• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła

[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#10
30.05.2025, 11:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2025, 11:59 przez Anthony Shafiq.)  
Lubił ich spory. Lubił gdy to one płonęły jasnym światłem, niczym lampiony rozwieszone nad marmurami jego pięknego ogrodu w letniej rezydencji. Little Hangleton. Tęsknił za ciszą. Za cichym poszumem magicznej fontanny. Za fortepianem. Za biblioteką. Za chłodem wieczoru i szelestem przesuwanych kart książki. Tęsknił za kolumnadą spomiędzy której wychylały się ku niemu białe rzeźby. Tęsknił za myślą i wiarą, że są w stanie tą wojnę wygrać. Wojnę o której czytał. Wojnę którą teraz doświadczał.

Źle było, gdy sędziowie kłócili się między sobą teraz, gdy potrzeba było jedności.

A przecież wspólne ognisko, przyjęcie złotej karty inne niż wszystko inne. Przecież kuzynostwo mogło usiąść przy jednym stole, cieszyć się wykwintnym jedzeniem i żartobliwie dogryzać sobie na temat własnych słabostek. Miłość do dementorów, miłość do mugolackiej technologii... Tęsknił za dawnym życiem, które spalało się właśnie na jego oczach.

Szukał rozwiązania, załagodzenia tego, choć wiedział, że każde z jego przyjaciół oczekuje od niego twardego opowiedzenia się po jednej ze stron. Czy tak nie postąpiłby konserwatywny smok osiadły dawno na swoich skarbach? Z taką estymą powtarzał od lat, że to właśnie ów potężna bestia mu sprzyja, stanowiąc jego totem, jego opiekuńczego ducha.

Ale nie była to prawda.

Węże... ich giętkie ciało, sprawne języki... Potrafił się dostosować do poglądów rozmówcy, potrafił gładko wybrnąć. Teraz oczekiwano od niego twardości ów kręgosłupa, który wił się od lat u ich stóp. Wąż... pan odrodzenia i uleczenia. Potrzebowali go teraz, a on łkał za śmiercią, której jeszcze nie było, której nie mógł być pewien.

– Tak... zaprosimy dużo ludzi, będziemy śpiewać i jeść... pod gołym niebem. Tak zrobimy.– Odpowiadał jej cicho, nie zamierzając wcinać się Robertowi w jego ingerencję, czując wątłą niż ulgi, kojące światło nadziei płynącej z myśli posiadania jakiś planów, spokój płynący z myśli, że to nie Morpheus będzie smażony, a on będzie smażyć... kiełbaskę... nad ogniskiem...

Stalowe oczy złapały nagle koncentracje na jasnej głowie, która pojawiła się wewnątrz Ministerstwa. Margerita! Tak. Jasper! Tak. Jonathan... przyjaciela nie było i był to chłodny dreszcz przebiegający po jego plecach. Spodziewał się tego, ale chciał, marzył, pragnął się mylić. A potem policzek wymierzony w Croucha wstrząsnął nim i ocucił ze stuporu nadmiaru myśli i braku działań. Gniew przydał mu energii, naładował sflaczały balon jego zahukanej egzystencji.

Anthony się wyprostował i wbił stalowe oczy w człowieka, który ośmielił się podnieść rękę na jedną z bliższych mu w Ministerstwie osób. Podszedł ledwie krok, by podtrzymać opiekuńczo Roberta, drugim ramieniem osłaniając stojącą za nimi Lorien.

– Spokój! – huknął na szlamę, sięgnął po moc, którą wplótł w jedno słowo. Nie był to rozkaz, nie osiągnął jeszcze takiej wprawy w urokach, choć czuł, że będzie ich potrzebował bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Chciał wtłoczyć jednak agresorowi prymitywną emocję dociążającą jego barki jak wełniany płaszcz. Odebrać ciału adrenalinę, która szarpała jego członkami w niekontrolowanych kierunkach.

Przewaga: Magia Bezróżdżkowa II, próbuję rzucić urok wymuszający emocję spokoju na agresorze
Rzut O 1d100 - 2
Akcja nieudana

– Jeśli jest dyspozycja z jednego z Departamentów, to my mamy dwa tygodnie na złożenie oficjalnej skargi, niemniej nie jest to coś, czym wy macie się kłopotać. Wracajcie do obowiązków – rozstrzygnął autorytarnie, korzystając ze swojej wiedzy o biurokratycznych zawiłościach prawnych. Ostatecznie funkcjonariusze, mrówki obronne, nie powinny zastanawiać się nad rozkazami tylko je wykonywać. W ich - polityków - zakresie było pilnowanie, aby osoby, które te dyspozycje wydają były właściwe.

Tymczasem Anthony odciągnął na bok Lorien i Roberta gdy mężczyzna bynajmniej się nie uspokoił a zaczął odgrażać bardziej i dwóch brygadzistów musiało go odciągać od prominentnych figur Ministerstwa Magii. Shafiq w duchu ganił się, że zbyt rozchwiane emocje zniwelowały jego czar, ale też pocieszał, że nikt w sumie nie powinien tej porażki zauważyć, skoro nie trzymał w dłoniach różdżki. Szczęśliwie też dla wielu - nie on był amnezjatorem.

– Stabilizacja kraju jest zagrożona i to jest teraz priorytetem. Musicie dopilnować, aby na drugim piętrze nie wydarzył się zamach stanu, lub.. cóż... kradzież, albo palenie niewygodnej dokumentacji. Ja bym wykorzystał to zamieszanie gdybym był jednym z nich, o tym, że wśród nas są Śmierciożercy infiltrujący Ministerstwo jestem bardziej niż pewien. – przełknął ślinę i sięgnął do swojej wszytej w szatę wsiąkiewki w której miał jeszcze tubkę z maścią na stłuczenia otrzymaną od swojego lekarza po ataku, którego doświadczył w Teatrze Selwynów dwa tygodnie temu. Specyfiku było niewiele, ale powinno wystarczyć. Wcisnął mu go w dłoń: – Przynosi natychmiastową ulgę. Sprawdzałem, Niestety.

Tik tak – czas gonił.

– Ja muszę znaleźć naszą Kassandrę i zedrzeć z niej klątwę braku wiary w jej słowa – mówił oczywiście o Morpheusie, którego przeżycie obecnie zracjonalizował jako rację stanu. Cóż, zawsze było w nim sporo egoizmu. – Gdy kurz opadnie, będziemy musieli zewrzeć szeregi razem, przejść do konkretnych działań i opracować plan, który uniemożliwi osobnikom takim jak Voldemort podnosić kiedykolwiek znów rękę na nasze społeczeństwo. Dni Jenkins są policzone, to od nas zależy czy zapanuje chaos, czy przywrócone zostanie praworządność. – Egalitaryzm Anthony'ego był mocno oparty na poczuciu własności. Nie chodziło o wartościowanie poszczególnych jednostek, tylko rozpatrywanie społeczności jako jednego organizmu. Voldemort wykrwawiał ulice ich miasta drwiąc i śmiejąc się prosto w twarz nie tylko stróżom prawa, ale też tym, którzy to prawo tworzyli. Zaraz po tych słowach ciasno objął Roberta, poklepując go kilkukrotnie po plecach. – Jutro o zmierzchu w Little Hangleton – słowa opadły jak obietnica, że oboje przeżyją tą zawieruchę. Nadzieja - wszyscy jej potrzebowali. Potem objął też Lorien, łagodniej przez wzgląd na jej stan. – Widzimy się w domu. – Może nie powinien. Może zdecydowanie nie powinien. Ale wierzył święcie, że oczy wszystkich zwrócone były na korytarze zalewane raz za razem kolejną falą mugolaków. Wierzył, że ludzie mają teraz ciekawsze tematy do rozmów.

Zaraz po tym pożegnaniu odwrócił się, by ruszyć do Margerity i Jaspera. Musiał dowiedzieć się gdzie poszedł Selwyn. Musiał chociaż spróbować go dopaść, jak białego królika. Jego ciemna Nora i odrealniony świat krainy koszmarów czekał, a on jak zahipnotyzowany wiedział, że nie może być inaczej. Że tej nocy jego oportunizm spłonie i odejdzie w niepamięć jak zużyta wylinka pozostaje za pełznącym wężem.


Korzystam z przewagi Dowodzenie, odnoszę się do swojego totemu Wąż, wiedzy wynikającej z WOS na V, używam przedmiotu Wsiąkiewka

Podkreślono wynik rzutu dodany po edycji posta
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2715), Lorien Mulciber (2833), Robert Albert Crouch (2448)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 25.04.2025, 19:32
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 09.05.2025, 12:00
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 15.05.2025, 08:58
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 24.05.2025, 23:23
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 26.05.2025, 10:07
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 27.05.2025, 14:30
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 27.05.2025, 20:17
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 28.05.2025, 18:01
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 29.05.2025, 22:11
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Anthony Shafiq - 30.05.2025, 11:57
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Robert Albert Crouch - 07.06.2025, 18:40
RE: [Jesień 72, 8-9.09 Spalona Noc, Lorien, Robert & Anthony] Płonie stodoła - przez Lorien Mulciber - 10.06.2025, 09:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa