• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry

[08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#1
29.05.2025, 23:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2025, 19:01 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Odznaka - Piszę, więc jestem (Hannibal Selwyn)

Noc z 8 na 9.09.1972

Mówią, że w show-biznesie trzeba być twardym. Kiedy paparazzi śledzą każdy twój krok, fani czują się oburzeni twoimi wyborami, od poglądów na kwestie czystości krwi, po dobór fasonu spodni, a choreografowie, instruktorzy i reżyserowie oceniają to, jak twoje pośladki spinają się w trakcie wyskoku albo czy twoja sylwetka pozwala obsadzić cię w wymarzonej roli, nie da się inaczej. Słabi giną.
Hannibal spełniał te oczekiwania. Wstawał, kiedy Carlos kazał mu kręcić piruety, aż upadnie. Odpowiadał na kłopotliwe pytania dziennikarzy. Tańczył z zerwanym ścięgnem. Uśmiechał się do swoich niekorzystnych zdjęć w “Czarownicy”, które komuś udało się zrobić po jakiejś wybitnie dzikiej nocy w mugolskim klubie. Wychodził na scenę obolały albo skacowany, albo kiedy miał tylko ochotę zwinąć się w kłębek i płakać.

W tym jednak momencie Hannibal wcale nie czuł się twardy.
Znajdował się w atrium Ministerstwa Magii, prawdopodobnie najbezpieczniejszym punkcie na trawionej pożogą mapie Londynu, i miał szczerą nadzieję zostać tam do rana. Obszedł atrium dookoła, wypatrując znajomych twarzy. Odwiedził prowizoryczny punkt medyczny, gdzie sanitariusz po raz drugi tej nocy oczyścił jego rany, zabandażował go fachowo, a potem nieśmiało zapytał, czy może dostać autograf. Odmówił herbaty wydawanej w bufecie, bo inni potrzebowali jej bardziej. I czuł się coraz bardziej przytłoczony ogromem strachu i cierpienia. Ludzie nawoływali się, wybuchali radością na widok odnalezionych bliskich albo płaczem na wieść o nieszczęściach, a niektórzy po prostu trwali w stuporze, niezdolni do niczego więcej.
Selwyn nie był aurowidzem, ale wystarczyło mieć oczy i odrobinę empatii - tyle nieszczęścia i to przez co? Przez jakieś wydumane podziały, przez grupę ludzi, którzy musieli zaznaczyć swoją wyższość i poczuć się lepsi, a reprezentowali sobą tak mało, że opierali swoją wyższość na rzeczach całkowicie od nich niezależnych. Płeć. Kolor skóry. To, na czyj widok im staje. Tym razem - czystość magicznej krwi.

Dlatego, kiedy zobaczył o jedno za wiele płaczące za matką dziecko, trzymane przez unurzanego po łokcie we krwi i sadzy ojca, który wbijał nieobecny, pusty wzrok w przestrzeń, o jedną za wiele starszą czarownicę, która pytała, jak długo będzie można zostać w Ministerstwie, bo jej dom spłonął całkowicie, stwierdził, że nie wytrzyma tu ani chwili więcej.
Jakaś dziennikarka zaczepiła go, prosząc o komentarz, ale nie był w stanie wykrztusić słowa. Przełknął ślinę raz i drugi, a potem pokręcił głową i zamrugał, odpędzając łzy. Kobieta popatrzyła na niego ze współczuciem, dłonią dając dyskretny znak towarzyszącemu jej fotografowi.
Pstryk.
“Spalona Noc nie oszczędziła nawet znanych i lubianych! Aktor, Hannibal Selwyn poruszony wydarzeniami!”
albo może:
”Krokodyle łzy? Nad czyim losem płacze czystokrwisty celebryta?”

Nie dbał o to w tej chwili. Czując, że granica między względnym opanowaniem, a załamaniem nerwowym jest niebezpiecznie blisko, wyminął dziennikarkę, otulił się szczelniej pożyczoną kurtką i ruszył do wyjścia z budynku. 

Miał nadzieję, że nocny chłód go otrzeźwi. Powietrze na zewnątrz nie było jednak chłodniejsze, niż w środku. Było po prostu gorące w inny sposób. Wszechobecny niski huk ognia tworzył dźwiękowe tło dla wszystkiego innego. Dym pachniał czymś, czego absolutnie nie powinno się wdychać. Mimo to, Hannibal odetchnął z ulgą i oparł się plecami o ścianę. Co dalej? Chciał wrócić do domu. Chciał napisać do rodziców. Chciał się wykąpać i przebrać. Chciał położyć się do łóżka i spać, i udawać, że to wszystko się nie dzieje naprawdę. Niech ta noc się już skończy. Tak, jakby mający po niej nastać dzień miał być w jakikolwiek sposób lepszy.

Zniecierpliwionym gestem potarł oczy palcami.


// Odgrywam: Rozpoznawalność V
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (245), Hannibal Selwyn (2625), Henry Lockhart (1515)




Wiadomości w tym wątku
[08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Hannibal Selwyn - 29.05.2025, 23:55
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Henry Lockhart - 31.05.2025, 20:13
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Hannibal Selwyn - 31.05.2025, 21:50
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Henry Lockhart - 06.06.2025, 14:18
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Eutierria - 18.06.2025, 23:26
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Hannibal Selwyn - 19.06.2025, 01:59
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Henry Lockhart - 29.06.2025, 11:56
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Hannibal Selwyn - 29.06.2025, 20:07
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Henry Lockhart - 14.07.2025, 12:01
RE: [08/09.09.1972 (noc)] Night of fire and noise | Hannibal & Henry - przez Hannibal Selwyn - 14.07.2025, 18:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa