09.06.2025, 20:38 ✶
Spodziewany strumień wody nie zaistniał, ale co gorsza płomienie wzmogły, a trzask za trzaskiem, wybuch za wybuchem wskazywały na to, że magiczne ingrediencje, kociołki wypełnione mistycznymi eliksirami, fiolki wypełnione sypkimi proszkami... To wszystko spotykało się w ognistej orgii i wybuchało raz za razem. Pokaz barw ulatniających się z tej aptecznej pracowni byłby piękny, gdyby nie był również przerażający w swądzie wżerającym się w gardło, w szczypiących niewidocznych gazach atakujących i tak umęczone pożarem oczy.
–SEWLYN TY PIERDOLONY RASISTOWSKI CWELU! PUŚCIŁEŚ Z DYMEM CAŁE MOJE ŻYCIE!– wrzask mężczyzny dotarł do uszu całej trójki. Mugolak oszalały z rozpaczy musiał opatrznie zrozumieć całe zajście, próbę gaszenia interpretując, jako całkiem skuteczną próbę podpalenia. Z trudem mogli w nim rozpoznać Johna Browna, ich kolegę z roku, który definitywnie zbyt wiele czasu spędzał w podziemnych pracowniach, próbując udowodnić wszystkim ślizgonom, że jako puchon też potrafi ważyć dobre i skuteczne medykamenty.
Teraz pan Brown gnany furią i nienawiścią zamachnął się różdżką, krzycząc jeszcze:
– TERAZ JA SPALĘ CIEBIE KURWO! –
po czym podjął próbę spopielenia Jonathana. I o ile był całkiem dobrym eliksirologiem i aptekarzem, o tyle w zaklęciach... cóż, nigdy nie radził sobie zbyt dobrze. Nie inaczej było teraz.
–SEWLYN TY PIERDOLONY RASISTOWSKI CWELU! PUŚCIŁEŚ Z DYMEM CAŁE MOJE ŻYCIE!– wrzask mężczyzny dotarł do uszu całej trójki. Mugolak oszalały z rozpaczy musiał opatrznie zrozumieć całe zajście, próbę gaszenia interpretując, jako całkiem skuteczną próbę podpalenia. Z trudem mogli w nim rozpoznać Johna Browna, ich kolegę z roku, który definitywnie zbyt wiele czasu spędzał w podziemnych pracowniach, próbując udowodnić wszystkim ślizgonom, że jako puchon też potrafi ważyć dobre i skuteczne medykamenty.
Teraz pan Brown gnany furią i nienawiścią zamachnął się różdżką, krzycząc jeszcze:
– TERAZ JA SPALĘ CIEBIE KURWO! –
po czym podjął próbę spopielenia Jonathana. I o ile był całkiem dobrym eliksirologiem i aptekarzem, o tyle w zaklęciach... cóż, nigdy nie radził sobie zbyt dobrze. Nie inaczej było teraz.