01.06.2025, 23:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.11.2025, 12:46 przez Hannibal Selwyn.)
"Love runs from my head down to my toes
My love is pumping through my veins
Driving me insane
Come, come, play the game, play the game, play the game..."
My love is pumping through my veins
Driving me insane
Come, come, play the game, play the game, play the game..."
~~~
Gdyby ktoś zapytał Hannibala o miłość, odpowiedziałby, że to siła napędzająca wszechświat. Piękna, przerażająca, potężna. Że wydobywa z ludzi to, co najlepsze i to, co najgorsze. Że rodzi wielkie dzieła i straszliwe wojny.
Powiedziałby, że oddycha nią, kiedy śpiewa, poci się nią w tańcu, spija ją z pocałunków i słyszy ją w muzyce.
Gdyby ktoś zapytał go, ile miłości jest w jego przypadkowych przygodach łóżkowych, uśmiechnąłby się trochę melancholijnie i powiedziałby, że pełno. Po brzegi.
I naprawdę by w to wierzył.
Hannibal jest bardzo emocjonalnym mężczyzną, co przekłada się na łatwość obdarzania ludzi wokół uczuciem. Gdyby to zależało od niego, niemal zawsze szłaby za tym bliskość fizyczna, ale Selwyn nie jest małostkowy - potrafi zaakceptować odmowę, chociaż pewnie będzie cierpiał z tego powodu. Ma bardzo duże potrzeby w tym zakresie - źle znosi samotność, potrzebuje dużo uwagi.
Pierwszy pocałunek Hannibala miał miejsce na scenie The Globe, nie był jednak romantycznym doświadczeniem. Ot, niespełna piętnastoletniego dziedzica rodu obsadzono w roli Romeo i nikt nie pytał, czy w ogóle podoba mu się starsza o dwa lata aktorka, grająca Julię. Młodzieniec, pełen romantycznych wyobrażeń, gorzko przeżył to wydarzenie i obiecał sobie wtedy, że nie pozwoli, by ktokolwiek obrabował go z pozostałych pierwszych razów. Zrealizował zamierzenie rzucając się w wir miłosnych uniesień, starając się jak najszybciej przeżyć jak najwięcej.
Wierzy całym sercem w rewolucję kulturową i jest zafascynowany tematami takimi, jak wolna miłość i wzrastająca świadomość na temat tego, że nie jest to uczucie zarezerwowane dla par heteroseksualnych. Nie uważa, by płeć była jakąkolwiek przeszkodą dla prawdziwej miłości i gotów jest obdarzyć uczuciem (i swoimi wdziękami) zarówno kobietę, jak i mężczyznę. Czasami marzy o świecie, w którym akceptowalny byłby związek większej, niż dwie liczby osób - fascynuje go zjawisko tworzenia się hippisowskich komun w Stanach Zjednoczonych, o którym może przeczytać w prasie.
Przy swoim bogatym doświadczeniu seksualnym nigdy nie był w dłuższej relacji romantycznej. Sam uważa się za romantyka, tyle tylko, że jego porywy serca były jak dotąd bardzo nietrwałe. Cóż zrobić, kiedy za każdym razem, kiedy wydawało się, że spotkał tą jedyną lub tego jedynego, na horyzoncie uczuć wschodziła nowa gwiazda?
Hannibal rzadko po prostu wyznaje komuś miłość. Raczej ucieka się do prezentów, czułości lub romantycznych gestów, niekiedy przesadzonych, jak serenada pod oknem albo przygotowanie kąpieli w szampanie i płatkach róż.
Czy chciałby wziąć ślub i mieć dzieci? Szczerze mówiąc, uważa, że za wcześnie na takie decyzje. Podejrzewa jednak, że kiedy nastąpi odpowiedni moment, będzie wiedział… jakoś.