07.02.2023, 23:16 ✶
Ostrożność w nim zniknęła, rozluźnił się uspokojony po krótkiej obserwacji jej osoby. Uwierzył, że była zagubioną, biedną duszyczką, a nie potencjalnym mordercą. Jej szczery wyraz twarzy połączony z naiwnymi pytaniami oraz niegroźnie prezentującą się sylwetką przekonały go do tego, by zapomnieć o wszelkich podejrzeniach. Wyraźnie uspokojony uśmiechnął się w jej stronę beztrosko, jakby właśnie wpadł na bardzo głupi pomysł.
- Zgubiła się pani? A więc niech panienka pozwoli, że zostanę panienki przewodnikiem po nocnym Londynie. Czeka nas wiele atrakcji za niezwykłą cenę zero galeonów! Naszą podróż zaczniemy od ulicy Pokątnej oraz jej wielu zasłoniętych wystaw sklepowych zamkniętych sklepów. Następnie przejdziemy obok pomnika Merlina, by naszą niezwykłą przygodę zakończyć w Dziurawym Kotle, skąd deportujemy panienkę przez kominek w dowolne miejsce w Wielkiej Brytanii - gadał dużo, gadał bez sensu, bo nie miało to żadnego znaczenia. Kobieta była pijana albo napruła się jakimiś lewymi eliksirami, przypuszczał, że cokolwiek nie powie, ona i tak nie będzie tego pamiętać na następny dzień. Nie było sensu silić się na rozsądek, poza tym dzięki odrobinie alkoholu był w bardzo dobrym humorze, więc sobie trochę przyaktorzył dla własnej rozrywki. Swoją przemowę ozdobił machając jowialnie rękoma, uśmiechnięty i wesoły.
- Cieszę się, że panienka zwróciła na to uwagę. To pierwsza z naszych napotkanych atrakcji. Nazywa się „uliczne pomyje”. Proszę się zaciągnąć i wypełnić płuca tym niezwykłym zapachem, nigdzie indziej nie spotka pani niczego podobnego! - stwierdził z udawanym entuzjazmem. Jak łatwo było się domyślić, nie czuł tego, co ona. Dla Theo alejka śmierdziała jedynie śmieciami zostawionymi tu przez mieszkańców pobliskiej kamienicy oraz sowimi odchodami. Już spokojny o swoje własne bezpieczeństwo podszedł bliżej.
- Jak się czujesz? Jesteś na siłach, by chodzić? - spytał już na poważnie, próbując ocenić jej stan. Nie widziało mu się targać ją pod ramię przez całą drogę aż do Dziurawego Kotła, ale był gotowy to zrobić, jakby było trzeba. Nikt nie zasłużył sobie na to, by coś złego mu się przytrafiło w jakieś opuszczonej uliczce tylko dlatego, że przesadził z psychoaktywnymi substancjami. Było to naganne, fakt, ale nie na tyle, by zostać bez pomocy w potrzebie.
- Zgubiła się pani? A więc niech panienka pozwoli, że zostanę panienki przewodnikiem po nocnym Londynie. Czeka nas wiele atrakcji za niezwykłą cenę zero galeonów! Naszą podróż zaczniemy od ulicy Pokątnej oraz jej wielu zasłoniętych wystaw sklepowych zamkniętych sklepów. Następnie przejdziemy obok pomnika Merlina, by naszą niezwykłą przygodę zakończyć w Dziurawym Kotle, skąd deportujemy panienkę przez kominek w dowolne miejsce w Wielkiej Brytanii - gadał dużo, gadał bez sensu, bo nie miało to żadnego znaczenia. Kobieta była pijana albo napruła się jakimiś lewymi eliksirami, przypuszczał, że cokolwiek nie powie, ona i tak nie będzie tego pamiętać na następny dzień. Nie było sensu silić się na rozsądek, poza tym dzięki odrobinie alkoholu był w bardzo dobrym humorze, więc sobie trochę przyaktorzył dla własnej rozrywki. Swoją przemowę ozdobił machając jowialnie rękoma, uśmiechnięty i wesoły.
- Cieszę się, że panienka zwróciła na to uwagę. To pierwsza z naszych napotkanych atrakcji. Nazywa się „uliczne pomyje”. Proszę się zaciągnąć i wypełnić płuca tym niezwykłym zapachem, nigdzie indziej nie spotka pani niczego podobnego! - stwierdził z udawanym entuzjazmem. Jak łatwo było się domyślić, nie czuł tego, co ona. Dla Theo alejka śmierdziała jedynie śmieciami zostawionymi tu przez mieszkańców pobliskiej kamienicy oraz sowimi odchodami. Już spokojny o swoje własne bezpieczeństwo podszedł bliżej.
- Jak się czujesz? Jesteś na siłach, by chodzić? - spytał już na poważnie, próbując ocenić jej stan. Nie widziało mu się targać ją pod ramię przez całą drogę aż do Dziurawego Kotła, ale był gotowy to zrobić, jakby było trzeba. Nikt nie zasłużył sobie na to, by coś złego mu się przytrafiło w jakieś opuszczonej uliczce tylko dlatego, że przesadził z psychoaktywnymi substancjami. Było to naganne, fakt, ale nie na tyle, by zostać bez pomocy w potrzebie.