30.05.2025, 23:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2025, 08:46 przez Hannibal Selwyn.)
Wywiad z Hannibalem Selwynem, gwiazdą teatru The Globe, który ukazał się we wrześniowym numerze dodatku dla młodzieży do czasopisma “Czarownica”:
1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Chyba nikogo nie zdziwi, że jako czystokrwisty czarodziej, doskonale wiedziałem, że list nadejdzie. Gdy to nastąpiło, czułem głównie ekscytację świeżo upieczonego jedenastolatka, który oczekuje wyrwania się spod kurateli rodziców. Miałem nadzieję poznać nowych przyjaciół i przeżyć przygodę.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Do Hogwartu docierałem pociągiem. Szybko zaprzyjaźniłem się z kilkoma osobami w podobnym wieku i to z nimi siedziałem w przedziale. Pamiętam, że były wśród nich Hestia Bletchley i Electra Prewett, ale nie tylko. Często towarzyszyli mi koledzy z dormitorium.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Urzekło mnie wszystko - podróż łodziami przez jezioro, zaklęty sufit w Wielkiej Sali... Pamiętam, że zastanawiałem się wtedy, które pomieszczenie jest większe - Wielka Sala w Hogwarcie, czy Wawrzynowa Sala w The Globe.
Byłem zachwycony do momentu, kiedy Tiara Przydziału nie wymamrotała mi do ucha czegoś o dużej ilości miłości do obdarowania i nie umieściła mnie w Hufflepuffie. Liczyłem na jakiś bardziej prestiżowy w moim jedenastoletnim mniemaniu Dom. Rozczarowanie szybko minęło pod wpływem jedzenia i towarzystwa innych dzieciaków.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Byłem zrozpaczony! (śmiech) Przez pierwsze dwa lata w głębi duszy zastanawiałem się, co zrobiłem źle, że Tiara uczyniła mnie Puchonem! Teraz rozumiem, że zadecydowało moje bardzo emocjonalne podejście do tańca i gry aktorskiej, potrzeba akceptacji, porozumienia z innymi ludźmi i wrażliwość. W Hufflepuffie spotkałem chyba najbardziej przyjaznych i najmniej pretensjonalnych ludzi w szkole i zanim ukończyłem naukę, nauczyłem się doceniać Dom, w jakim się znalazłem.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Tak, sowę płomykówkę Thorina. Dostałem go od rodziców i był ze mną do końca szkoły. Niestety, wyjeżdżając do Francji zostawiłem go pod opieką rodziców i podczas mojej nieobecności Thorin zmarł ze starości.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Dormitorium dzieliłem z czterema kolegami z grupy. Pokój był wiecznie nieuporządkowany, pełen niepozbieranych ubrań, rozrzuconych książek i drobiazgów, które nie raz i nie dwa przerzucaliśmy w pośpiechu szukając własnej pracy domowej, lub pary skarpet. Lubiłem tę chaotyczną energię i towarzystwo.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Lubiłem Eliksiry, z których niestety teraz już niewiele pamiętam. Jak tylko pojawiło się Mugoloznawstwo, wybrałem ten przedmiot i pilnie na niego uczęszczałem, byłem naprawdę dobry! Lubiłem też Zaklęcia, szczególnie te związane z tworzeniem czegoś.
Transmutacja… sprawiała mi dużą trudność, chyba mam zbyt mało uporządkowany umysł dla tej sztuki. Zielarstwo i Opieka nad Magicznymi Stworzeniami były fajną zabawą (bo można było wyjść z sali lekcyjnej i dużo było zajęć praktycznych), dopóki nie trzeba było wkuwać na pamięć nazw.
Na początku strasznie się nakręciłem na latanie na miotle, ale okazało się, że mam lęk wysokości, przypadek beznadziejny. I jak to zwykle bywa, z tego strachu popełniałem błędy. Któregoś razu spadłem z miotły i się połamałem - musiałem dwa tygodnie leżeć w skrzydle szpitalnym! Od tamtej pory unikałem latania jak mogłem.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Już na pierwszej lekcji latania na miotle okazało się, że nie czuję się pewnie. Od wypadku, o którym wspomniałem w poprzednim pytaniu pogodziłem się z tym, że moim przeznaczeniem jest chodzić po ziemi. Ale nie przepuściłem żadnego meczu Quidditcha - choć nie byłem wielkim fanem sportu, zawsze to okazja, żeby powrzeszczeć i poskakać!
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Gdy zaczęliśmy dorastać, zaprzyjaźniłem się z Electrą Prewett - połączyła nas miłość do mugolskiej muzyki i dobrych ciuchów. Teraz mamy mniej czasu na kultywowanie przyjaźni, ale wciąż spotykamy się na kawę od czasu do czasu.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Cóż, długo by wymieniać! (śmiech) Jestem bardzo uczuciowym człowiekiem. Jednak często obiekt moich westchnień nawet nie wiedział, że coś jest na rzeczy.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
To jest świetne pytanie, bo wierzcie lub nie, ale wcale nie przepadaliśmy za sobą z Baldwinem Malfoyem. Dokuczaliśmy sobie na każdym kroku, raz wysłałem mu mandragorę nagraną na wyjca. On z kolei transmutował moją różdżkę w skarpetkę i trzy dni jej szukałem, zanim wróciła z prania. Wyobrażacie sobie, jacy zadowoleni byli profesorowie, kiedy zjawiałem się na zajęciach bez różdżki? Zaprzyjaźniliśmy się z Baldwinem dopiero podczas pracy na scenie!
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Lubiłem profesora, który prowadził Obronę przed Czarną Magią, bo okraszał zajęcia opowieściami i anegdotami. I nauczyciela astronomii, który potrafi bardzo ciekawie opowiadać o gwiazdach i wpuszczał nas czasami na Wieże Astronomiczna poza zajęciami. I jestem do dzisiaj bardzo wdzięczny pani od latania na miotle, że traktowała mnie ulgowo!
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Gubiłem się wielokrotnie, na pierwszym roku nawet kilka razy uczciwie niechcący, ale nie przypominam sobie, bym odkrył jakieś tajemnice… Poza tym muszę coś sobie zostawić na przyszłe wywiady!
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Raz zarobiłem szlaban za próbę wysłania koleżanki, która była metamorfomagiem, zamiast mnie na egzamin z Transmutacji. Konspiracja się wysypała, bo nauczycielka rozpoznała ją po różdżce. Musieliśmy oboje napisać wypracowania na temat regulacji prawnych dotyczących metamorfomagii.
Kilkukrotnie przyłapano nas też z kolegami na wymykaniu się w nocy z dormitorium, ale to już nie było tak spektakularne. I raz wysłałem wyjca do kolegi. I już chyba powinienem przestać wymieniać, bo wychodzę na niezłego łobuza!
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Śpiewałem w chórze, a także próbowałem rozkręcić zespół cheerleaderek, ale nie zyskał on wielkiej popularności.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Bardzo lubiłem spacery wokół jeziora. I obserwowanie zachodów słońca z Wieży Astronomicznej, piękny widok!
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Rodzice wycofali zgodę na wizytę w Hogsmeade tylko raz, po tej akcji z egzaminem z Transmutacji. Bardzo chętnie odwiedzaliśmy wszystkie sklepy i cukiernię, oczywiście! Do cukierni mam szczególny sentymentalnej, bo byłem tam na mojej pierwszej w życiu randce.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Oczywiście, że kochałem jeść razem ze wszystkimi! Podczas posiłków zawsze było wesoło. Nie byłem wybredny, jadłem wszystko, chociaż starałem się raczej wybierać zdrowe potrawy.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Jako czarodziej czystej krwi, wracałem do domu nawet wtedy, kiedy nie miałem na to ochoty. Zdarzył się taki rok, czy dwa lata w nastoletnich czasach.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Najlepsze… chyba to, jak po trzecim roku wróciłem do domu na wakacje i miałem zagrać w swojej pierwszej "dorosłej" sztuce, i wszyscy przyjaciele, z którymi się trzymałem, przyszli na premierę. To było wspaniałe! Zdobyli miejsca w pierwszych rzędach, do dzisiaj nie wiem, jak to załatwili, przynieśli kwiaty i w ogóle… Czułem, że naprawdę mnie wspierają! Każdemu życzę takiego celebrowania sukcesów aktorskich!
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Po niechlubnej próbie oszukania na egzaminie z Transmutacji ojciec przysłał mi wyjca. To było chyba najgorsze. Naprawdę nie chciałem potem wracać do domu na wakacje.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Nawet, jeżeli ściągałem, to nie wypada się do tego przyznawać, prawda? A tak serio, poza Transmutacją, kiedy zdarzało mi się ściągać, resztę pisałem raczej uczciwie - gdybym ściągał, pewnie miałbym lepsze stopnie! A, tak, w zielarstwie trochę… korzystałem z pomocy kolegów. Cóż powiedzieć, nie jestem stworzony do życia w głuszy!
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Czas nauki w Hogwarcie to był wspaniały czas zawierania znajomości i przygód, wspominam go z sentymentem… ale kiedy przyszła pora pożegnać szkolne mury, byłem już podekscytowany wejściem w dorosłość i perspektywą nowych wrażeń - planowałem już wtedy wyjazd do Paryża.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Właściwie niemal każdy urodzony w rodzinie Selwynów pomaga w teatrze jeszcze zanim wyjedzie do Hogwartu. Wielu z nas zbiera swoje pierwsze doświadczenia sceniczne przed ukończeniem szkoły. Ja zadebiutowałęm na scenie jeszcze zanim w ogóle wyjechałem do szkoły i właściwie nigdy nie było mowy o jakiejś innej ścieżce kariery. Był taki czas, kiedy ta perspektywa i związana z wczesną karierą rozpoznawalność mi ciążyła, ale właściwie zawsze marzyłem o studiowaniu tańca i aktorstwa po szkole, no, może poza krótkim okresem buntu, kiedy planowałem uciec z domu i zatrudnić się w cyrku (serio!).
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Proste się wylosowało - o planowanym zaraz po ukończeniu szkoły wyjeździe do Paryża. Mój ojciec nawiązał kontakt z teatrem Cancan Carcolh i byłem naprawdę podekscytowany perspektywą nauki u tamtejszych instruktorów i współpracy z artystami i reżyserami.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
1. Nie da się przekrzyczeć mandragory. 2. Nie nadaję się do latania na miotle.(śmiech) A tak poważnie - wszyscy wiemy o tym, jakie potrafią być w czasach szkolnych animozje między uczniami z różnych Domów. Podczas nauki w Hogwarcie i po niej zaprzyjaźniłem się nie tylko z kolegami Puchonami, ale z Gryfonami, Ślizgonami i Krukonami. I na odwrót - wchodziłem w konflikty z przedstawicielami każdego Domu. Jest tu gdzieś pewnie lekcja na temat stereotypów, kolorów szat. Znajdźcie ją (tu Hannibal puszcza łobuzersko oko) i nie wysyłajcie metamorfomagów na swoje egzaminy!
1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Chyba nikogo nie zdziwi, że jako czystokrwisty czarodziej, doskonale wiedziałem, że list nadejdzie. Gdy to nastąpiło, czułem głównie ekscytację świeżo upieczonego jedenastolatka, który oczekuje wyrwania się spod kurateli rodziców. Miałem nadzieję poznać nowych przyjaciół i przeżyć przygodę.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Do Hogwartu docierałem pociągiem. Szybko zaprzyjaźniłem się z kilkoma osobami w podobnym wieku i to z nimi siedziałem w przedziale. Pamiętam, że były wśród nich Hestia Bletchley i Electra Prewett, ale nie tylko. Często towarzyszyli mi koledzy z dormitorium.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Urzekło mnie wszystko - podróż łodziami przez jezioro, zaklęty sufit w Wielkiej Sali... Pamiętam, że zastanawiałem się wtedy, które pomieszczenie jest większe - Wielka Sala w Hogwarcie, czy Wawrzynowa Sala w The Globe.
Byłem zachwycony do momentu, kiedy Tiara Przydziału nie wymamrotała mi do ucha czegoś o dużej ilości miłości do obdarowania i nie umieściła mnie w Hufflepuffie. Liczyłem na jakiś bardziej prestiżowy w moim jedenastoletnim mniemaniu Dom. Rozczarowanie szybko minęło pod wpływem jedzenia i towarzystwa innych dzieciaków.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Byłem zrozpaczony! (śmiech) Przez pierwsze dwa lata w głębi duszy zastanawiałem się, co zrobiłem źle, że Tiara uczyniła mnie Puchonem! Teraz rozumiem, że zadecydowało moje bardzo emocjonalne podejście do tańca i gry aktorskiej, potrzeba akceptacji, porozumienia z innymi ludźmi i wrażliwość. W Hufflepuffie spotkałem chyba najbardziej przyjaznych i najmniej pretensjonalnych ludzi w szkole i zanim ukończyłem naukę, nauczyłem się doceniać Dom, w jakim się znalazłem.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Tak, sowę płomykówkę Thorina. Dostałem go od rodziców i był ze mną do końca szkoły. Niestety, wyjeżdżając do Francji zostawiłem go pod opieką rodziców i podczas mojej nieobecności Thorin zmarł ze starości.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Dormitorium dzieliłem z czterema kolegami z grupy. Pokój był wiecznie nieuporządkowany, pełen niepozbieranych ubrań, rozrzuconych książek i drobiazgów, które nie raz i nie dwa przerzucaliśmy w pośpiechu szukając własnej pracy domowej, lub pary skarpet. Lubiłem tę chaotyczną energię i towarzystwo.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Lubiłem Eliksiry, z których niestety teraz już niewiele pamiętam. Jak tylko pojawiło się Mugoloznawstwo, wybrałem ten przedmiot i pilnie na niego uczęszczałem, byłem naprawdę dobry! Lubiłem też Zaklęcia, szczególnie te związane z tworzeniem czegoś.
Transmutacja… sprawiała mi dużą trudność, chyba mam zbyt mało uporządkowany umysł dla tej sztuki. Zielarstwo i Opieka nad Magicznymi Stworzeniami były fajną zabawą (bo można było wyjść z sali lekcyjnej i dużo było zajęć praktycznych), dopóki nie trzeba było wkuwać na pamięć nazw.
Na początku strasznie się nakręciłem na latanie na miotle, ale okazało się, że mam lęk wysokości, przypadek beznadziejny. I jak to zwykle bywa, z tego strachu popełniałem błędy. Któregoś razu spadłem z miotły i się połamałem - musiałem dwa tygodnie leżeć w skrzydle szpitalnym! Od tamtej pory unikałem latania jak mogłem.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Już na pierwszej lekcji latania na miotle okazało się, że nie czuję się pewnie. Od wypadku, o którym wspomniałem w poprzednim pytaniu pogodziłem się z tym, że moim przeznaczeniem jest chodzić po ziemi. Ale nie przepuściłem żadnego meczu Quidditcha - choć nie byłem wielkim fanem sportu, zawsze to okazja, żeby powrzeszczeć i poskakać!
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Gdy zaczęliśmy dorastać, zaprzyjaźniłem się z Electrą Prewett - połączyła nas miłość do mugolskiej muzyki i dobrych ciuchów. Teraz mamy mniej czasu na kultywowanie przyjaźni, ale wciąż spotykamy się na kawę od czasu do czasu.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Cóż, długo by wymieniać! (śmiech) Jestem bardzo uczuciowym człowiekiem. Jednak często obiekt moich westchnień nawet nie wiedział, że coś jest na rzeczy.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
To jest świetne pytanie, bo wierzcie lub nie, ale wcale nie przepadaliśmy za sobą z Baldwinem Malfoyem. Dokuczaliśmy sobie na każdym kroku, raz wysłałem mu mandragorę nagraną na wyjca. On z kolei transmutował moją różdżkę w skarpetkę i trzy dni jej szukałem, zanim wróciła z prania. Wyobrażacie sobie, jacy zadowoleni byli profesorowie, kiedy zjawiałem się na zajęciach bez różdżki? Zaprzyjaźniliśmy się z Baldwinem dopiero podczas pracy na scenie!
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Lubiłem profesora, który prowadził Obronę przed Czarną Magią, bo okraszał zajęcia opowieściami i anegdotami. I nauczyciela astronomii, który potrafi bardzo ciekawie opowiadać o gwiazdach i wpuszczał nas czasami na Wieże Astronomiczna poza zajęciami. I jestem do dzisiaj bardzo wdzięczny pani od latania na miotle, że traktowała mnie ulgowo!
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Gubiłem się wielokrotnie, na pierwszym roku nawet kilka razy uczciwie niechcący, ale nie przypominam sobie, bym odkrył jakieś tajemnice… Poza tym muszę coś sobie zostawić na przyszłe wywiady!
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Raz zarobiłem szlaban za próbę wysłania koleżanki, która była metamorfomagiem, zamiast mnie na egzamin z Transmutacji. Konspiracja się wysypała, bo nauczycielka rozpoznała ją po różdżce. Musieliśmy oboje napisać wypracowania na temat regulacji prawnych dotyczących metamorfomagii.
Kilkukrotnie przyłapano nas też z kolegami na wymykaniu się w nocy z dormitorium, ale to już nie było tak spektakularne. I raz wysłałem wyjca do kolegi. I już chyba powinienem przestać wymieniać, bo wychodzę na niezłego łobuza!
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Śpiewałem w chórze, a także próbowałem rozkręcić zespół cheerleaderek, ale nie zyskał on wielkiej popularności.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Bardzo lubiłem spacery wokół jeziora. I obserwowanie zachodów słońca z Wieży Astronomicznej, piękny widok!
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Rodzice wycofali zgodę na wizytę w Hogsmeade tylko raz, po tej akcji z egzaminem z Transmutacji. Bardzo chętnie odwiedzaliśmy wszystkie sklepy i cukiernię, oczywiście! Do cukierni mam szczególny sentymentalnej, bo byłem tam na mojej pierwszej w życiu randce.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Oczywiście, że kochałem jeść razem ze wszystkimi! Podczas posiłków zawsze było wesoło. Nie byłem wybredny, jadłem wszystko, chociaż starałem się raczej wybierać zdrowe potrawy.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Jako czarodziej czystej krwi, wracałem do domu nawet wtedy, kiedy nie miałem na to ochoty. Zdarzył się taki rok, czy dwa lata w nastoletnich czasach.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Najlepsze… chyba to, jak po trzecim roku wróciłem do domu na wakacje i miałem zagrać w swojej pierwszej "dorosłej" sztuce, i wszyscy przyjaciele, z którymi się trzymałem, przyszli na premierę. To było wspaniałe! Zdobyli miejsca w pierwszych rzędach, do dzisiaj nie wiem, jak to załatwili, przynieśli kwiaty i w ogóle… Czułem, że naprawdę mnie wspierają! Każdemu życzę takiego celebrowania sukcesów aktorskich!
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Po niechlubnej próbie oszukania na egzaminie z Transmutacji ojciec przysłał mi wyjca. To było chyba najgorsze. Naprawdę nie chciałem potem wracać do domu na wakacje.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Nawet, jeżeli ściągałem, to nie wypada się do tego przyznawać, prawda? A tak serio, poza Transmutacją, kiedy zdarzało mi się ściągać, resztę pisałem raczej uczciwie - gdybym ściągał, pewnie miałbym lepsze stopnie! A, tak, w zielarstwie trochę… korzystałem z pomocy kolegów. Cóż powiedzieć, nie jestem stworzony do życia w głuszy!
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Czas nauki w Hogwarcie to był wspaniały czas zawierania znajomości i przygód, wspominam go z sentymentem… ale kiedy przyszła pora pożegnać szkolne mury, byłem już podekscytowany wejściem w dorosłość i perspektywą nowych wrażeń - planowałem już wtedy wyjazd do Paryża.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Właściwie niemal każdy urodzony w rodzinie Selwynów pomaga w teatrze jeszcze zanim wyjedzie do Hogwartu. Wielu z nas zbiera swoje pierwsze doświadczenia sceniczne przed ukończeniem szkoły. Ja zadebiutowałęm na scenie jeszcze zanim w ogóle wyjechałem do szkoły i właściwie nigdy nie było mowy o jakiejś innej ścieżce kariery. Był taki czas, kiedy ta perspektywa i związana z wczesną karierą rozpoznawalność mi ciążyła, ale właściwie zawsze marzyłem o studiowaniu tańca i aktorstwa po szkole, no, może poza krótkim okresem buntu, kiedy planowałem uciec z domu i zatrudnić się w cyrku (serio!).
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Proste się wylosowało - o planowanym zaraz po ukończeniu szkoły wyjeździe do Paryża. Mój ojciec nawiązał kontakt z teatrem Cancan Carcolh i byłem naprawdę podekscytowany perspektywą nauki u tamtejszych instruktorów i współpracy z artystami i reżyserami.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
1. Nie da się przekrzyczeć mandragory. 2. Nie nadaję się do latania na miotle.(śmiech) A tak poważnie - wszyscy wiemy o tym, jakie potrafią być w czasach szkolnych animozje między uczniami z różnych Domów. Podczas nauki w Hogwarcie i po niej zaprzyjaźniłem się nie tylko z kolegami Puchonami, ale z Gryfonami, Ślizgonami i Krukonami. I na odwrót - wchodziłem w konflikty z przedstawicielami każdego Domu. Jest tu gdzieś pewnie lekcja na temat stereotypów, kolorów szat. Znajdźcie ją (tu Hannibal puszcza łobuzersko oko) i nie wysyłajcie metamorfomagów na swoje egzaminy!
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Hannibal Selwyn