Romulusie,
nie, to nie był żart, ale cieszę się, że zadziałało lepiej niż kawa. Co do wampirów: zgoda, paskudny pomysł. Spokojnie, nikt jeszcze niczego nie podpisał. Przyblokowałem ich dziś rano. Po raz kolejny.
Wydawnictwu już przypomniałem, kto płaci rachunki i kto decyduje, co trafia do druku jako priorytet. Wyczuwam tam raczej desperację niż realny zamiar. Potraktuj tę odpowiedź jako potwierdzenie: żadnej romantyzacji wampirów pod naszym szyldem. Nawet nieoficjalnym.
Dobrze, że piszesz. Jeszcze lepiej, że się wściekasz. Rób to. Po swojemu. Pisz. Dużo. Mocno. Bez cenzury. Feniks, dywan, koc - wszystko kupuję. Byleby szybko.
Wyślę papier. Skrzata też. Oczywiście, wezmę tego, który nie sapie.
Cieszy mnie, że masz jasno poukładane priorytety.
PS Po raz tysięczny, Romulusie, miejże litość... Przestań zwracać się do mnie per tato, nawet listownie. Nie mam siedemdziesięciu lat. Szarlotka była wyśmienita. Taka nie za słodka.
PPS Data. Potrzebuję umówić spotkanie.