31.05.2025, 12:10 ✶
Jako dziecko miał wysoki i mocny głos, który sprawdzał się w chórze i szybko poddał rodzicom pomysł zapewnienia małemu Hannibalowi nauki śpiewu. Kiedy wszedł w okres dorastania, jego głos zaczął się - przewidywalnie dla wszystkich, poza samym zainteresowanym - łamać w najmniej spodziewanych momentach, co sprawiało, że rumienił się po uszy i przez kilka okropnych lat był przekonany, że przekreśliło jego szanse na karierę, nawet, jeśli niektórzy w jego otoczeniu uważali młodzieńcze zmiany tonacji za urocze. Obecnie głos Hannibala to kontratenor.
Kiedy mówi, nie brzmi nienaturalnie wysoko, ale kiedy śpiewa, jest w stanie wyciągnąć zadziwiająco wysokie tony. Jako aktor z rodu Selwynów, ma doskonałą dykcję i dobrze panuje nad poziomem głośności - rodzice od dziecka kładli nacisk na to, żeby mówił poprawnie i wyraźnie. Wada wymowy, mamrotanie, seplenienie? W tej rodzinie to prawie jak charłactwo!
Hannibal często mówi i gestykuluje w przesadzony, teatralny sposób - czy chodzi o dramatyczne westchnienia, złowieszczy śmiech, czy piosenkę, towarzyszą temu miny i ruchy, które w naturalny sposób zbierają na sobie uwagę otoczenia. Ta maniera dotyczy także mimiki - Hannibal spuszcza nieśmiało wzrok, kiedy nie wie, co powiedzieć, przymyka oczy, kiedy tańczy, puszcza oczko do widowni, kiedy żartuje. Często gra oddechem - jego co bardziej dramatyczne role okraszone są westchnieniami, jękami i sapnięciami, zdarza się również, że ten zwyczaj przecieka do codziennego zachowania aktora. Niemal zawsze zachowuje się i porusza, jakby był gotowy na światła reflektorów lub błysk flesza. Przez to często trudno powiedzieć, czy Hannibal gra, czy naprawdę odczuwa to, co usiłuje przekazać. Niektórzy, doświadczywszy tego poza sceną, zarzucają mu fałszywość. Inni są świadomi, że popularność i artystyczny image zobowiązują. Szczęśliwcom udaje się czasami obrać Hannibala z masek i ról i zobaczyć, że targające nim emocje są prawdziwe.
Hannibal sypie żarcikami, jak z rękawa, tym głupszymi, im bardziej jest zestresowany. Zdarza się, że dopiero, kiedy jakiś one-liner opuści jego usta, Selwyn orientuje się, jak niskich lotów on jest. Dzięki doświadczeniu scenicznemu, sytuacja, kiedy patrzy w niego wiele par oczu jest codziennością i bycie w centrum uwagi nigdy go nie onieśmiela. Można odnieść nawet wrażenie, że im większa widownia, tym bardziej teatralne zachowanie Hannibala. Bardzo naturalnie wpada we flirciarskie tony, nawet wobec osób, z którymi łączy go jedynie platoniczna znajomość. Nie dyskryminuje przy tym żadnej płci, chociaż tonuje swoje uwodzicielskie zapędy wobec niektórych, wybranych osób, na przykład członków rodziny. Ten sposób bycia napędza wyobraźnię nastoletnich fanek i fanów i niektórzy pracownicy The Globe mówią, że znacząco podnosi poziom zainteresowania teatrem wśród czarodziejskiej młodzieży.
Wobec kobiet jest zwykle uprzejmy, niekiedy wręcz ocierając się o staromodność - nawyk wpojony mu przez ojca.
Wyrwany z zadumy, zapomina o kontroli głosu i zdarza mu się odezwać ochryple, co zawsze odrobinę go stresuje, bo przypomina mu o koszmarze własnej mutacji. Potknięcia wokalne i przejęzyczenia nie zdarzają mu się często, ale zawsze są analizowane.
Hannibal zwykle wyraża się poprawną angielszczyzną, ale nie stroni od kolokwializmów i określeń slangowych - w końcu jest młodym człowiekiem. Nie robi błędów gramatycznych, rażą go one również u kogoś innego. Przekleństwa zdarzają mu się, choć nieczęsto. Przewidywalnie, ich częstotliwość wzrasta w gniewie, ale Hannibal nigdy nie bluzga bezmyślnie na lewo i prawo - chyba, że wymaga tego rola, jaką akurat odgrywa.