W krwawych ofiarach dla Junony i Jupitera, podczas świąt Rzymskich, zaczynano od spalenia kadzidła, szafranu i lauru. Gdy zwierzę przeznaczone na ofiarę zostało doprowadzone do ołtarza, sam ołtarz został pokropiony kadzidłem i winem. Na koniec ofiarowywano krew ofiary i palono ją wraz z głównymi organami wewnętrznymi zwierzęcia. To właśnie miał wrażenie, że widział przed sobą, w ogniu, który buchał z każdego miejsca, tak się przynajmniej wydawało.
Energicznie przecisnął się pomiędzy gawiedzią. Niektórzy uciekali, inni szukali, dźwięki teleportacji w obie strony nie tylko dawały dziwne wrażenie pękających kości, ale też wywoływały więcej chaosu, zwłaszcza gdy ktoś nowy pojawiał się w i tak ogromnym ścisku uciekających. Morpheusowi dzwoniło w uszach od nagłego chaosu, w którym się pojawił, w kontraście dla ciszy, z której się wyłonił. W końcu dotarł do dwójki, która wyraźnie go zobaczyła, Guinevere z jej pionowymi tęczówkami oraz młodego mężczyznę, którego kojarzył jako utalentowanego kuzyna Jonathana. Chyba. Na pewno był Selwynem i wstępował w teatrze, niestety żałoba po Derwinie i wcześniejsza półroczna delegacja do Grecji znacząco sprawiła, że mocno nie wiedział, kto jest teraz modny oraz, po prawdzie, nawet co grają, a jego przyjaciele szanowali jego żałobę. Co by jednak nie powiedzieć, jakby zmrużył oczy i przechylił głowę, mógł dotrzec pewne podobieństwo pomiędzy nim, a swoim przyjacielem.
— Guinevere! Pan Selwyn, proszę mnie poprawić jeżeli źle kojarzę... — przywitał się z nimi głosem nieco zachrypniętym od wdychanego popiołu. — Jesteście cali? Macie gdzie się schować?
Pytał, cały czas rozglądając się naokoło, nie utrzymując zbyt wiele kontaktu wzrokowego na swoich rozmówcach, nie przez brak szacunku, ale aby nie przeoczyć nadchodzącego zagrożenia, które czuł w powietrzu. Jego szósty zmysł dawał mu niemal całkowitą pewność, że ogień nie jest ich jedynym problemem.
— Jak wygląda sytuacja w mieście? Oprócz oczywistego? Wiadomo, co się dzieje w Ministerstwie? — O spadającym pyle dowiedział się w dzielnicach mugolskich, więc było możliwe, że ominęła go jakaś burzliwa deklaracja czy nawet upadek rządów pani Jenkins, a oni byli pierwszymi znajomymi twarzami, które udało mu się wyłapać w tłumie i trochę liczył, że powiedzą mu coś więcej na temat sytuacji. Czy tylko płomienie czy ktoś lub coś jeszcze. W końcu w chwilach kryzysu z ludzi wychodzą demony.
Ponad ramieniem dwójki patrzył na rzędy kamienic. Które paliły się bardziej? Na co padał popiół?
Percepcja ◉◉◉◉◉: Na które kamienice spada najwięcej popiołu?
Sukces!