• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[31/08/1972] sosocurious

[31/08/1972] sosocurious
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#10
09.06.2025, 19:19  ✶  
Rzadko dało się dojrzeć w twarzy Dolohova tak głęboką uwagę, jaką poświęcał teraz wpatrywaniu się w oczy odpowiadającego mu Peregrina. Widać było, że chłonie od drugiego wieszcza energię – jak lustro uśmiechał się coraz szerzej, kiedy kąciki ust asystenta mimowolnie unosiły się do góry, niejako psując całkiem sensowną i poukładaną wypowiedź. Śledził przy tym jego oczy, nawet kiedy ten uciekał spojrzeniem w dół czy w bok. I ewidentnie chciał od tej chwili czegoś więcej – jeżeli ktokolwiek potrzebował potwierdzenia, niewątpliwie dało się odnaleźć je w pliku kartek, który zsunął się z jego kolana prosto na wypucowaną podłogę.

– Dwanaście lat i dziewięć miesięcy – zaczął, odrobinę niezgrabnie jak na niego, bo przerwał ten intymny moment, żeby schylić się i pozbierać te kartki. Następnie sięgnął również po te, które wręczył Trelawneyowi. Wszystkie razem odłożył na stolik kawowy znajdujący się nieopodal, tym samym ostatecznie zbijając temat tworzącego się instytutu na dalszy plan – dogasił go w popielnicy wraz z papierosem. – To był mój główny zarzut wobec samego siebie, kiedy przyłapałem się na fantazjowaniu o tym, że kiedyś kiedy zaproponuję ci zostanie na noc, a ty odpowiesz wreszcie tak. Bo dwanaście lat i dziewięć miesięcy oznacza, że kiedy ja budowałem moją firmę i wizerunek, ty uczyłeś się czytać i pisać. – Rozwinął swoją wypowiedź, zdając sobie sprawę z tego, że może na okoliczności brzmieć jeszcze chłodniej, niż brzmiał zazwyczaj. Może dlatego nie wrócił jeszcze do poprzedniej pozycji, tylko jakby w zamyśleniu zapatrzył się na losowy punkt w podłodze. – Gdybym miał patrzeć na ciebie wyłącznie przez pryzmat nauki i liczb, to nigdy nie dałbym temu szansy. Bo tam jest dwanaście lat i dziewięć miesięcy. Bo znam i moją i twoją matrycę losu na pamięć. Przyjaźń, w której można siedzieć razem w milczeniu i być rozumianym. Taka, w której nie ma zdrady i powierzchowności, a obie stron szanują swoje tajemnice i granice. I związek romantyczny, który wymaga wyrzeczeń. Gdyby ten pisarz, patrząc na nasze liczby, miałby coś stworzyć, wykreowałby pewnie profesora z ciężką przeszłością i introwertycznego bibliotekarza, który obserwuje jego życie z daleka, wydając mu książki. – Przeczesał palcami grzywkę, niszcząc niemal perfekcyjne ułożenie włosów. Gest ten dosyć jasno wskazywał na narastające w nim, niekoniecznie dobre napięcie. Ale Dolohov się temu nie poddał. Znów usiadł obok niego głęboko, nieco bliżej niż wcześniej. Jego łokieć powrócił na oparcie, jego głowa wróciła do opierania się o knykieć. – Masz moją przeszłość. Bo ja jestem moją przeszłością. Nie możesz mieć mnie bez niej, bo nigdy nie będę od niej oderwany – i pewnie gdyby nie był tym zawziętym sobą przekonanym o własnej nieomylności, nie odważyłby się dokończyć tego zdania – ale mogę ci powiedzieć, czego nie masz. – Sam chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jak groźnie to brzmiało. – Ty też znasz moją matrycę. Wiesz, że widzenie mnie przez pryzmat chłodu to powierzchowne spojrzenie, bo tak jak pod taflą wody, którą jesteś, rodzi się burza, tak ja zawsze byłem bryłą lodu, która skrywa w sobie wulkan. Wybuchający zawsze, kiedy zawiodą wszystkie mechanizmy wewnętrznej kontroli. – Uśmiechnął się w sposób budzący podejrzliwość. – Nie miałeś okazji przekonać się o tym na własnej skórze. On miał – wielokrotnie. Powiedziałem ci wcześniej, że przekonasz się o tym, jaki jestem naprawdę, kiedy przestaje się podawać mi środki odurzające w porannej herbacie. Straciłem wiarę we własne słowa, chociaż robię to rzadko. Jedno jego słowo potrafiło kiedyś sprawić, że zaczynałem szczekać jak pies, ale ty... – Sięgnął dłonią do jego twarzy, być może nieroztropnie, bo uczynił to o wiele wcześniej, niż powinien – to nie był odpowiedni na to moment opowieści. – Nigdy tego nie zrobiłeś. Może to jest właśnie coś, o co jako kochanek mógłbyś być zazdrosny. O żar wściekłości. Ale Peregrinie – przesunął kciukiem wzdłuż jego ucha, wsuwając palce w kępy ciemnych loków – nigdy, przez całe swoje życie nie czułem się przy nikim tak jak przy tobie. Starzy Grekowie nie zgadzali się ze sobą w sprawie, jaką jest natura ludzkiego poznania, ja nie zgodzę się z każdym szamanem opisującym zetknięcie bratnich dusz inaczej, niż twoim delikatnym uśmiechem jako jedyną formą komentarza niektórych naszych spotkań. – Przez moment wyglądał, jakby miał się zaśmiać, ale nie zrobił tego. Jego dłoń zadrżała delikatnie, a on przygryzł wargę, przekręcając głowę w bok. – Nie potrafisz mnie rozgniewać, za to z łatwością topisz moje serce. – Właściwie jedynym czego potrzebował, był ten uśmiech kryjący w sobie dowolny wspólny sekret. – Przesadzam? Ah, chciałem cię uwieść, a nie przygnieść i... – Wywrócił oczyma, przerywając samemu sobie. – Pieprzyć to. Nazwę gwiazdę na cześć ciebie i tego czegoś, cokolwiek jest między nami. Jej życie będzie tak długie, żeby cokolwiek co mąci ci w głowie, stało się w skali wszechświata czymś mniejszym niż ziarnko piasku.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (5264), Vakel Dolohov (5534)




Wiadomości w tym wątku
[31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 04.01.2025, 16:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 02:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 07.01.2025, 18:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 02.02.2025, 16:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 03.02.2025, 02:17
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 19.02.2025, 12:02
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.02.2025, 21:48
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 26.04.2025, 01:09
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 17.05.2025, 00:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 09.06.2025, 19:19
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.07.2025, 23:30
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 31.07.2025, 12:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 27.08.2025, 00:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 12.10.2025, 13:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa