Synu,
krótko, bo obaj wiemy, że jako moja krew masz alergię na dłuższe formy, które nie są opatrzone Twoimi własnymi inicjałami.
Wydawnictwo domaga się czegoś nowego, co mogłoby wydać tu i teraz. Czegoś, co na chwilę przyciągnie uwagę i doskonale się sprzeda.
Przez wzgląd na śmierć kilku poczytnych autorów oraz utratę paru rękopisów podczas pożarów, bez wątpienia powstała luka, którą mógłbyś wypełnić. Zarząd ogarnęła panika, akcje firmy mogą gwałtownie spaść, jeśli postanowimy czekać na cud.
Zresztą zdajesz sobie sprawę z tego, że jako realista i agnostyk, nie wierzę w cuda. Ty również powinieneś przestać skupiać się na tych Twoich absurdalnych teoriach.
Pomyślałem, że powinieneś napisać coś o piromanii. Najlepiej w zestawieniu z traumą ognia, symboliką oczyszczenia w płomieniach oraz wpływem apokaliptycznych wizji sądu ostatecznego wpajanych społeczeństwu przez koweny na zbiorową panikę podczas wydarzeń 8 września. Napisz także kilka teorii dotyczących pokłosia. Coś lekko kontrowersyjnego, może jakaś lekką krytykę dla tego postępowania? Z pewnością coś wymyślisz.
Ogień jako obsesja, jako źródło lęku, jako katharsis. To trudny temat, ale jakże aktualny. Ludzie lubią czytać o tym, czego się boją. A obaj wiemy jak aktualnie wyglądają statystyki.
Poza tym lekka kontrowersja wyśmienicie się sprzeda. Masz do tego rękę. Wiesz, gdzie boli i jak to opisać, żeby nadać temu odpowiedni wydźwięk.
To nie musi być nic długiego. Wallace mówił, że możemy przyjąć nawet coś grubości broszury informacyjnej. Trzech objętości przeciętnego artykułu na główną stronę, dajmy na to, takiego Proroka. Goni nas czas, powinniśmy coś wydać, zanim zrobi to konkurencja. Zróbmy z tego zapowiedź, przedsmak książki, którą wydasz za kwartał lub dwa.
Odezwij się zanim dyrektor zarządu ponownie zacznie przepychać pomysł wydania zbioru białych wierszy o wampirach.
PS Interesuje mnie konkretna data, kiedy możemy umówić spotkanie.
PPS Tak. To presja. Wiem, że doskonale na Ciebie działa.