarczająco podobnego by to zastąpić. - Pyknęła następne kółko z fajki ciekawa jaki to zuchwały numer ktoś próbuje jej wykręcić.
- Zdecydowanie potrzebujesz pomocy. - Zebrała na ustach uprzejmy uśmiech teraz, kiedy wypowiedziane wcześniej słowa skomponowały się w fakty podparte obrazem. Właściwie zapowiada się na zabawne urozmaicenie poranka.
- Znajdź się po właściwej stronie lady. - Gestem fajki wskazała mebel tak nieprzyjemnie wcześniej zignorowany przez rozentuzjazmowane dziewczę. Ton głosu, lekki uśmiech, naturalny, oszczędny gest oraz przenikliwe spojrzenie wskazywały na osobę, która nawykła do tego że jej słowa odnoszą efekt. Nie czekając na reakcję zaznaczyła zakładką stronę w opasłym tomie i gestem odesłała dziwny mechaniczny stojak z ponurymi pancernymi rękami w kąt pokoju.
- Nie przystoi tak wchodzić do przybytków w tej okolicy. W większości obsługa jest bardziej spięta i mogłabyś dołączyć do ich asortymenty. - Zaczęła z uprzejmym pobłażaniem zajmując już właściwą pozycję dla prowadzonej rozmowy. Stanęła oparta biodrem o ladę z jedną ręką zgiętą podtrzymując drugą z dymiącą jeszcze dębową fajką. - Opowiedz jak wyglądało to co zniknęło. Może trafiło do mnie coś wystarczająco podobnego by to zastąpić. - Pyknęła następne kółko z fajki ciekawa jaki to zuchwały numer ktoś próbuje jej wykręcić.