30.05.2025, 08:32 ✶
Naprawdę starała się wszystkich wysłuchać: uważnie i bez przerywania, ale jak Matkę kochała: ciężko było. Ciężko było jej się skupić na tym spotkaniu, bo było tu pełno osób, których widzieć kiedyś zapewne nie powinna. Kilka osób, które kojarzyła. Kilka osób wysoko postawionych. To był dla Olivii ogrom informacji, ale to nie to sprawiało, że była rozkojarzona.
- Bren... Muszę już iść, spotkamy się później - powiedziała cicho, potrząsając głową. Nie mogła tu zostać ani chwili dłużej - musiała znaleźć Tristana. Spojrzała jeszcze na Millie i poklepała Thomasa po ramieniu, żeby się tam trzymał z tymi ranami. - Zbyt długo nie miałam wiadomości od Tristana, a więcej nie wiem - tyle co wam powiedziałam.
Wstała, chociaż powoli - widać było, że ciało zaczyna odmawiać jej posłuszeństwa. Ale nie mogła inaczej, ba: była tak zdenerwowana o życie swojego chłopaka (który aktualnie spoczywał pod gruzami, o czym jeszcze nie wiedziała, i walczył o życie), że zrobiła coś, co tylko nieliczni wiedzieli, ile mogło ją to kosztować: deportowała się stąd prosto do dzielnicy mugolskiej. Z jej żołądkiem było to poświęcenie - to dopiero musiała być miłość.
- Bren... Muszę już iść, spotkamy się później - powiedziała cicho, potrząsając głową. Nie mogła tu zostać ani chwili dłużej - musiała znaleźć Tristana. Spojrzała jeszcze na Millie i poklepała Thomasa po ramieniu, żeby się tam trzymał z tymi ranami. - Zbyt długo nie miałam wiadomości od Tristana, a więcej nie wiem - tyle co wam powiedziałam.
Wstała, chociaż powoli - widać było, że ciało zaczyna odmawiać jej posłuszeństwa. Ale nie mogła inaczej, ba: była tak zdenerwowana o życie swojego chłopaka (który aktualnie spoczywał pod gruzami, o czym jeszcze nie wiedziała, i walczył o życie), że zrobiła coś, co tylko nieliczni wiedzieli, ile mogło ją to kosztować: deportowała się stąd prosto do dzielnicy mugolskiej. Z jej żołądkiem było to poświęcenie - to dopiero musiała być miłość.
Postać opuszcza sesję