• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus

[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus
Albo Roman
Przygrzewają, odgrzewają
Potem wody dolewają
To zupa Romana
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki - mierzy 193 cm. Elegancki, wyprostowany, z reguły z pogodnym uśmiechem na twarzy, ale często można również spotkać niecne ogniki w jego oczach, szczególnie kiedy przebywa w towarzystwie zaprzyjaźnionych sobie osób. Oczy szaroniebieskie, włosy ciemnobrązowe. Cechuje go nieskazitelnie gładka skóra, bez jakichkolwiek niedoskonałości. Nie uświadczy żadnych blizn. Ubiera się elegancko, zawsze adekwatnie do sytuacji. Bywa, że w jego towarzystwie kręci się biały, puchaty kot.

Romulus Potter
#2
30.05.2025, 11:56  ✶  
Dogorywałem. Pragnąłem, żeby to, co wydarzyło się wczoraj, było tylko paskudnym snem, ale... nic nie mogło tego zmienić. Ewentualnie – może ingerencja amnezjologa, ale... To nie byłoby etyczne, prozdrowotne ani ogólnie dobre, więc wykluczyłem tę opcję. Szczególnie że powinienem pamiętać – dla własnego bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa moich bliskich – do czego zdolna była Prudence Bletchley. Nie mogłem niczego usuwać, nic zmieniać.
Zapisałem nawet wspomnienia z tego dnia w dzienniku, wraz z niewyobrażalnymi akcjami, które mieliśmy okazję razem przeżyć, żeby przeanalizować je w wolnej chwili. Kiedy będę w pełni sił, wypoczęty i…
Spałem. Miło sobie spałem, aż wyrwany ze snu odsłoniłem nieco oczy i zerknąłem na zegarek, by sprawdzić, czy aby na pewno nie była żadna równa godzina. Wiadomo – kontrola i pełna świadomość – to było ważne. Zdjąłem więc opaskę całkowicie, wsłuchując się z lekkim uśmiechem w wystukiwaną melodię. Nie miałem serca jej przerywać, dlatego milczałem.
Może nie był to mój typowy budzik, który z reguły przemawiał do mnie moim, nieco młodszym, głosem słowami: Wstawaj, geniuszu, świat czeka na twoje katastrofy!, ale był to równie bliski mi patent na budzenie. Normalność. Biorąc pod uwagę moje ostatnie przeżycia, wielce pożądana normalność.
– Tylko ty potrafisz zagrać na drzwiach jak na harfie mojej duszy. Wchodź, bohaterze poranka! – zaprosiłem go do środka bez wcześniejszego przygotowania mojej zacnej urody, gdyż był moim najlepszym przyjacielem. Znał mnie od podszewki. Poza tym, nie byłem pewny, czy mam w sobie siły na poranną, a właściwie już południową toaletę. Wciąż nie potrafiłem ogarnąć umysłem tego, co wczoraj przeżyłem. Wciąż chciałem, by to był tylko zły sen, a nie koszmar na jawie.
Wiedziałem, że Ambroise najlepiej zrozumie, przez co przechodziłem – ale zaskoczyło mnie, że nie przyszedł z kawą. Oczywiście, za gazetę przez najbliższy czas podziękuję. Już nie ufałem Prorokowi Codziennemu. Tamten egzemplarz gdzieś się zapodział. I dobrze.
Nie musiał pytać, jak się czuję. Sam zamierzałem mu to powiedzieć.
– Powinniśmy zamknąć Prudence Bletchley w Azkabanie do końca jej marnego życia. Albo razem z tym wstrętnym wampirem w piwnicy. Może by się wzajemnie pozjadali – odparłem, teatralnie wzdrygając się i sięgając po szlafrok, bez wstawania z łóżka. W tej chwili szlafrok, kołdra i koc od cioci Ulki miały mnie chronić przed wszelkim złem. Może zrobię sobie dzień bez wychodzenia z łóżka? Chyba mi się należało. Drzemki dla urody, lektura romansideł i bezpiecznych pism naukowych – wcale nie foliarskich, jak to niektórzy, nieoświeceni, zwykli określać.
Nie ukrywałem też przed nim swojej niechęci do wampirów. Pomagałem, tak, pomagałem z dalekiej odległości, ale i tak było mi to kością...
– Myślałem, że zginę. Już umierałem, ale... coś mnie ocaliło. Może dowcip ducha, kto wie? Ale moje myśli... Pomyślałem sobie, jak świat by przetrwał dalej beze mnie?! – zapytałem zamyślony Ambroise’a, sięgając do stolika nocnego po paczkę z papierosami. Moimi, prawdziwymi papierosami, a nie jakimś jeżynowym gównem. Dobrze, że się nie zatrułem. Albo że nie umarłem.
Poczęstowałem się i rzuciłem paczkę w kierunku Ambroża, bo wiedziałem, że nie odmówi... Pewnie już ślinił się na widok papierosów w mojej dłoni.

!Trauma Ognia
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (10079), Pan Losu (40), Romulus Potter (3649)




Wiadomości w tym wątku
[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.05.2025, 03:47
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 30.05.2025, 11:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Pan Losu - 30.05.2025, 11:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.05.2025, 18:27
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 31.05.2025, 22:54
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.06.2025, 16:52
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 02.06.2025, 18:13
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.06.2025, 21:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 03.06.2025, 13:36
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 04.06.2025, 12:41
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 04.06.2025, 17:04
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 04.06.2025, 22:24
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 05.06.2025, 15:08
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.06.2025, 01:25
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 06.06.2025, 18:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa