06.06.2025, 12:47 ✶
Zaśmiał się cicho, jedną ręką niepewnie obejmując ją ramieniem, zdecydowanie bardziej po przyjacielsku, jakby próbował rozegnać tym gestem, niezręczne wspomnienie sprzed chwili. Niezręczne, ale miłe wspomnienie. Drugą ręką natomiast, wygrzebał w końcu zagarniętą od Bucky'ego serwetkę i przycisnął ją sobie do nosa. Lichy materiał momentalnie przesiąknął resztkami krwi, a zdradziecki karmin i tak odznaczył mu się na palcach.
– Nie wiem. Pomodlić się? Ludzie się modlą wiesz. Piękne pary też – rzucił rozbawiony, czując się lepiej, ale z tym uczuciem przyszła również irytacja na własne ciało, że musiało zepsuć taką przyjemną chwilę, że nie reagowało wystarczająco wytrwale, chociaż tego potrzebował. Że tak złośliwie go zdradziło. Znowu. Pokręcił głową. Chciał szybko wstać, aby pokazać, że już mu lepiej, ale… Ale wiedział, że nie był to rozsądny pomysł.
– Ta kapłanka mówiła, że zaraz przyjdzie, czy że mamy do niej dołączyć?– Możliwe, że trochę się wyłączył, a determinowało to trochę ile jeszcze czasu mieli, zanim naprawdę magiczne społeczeństwo zacznie mówić o ich ślubie. Westchnął cicho i przymknął na chwilę oczy, tak jak wtedy, gdy byli na plaży, z tym że teraz to ona opierała głowę o niego. Trochę kusiło go, aby przypomnieć jej o zakładzie. Trochę uważał, że może lepiej będzie zapomnieć o całej sprawie – Może za chwilę? Potrzebuję jeszcze chwili. Wiesz Miles… To miłe, że chciałaś ze mną rozmawiać o tamtym. I nie uważam, że nie wytrzymałabyś trzech miesięcy.
– Nie wiem. Pomodlić się? Ludzie się modlą wiesz. Piękne pary też – rzucił rozbawiony, czując się lepiej, ale z tym uczuciem przyszła również irytacja na własne ciało, że musiało zepsuć taką przyjemną chwilę, że nie reagowało wystarczająco wytrwale, chociaż tego potrzebował. Że tak złośliwie go zdradziło. Znowu. Pokręcił głową. Chciał szybko wstać, aby pokazać, że już mu lepiej, ale… Ale wiedział, że nie był to rozsądny pomysł.
– Ta kapłanka mówiła, że zaraz przyjdzie, czy że mamy do niej dołączyć?– Możliwe, że trochę się wyłączył, a determinowało to trochę ile jeszcze czasu mieli, zanim naprawdę magiczne społeczeństwo zacznie mówić o ich ślubie. Westchnął cicho i przymknął na chwilę oczy, tak jak wtedy, gdy byli na plaży, z tym że teraz to ona opierała głowę o niego. Trochę kusiło go, aby przypomnieć jej o zakładzie. Trochę uważał, że może lepiej będzie zapomnieć o całej sprawie – Może za chwilę? Potrzebuję jeszcze chwili. Wiesz Miles… To miłe, że chciałaś ze mną rozmawiać o tamtym. I nie uważam, że nie wytrzymałabyś trzech miesięcy.