07.06.2025, 19:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2025, 19:15 przez Icarus Prewett.
Powód edycji: adnotacja i podkreślenie
)
Mugolak odszedł, ale Ari zobaczył w jego spojrzeniu swego rodzaju groźbę. Jeszcze się spotkamy. To jeszcze nie koniec. Wygrałeś bitwę, ale nie wojnę. Icarus poczuł na plecach dreszcz. Ustalenie, gdzie mieszkała jego rodzina, wcale nie było trudne. Musiał skontaktować się z Laurentem. Zapewnić Electrze i Basilowi ochronę. Ta dwójka była przecież bezbronna. A co jeśli ktoś zaatakuje Monę? Icarus nie mógł się tym chwilowo zamartwiać, lecz musiał o tym pamiętać. Po wszystkim trzeba było sprawdzić zabezpieczenia w domu. Nie mógł dopuścić, by jego rodzinie stała się krzywda. Zdawał sobie też sprawę z faktu, że musiał Electrze i Basilowi sporo wyjaśnić. Opowiedzieć o tym, jak ojciec wciągnął go w mafię. Wcześniej miał z tym kończyć, odcinać się. Ale okoliczności się zmieniły.
Objął Electrę, pogłaskał ją po włosach. Wydawała się tak krucha... Nie odgryzła się mugolakowi, nie zaatakowała go. Cała noc chyba ją strasznie przytłoczyła.
— No już, Iskierko. Jestem przy tobie i nigdzie się nie ruszam — powiedział łagodnie. — Masz rację, powinniśmy przynajmniej zobaczyć, co z domem. A jak będzie źle, pójdziemy do Mony, dobrze?
Nie miał pojęcia, czy mieszkanie rudowłosej w ogóle ocalało. Na pewno chciał sprawdzić, czy wszystko u niej w porządku. Miał też nadzieję, że Basil pojawi się w rodzinnej kamienicy. Że da jakikolwiek znak życia. Jak ten pył mógł wpływać na kogoś, kto miał chore płuca?
Odkryj wiadomość pozafabularną
Objął Electrę, pogłaskał ją po włosach. Wydawała się tak krucha... Nie odgryzła się mugolakowi, nie zaatakowała go. Cała noc chyba ją strasznie przytłoczyła.
— No już, Iskierko. Jestem przy tobie i nigdzie się nie ruszam — powiedział łagodnie. — Masz rację, powinniśmy przynajmniej zobaczyć, co z domem. A jak będzie źle, pójdziemy do Mony, dobrze?
Nie miał pojęcia, czy mieszkanie rudowłosej w ogóle ocalało. Na pewno chciał sprawdzić, czy wszystko u niej w porządku. Miał też nadzieję, że Basil pojawi się w rodzinnej kamienicy. Że da jakikolwiek znak życia. Jak ten pył mógł wpływać na kogoś, kto miał chore płuca?
Podkreślam konsekwencje poprzedniego słabego sukcesu.