• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus

[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus
Albo Roman
Przygrzewają, odgrzewają
Potem wody dolewają
To zupa Romana
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki - mierzy 193 cm. Elegancki, wyprostowany, z reguły z pogodnym uśmiechem na twarzy, ale często można również spotkać niecne ogniki w jego oczach, szczególnie kiedy przebywa w towarzystwie zaprzyjaźnionych sobie osób. Oczy szaroniebieskie, włosy ciemnobrązowe. Cechuje go nieskazitelnie gładka skóra, bez jakichkolwiek niedoskonałości. Nie uświadczy żadnych blizn. Ubiera się elegancko, zawsze adekwatnie do sytuacji. Bywa, że w jego towarzystwie kręci się biały, puchaty kot.

Romulus Potter
#11
04.06.2025, 17:04  ✶  
Może to zabrzmi dziwnie, ale czasami naprawdę czułem się jak szaleniec. Taki roześmiany, rozradowany, w szampańskim nastroju... Owszem, cały ja! Właściwie… Ambroise nie mylił się aż tak bardzo, twierdząc, że nie potrzebuję żadnych grzybków, żeby błyszczeć. Ale nie ukrywajmy: grzybki zdecydowanie przyspieszały ten proces. Więc...
Siedziałem, wpatrzony w Ambroise’a, uśmiechnięty jak natchniony wariat, ale w głowie – owce. Moje myśli skakały jak baranki przez płotki. Tylko że tych owieczek było zatrzęsienie, a każda inna – różnokolorowe, jakby je ktoś wypuścił z psychodelicznej bajki. Płotki też miały do wyboru różne: jedne zwykłe, drewniane, inne z krzaczków, a jeszcze inne – cukierkowe. Jedna bramka była zrobiona z czekoladowych żabek, oblanych miodem, posypanych solą himalajską i gwiezdnym pyłem. Przepyszna bramka. Jadłbym ją. Lizałbym słupki...
Więc może wcale nie byliśmy aż tak daleko od schrupanego przeze mnie Ambroise’a... Tyle że on już dziewicą nie był, więc po jaką cholerę te wszystkie wzniosłe aluzje do nocy poślubnej i ostatecznego ruchania?
– Nie mam agenta, mam ojca… A właściwie Nathana, ale jakoś zawsze ciśnie mi się tato, tylko że... to skomplikowane. W każdym razie, nie potrzebujesz magibobrów. Mógłbym je załatwić, owszem. Ale wiesz, co zrobią?! Rozlecą się szybciej niż Geraldine bez bobrów. A z bobrami? Z bobrami to tej kobiety nie złapiesz – rzuciłem, odpalając drugiego papierosa, bo pierwszy już się zjarał. Idealne śniadanie.
– Potrzebujesz prostego rozwiązania. Takiego, żeby kobieta się nie zorientowała, że coś wyjątkowego się święci. Poza ogniskiem, rzecz jasna. Więc… Wpadnę, rzucę moim aktorskim urokiem: ten wampir z piwnicy stracił przytomność, i Geraldine pójdzie w długą. GDZIE?! DO DOMU. Będzie szła do piwnicy, więc w holu zrobimy różany rozpierdol, zasadzimy jakieś krzaki i powiesimy kartkę: „HIHI, GŁUPI ŻART ROMKA, ALE PO LEWEJ W SALONIE JEST AMBROISE, WIĘC MOŻECIE SIĘ PRZYTULIĆ”. I ona pójdzie ci wjebać, a ty jej wtedy wjebiesz pierścionek na palec. Proste – stwierdziłem, robiąc pozę godną wybitnego geniusza. Nawet niewymowni nie potrafiliby tego wymyślić. No po prostu intelekt w czystej postaci.
– A jak będzie stawiać opór, mogę ją walnąć od tyłu zaklęciem odrętwiającym. Nie będzie miała szans. Pierścionek czy dwa. Ile chcesz, to wsuniesz bez problemu. Potem możesz nawet pomacać jej cycki bez ryzyka, że dostaniesz w ryj – powiedziałem z nonszalancją, bo Ambroise i tak wiedział, że czasem myślałem o tym, żeby pomacać półprzytomną Geraldine. Wtedy przynajmniej by mnie nie zdzieliła. Tak, to był mój plan. Od dawna. Ale raczej w ramach głupawki.
– Ewentualnie, jeśli los ci wywróżył te bobry, możemy je zamknąć zaklęciem w salonie. Wpadnę na ognisko i krzyknę: O KURWA, MAGIBOBRY W SALONIE ŻRĄ KANAPĘ!, ale trzeba wcześniej uprzedzić chłopaków, żeby machnęli na to ręką. Bo co? Myślisz, że sami nie będą chcieli pomacać magibobrów? Ja bym chciał – dodałem, czując suchość w ustach.
Pstryknąłem palcami po skrzata, żeby przyniósł mi kawę i coś do jedzenia. Ambroż mógł sobie zażyczyć, co tam chciał. Albo nie. Ale ja musiałem jednak coś zjeść. Padałem z nóg po wczorajszym. Głodny... jak bóbr pewnie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (10079), Pan Losu (40), Romulus Potter (3649)




Wiadomości w tym wątku
[12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.05.2025, 03:47
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 30.05.2025, 11:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Pan Losu - 30.05.2025, 11:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.05.2025, 18:27
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 31.05.2025, 22:54
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.06.2025, 16:52
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 02.06.2025, 18:13
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.06.2025, 21:56
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 03.06.2025, 13:36
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a dog, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 04.06.2025, 12:41
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 04.06.2025, 17:04
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 04.06.2025, 22:24
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 05.06.2025, 15:08
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.06.2025, 01:25
RE: [12.09.1972] we need a decoy, a bober, and a miracle || Ambroise & Romulus - przez Romulus Potter - 06.06.2025, 18:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa