• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła

[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#9
29.05.2025, 22:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2025, 22:13 przez Lorien Mulciber.)  
Naprawdę mieli teraz odrobinę poważniejsze problemy niż szukanie dorosłego chłopa jakim był Morpheus. Zresztą… Co z nich wszystkich za jasnowidze, że nie przewidzieli takiego obrotu spraw?! A jeśli przewidzieli… Zacisnęła usta w wąską kreskę. Ta myśl ją odrobinę wstrzymała. Zamarła na ułamek sekundy.
Czy wiedział, a zamiast tego wysyłał jej krzyżówki? Zemdliło ją. Wiedział?
Odwróciła się jeszcze, żeby złapać Shafiq’a ostrożnie za ramię. Na Bogów, co z nim się dzisiaj działo?
- Antonio…- Powiedziała łagodnie, próbując go ściągnąć na ziemię. Do siebie. Przestań myśleć o Morpheusu, kiedy ja tu jestem!. Szeptał jej w głowie niemal urażony ptaszek, złakniony wszelkiej atencji. A już najbardziej tego, żeby Anthony przestał myśleć o Longbottomie i skupił się na przyznaniu jej racji w kwestii mugola!- Nic mu nie będzie. Zobaczysz.

Zastanowiła się nad kwestią dokumentów. Czy II piętro było bezpieczne? Czy zdążyliby je przenieść? A jeśli tak - to dokąd. Większość leżała w archiwum. Lata pracy, procesów, kartotek. Ich zniszczenie… Nie chciała nawet myśleć o chaosie do jakiego by doszło. Skinęła głową, na pomysł oddelegowania kilku brygadzistów do tego zadania.
I może nawet odpuściłaby temu nieszczęsnemu rannemu i zajęła się sprawami tak krytycznymi jak ratowanie ich życiowego łatwopalnego dorobku, gdyby nie odpowiedź Roberta.
- Najlepiej od razu włóżmy maski i idźmy zarzynać brudnokrwistych na ulicach.
Zatrzymała surowe spojrzenie na kuzynie, jakby kompletnie nie obchodziło jej co się stanie z ich światem. Problem był jednak taki, że… to nie była prawda. Reputacja Ministerstwa Magii leżała jej na sercu jak nic - ale to była reputacja nieugiętego organu ścigania nie ośrodka ratunkowego dla mugoli w potrzebie.
- Rób ze mnie potwora, bo szanuję zasady i nasze prawo w przeciwieństwie do terrorystów na ulicach. I najwyraźniej w przeciwieństwie do Ciebie, Robercie. Proszę bardzo!- Odwarknęła. Skoro Robert postrzegał zdrowy rozsądek za równoznaczny z noszeniem maski i mordowaniem, nie zamierzała z nim dalej dyskutować na ten temat. Moralność nigdy nie miała prawa do istnienia w świecie, w którym ślubowali odpowiednim prawom. A jak brzmiała pierwsza, święta zasada? Nigdy nie ujawnią się mugolom. Pod żadnym pozorem!
Tu już nie chodziło o poglądy. Nie chodziło nawet o niechęć czy mugolofilię. Chodziło o to, kto w czasie kryzysu zachowa żelazny kręgosłup i zdoła tupnąć nogą. Powiedzieć że to czyste szaleństwo i dezintegracja państwa - dokładnie to czego oczekiwał Lord Voldemort. Błąd. Paskudny, nieodwracalny błąd, za który przyjdzie pewnie zapłacić nie tylko amnezjatorom, ale i wszystkim jeśli wpuszczą tu kolejnych niepożądanych gości.
- Oczekiwałam, że będziesz po stronie prawa i sprawiedliwości, nie nagłego porywu serca.- Dodała z wyraźnym rozczarowaniem w głosie. Nie była terrorystką. Nie miała nic przeciwko pomaganiu mugolom czy ratowaniu ich! Ale nie tutaj. Nie w najważniejszym punkcie brytyjskiego świata czarodziejów! Nie, kiedy oni sami potrzebowali pomocy, by przetrwać tą noc.

- Innym razem Antonio.- Obiecała, gdy poruszył kwestię ich zaplanowanego na wieczór ogniska. Mówiła po angielsku, starając się tłumić drżący od emocji akcent.- I zaprosimy Morpheusa, zaprosimy wszystkich naszych przyjaciół, kogo tylko będziemy chcieli, dobrze? - Potrząsnęła głową, wreszcie dając do głosu dojść brygadzie.
- Na ulicach wszystko płonie, pani Mulciber. Nie ma miejsc, żeby pomagać.- Odpowiedział jeden z brygadzistów, akurat nie zajęty bandażowaniem mugola. Kojarzyła go, bo z reguły pilnował sali przesłuchań.- Pogotowie Ratunkowe już poinformowane. Mamy zgodę z departamentu magicz…
Brygadzista nie skończył referować, bo w tym momencie z tłumu wyłonił się nieznajomy, który… nie czekał jakoś specjalnie długo żeby przywalić z pięści Robertowi.

Pisnęła, nie tyle przerażona nagłym atakiem, co bardziej nim zaskoczona. Odskoczyła, wpadając na stojącego z tyłu Anthony’ego, w typowym dla siebie odruchu szukając u niego ochrony. Kto wie czy ten brutal się nie rzuci zaraz na nią! 
Barbarzyństwo.- Wpatrywała się bez słowa to w mężczyznę to w kuzyna, który zaczął już paskudnie puchnąć na twarzy. Atak na funkcjonariusza państwowego. W samym SERCU Ministerstwa. A czyja to wina? Oczywiście, że przeklętego mugola, którego tutaj przywlekli! Gdyby nie było mugola - nie byłoby problemu - Robert by nie oberwał. Nadal zamierzał ich bronić?!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2715), Lorien Mulciber (2833), Robert Albert Crouch (2448)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 25.04.2025, 19:32
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 09.05.2025, 12:00
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 15.05.2025, 08:58
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 24.05.2025, 23:23
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 26.05.2025, 10:07
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 27.05.2025, 14:30
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 27.05.2025, 20:17
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 28.05.2025, 18:01
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 29.05.2025, 22:11
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 30.05.2025, 11:57
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 07.06.2025, 18:40
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 10.06.2025, 09:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa