06.06.2025, 14:42 ✶
Basilius chyba był faktycznie trochę zmęczony - za bardzo wręcz - bo rzucał zbyt swobodnie słowa, które mogły skończyć się w tym momencie mało przyjemnie. Bo oto przecież jawnie prowokował kuzyna, żeby faktycznie wstać i iść, udowadniając tym samym uzdrowicielowi że tak, był w stanie dotrzeć do drzwi szpitalu i to nie tych prowadzących do tej salki, a wejściowych.
Nabrał szybko powietrza, jakby chciał coś powiedzieć, a może i faktycznie podnieść się zaraz i z miejsca ruszyć do wyjścia, ale rozmyślił się, kręcąc tylko głową.
- Uważaj, bo spędziłem już tutaj tyle czasu, że jeśli będzie trzeba to się zaraz stąd wyczołgam - sarknął tylko, uśmiechając się przy tym krzywo i wyciągając dłoń po podawany mu eliksir. - Czuję? Powiedzmy, że okej. Raczej nie mam na co aż tak narzekać, biorąc pod uwagę że mam obie ręce i jeszcze obie nogi. Rozmawiałem z nudów z Orionem i powiedział, że rodzicom i kamienicy nic nie jest, więc to też całkiem przyjemna wiadomość. Ale, cholera, powinniście sobie tutaj sprezentować jakąś biblioteczkę, wiesz? Strasznie tu nudno, jak tak człowiek czeka i czeka - skończył, przykładając fiolkę do ust i wychylając ją pośpiesznie. Obrzydlistwo. Co prawda też, wcale nie czekał z niecierpliwością od samego przyjęcia, bo podane mu leki przeciwbólowe pozwoliły mu zwyczajnie zasnąć i większość tego czasu przespać. Potem mógł porozmawiać z jakimiś pielęgniarkami, pozaczepiać brata i porozmyślać nad rewelacją, że mógł teraz dręczyć falami również Brennę. - A ty? Żyjesz jeszcze? Trochę myślałem, że nie zobaczę cię dzisiaj w szpitalu. I jak reszta? Electra i Icarus? Jego bar stoi?
Nabrał szybko powietrza, jakby chciał coś powiedzieć, a może i faktycznie podnieść się zaraz i z miejsca ruszyć do wyjścia, ale rozmyślił się, kręcąc tylko głową.
- Uważaj, bo spędziłem już tutaj tyle czasu, że jeśli będzie trzeba to się zaraz stąd wyczołgam - sarknął tylko, uśmiechając się przy tym krzywo i wyciągając dłoń po podawany mu eliksir. - Czuję? Powiedzmy, że okej. Raczej nie mam na co aż tak narzekać, biorąc pod uwagę że mam obie ręce i jeszcze obie nogi. Rozmawiałem z nudów z Orionem i powiedział, że rodzicom i kamienicy nic nie jest, więc to też całkiem przyjemna wiadomość. Ale, cholera, powinniście sobie tutaj sprezentować jakąś biblioteczkę, wiesz? Strasznie tu nudno, jak tak człowiek czeka i czeka - skończył, przykładając fiolkę do ust i wychylając ją pośpiesznie. Obrzydlistwo. Co prawda też, wcale nie czekał z niecierpliwością od samego przyjęcia, bo podane mu leki przeciwbólowe pozwoliły mu zwyczajnie zasnąć i większość tego czasu przespać. Potem mógł porozmawiać z jakimiś pielęgniarkami, pozaczepiać brata i porozmyślać nad rewelacją, że mógł teraz dręczyć falami również Brennę. - A ty? Żyjesz jeszcze? Trochę myślałem, że nie zobaczę cię dzisiaj w szpitalu. I jak reszta? Electra i Icarus? Jego bar stoi?