• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[31.12.1959] Vakel & Anthony

[31.12.1959] Vakel & Anthony
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#4
24.06.2025, 12:26  ✶  
Astronomia odkąd pamiętał, należała do grona jego największych miłości. Tak – naukę prędzej nazywał swoją miłością niż innych ludzi, bo nauka w przeciwieństwie do nich nigdy nie zawodziła go w sytuacjach krytycznych. Znanie gwiazd wyłącznie z poematów stanowiło szczere wyznanie, którego nie wypadało nie docenić w świecie tak grubo podszytym fałszem, ale nie oszukując się – ciężko było wzbudzić jego zainteresowanie, kiedy się skandowało wielkie słowa, a później obracało je w popiół niedocenianiem piękna wiszącego nad nimi nieba.

Nie rozczulał się na widok ludzi niemądrych.

Dolohov usiadł na tej balustradzie i wyjrzał za daszek altany, wydychając przy tym kłąb dymu. Było tam, tak samo piękne, tak samo przypominające o tym, jacy byli maleńcy i jak bardzo jego opinia na temat zamaskowanego jegomościa nie miała znaczenia w skali ogromu wszechświata. Skali, którą podobnie jak muzykę dało się poznać przez liczby będące zapewne jego największą siłą. Poeci z jakiegoś powodu rzadko zwracali na to uwagę. Znał kilka przykładów myślicieli zza Żelaznej Kurtyny, potrafiących mimo artystycznego serca spojrzeć na rzeczywistość w podobny do Vasilija sposób. Tych przykładów było jednak tak mało, że kiedy nabierało się do sztuki perspektywy, w gruncie rzeczy nie miały żadnego znaczenia w budowaniu trendów poza konstruktywizmem, iluzjami optycznymi i śmieszną spiralą, której tak naprawdę w dużej mierze nie rozumiano, bo podobnie jak przy wyborze kolorów, w kompozycji kierowano się naturalnym instynktem – a tego człowiek sobie tłumaczyć nie musiał.

– Fantastycznie – skwitował jego słowa, trochę takim tonem, jakby mu kibicował w rozwiązywaniu tychże zagadek, a trochę jakby chciał mu dać znać, że wciąż nie zamierza pomagać mu w rozwiązaniu tutaj czegokolwiek. Jeżeli chciał iść do przodu, musiał osiągnąć to sam. Zarozumiałość Dolohova nie zakładała czegoś takiego jak porażka ani ośmieszenie. Gdyby rozwiązywał te zagadki sam, rozwiązywałby je tak szybko, aby absolutnie nikt nie był w stanie go dogonić. Skoro ich nie rozwiązywał – jego miejsce było na sali balowej, wśród dziesiątek wpatrujących się w niego twarzy, kiedy snuł kolejną opowieść i błyszczał, błyszczał i błyszczał... Tu – cóż mógłby osiągnąć? Udowodnienie własnej omylności, jeżeli jego teoria nie okaże się tą ostateczną. Ale to nigdy nie przeszkadzało w wyrażaniu opinii. – Gdyby ktoś na przyjęciu skonstruował zagadkę, która wymaga jakiejkolwiek wiedzy ponad wiedzę szkolną i wiedzy o tematyce przyjęcia, uznałbym go za twórcę za głupka. I całkiem słusznie. Nie tworzy się zagadek „dla wszystkich” na podstawie książek, na które stać tylko część społeczeństwa. Nie tworzy się zagadek dla salonowych lwów w taki sposób, żeby nie mogli ich rozwiązać – bo jak się ośmieszą, ich ego pęknie jak balon, a niektórzy są o pięć kieliszków dalej niż reszta. – Po tym zamknął się już i dopalił tego papierosa do końca, po czym dopalił kiepa w papierośnicy. Prawdę mówiąc, nawet wiedza szkolna momentami wykraczała poza możliwości niektórych. To dlatego lawirowanie na salonach przychodziło mu z taką łatwością. Kto miałby mu przerwać kolejny monolog, kto miałby się z nim nie zgodzić, skoro Dolohov był w swoim fachu zwyczajnie najlepszy? Powiedz mu coś o gwiazdach, nazwij jakieś obliczenie banalnym – a on przegada cię szybciej, niż dotrze do ciebie jak dalece posuniętą stała się gra na szachownicy.

Plac zabaw dla paniczyków z dobrego domu – chciał powiedzieć, ale skwitował swoją wypowiedź jedynie uśmiechem. Uznając to za wystarczający komentarz, chwycił stojącą blisko lampkę szampana i uniósł ją w górę.

– Miłego wieczoru panu życzę.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1539), Vakel Dolohov (1010)




Wiadomości w tym wątku
[31.12.1959] Vakel & Anthony - przez Anthony Shafiq - 01.06.2024, 00:19
RE: [31.12.1959] Vakel & Anthony - przez Vakel Dolohov - 26.04.2025, 22:14
RE: [31.12.1959] Vakel & Anthony - przez Anthony Shafiq - 26.05.2025, 22:16
RE: [31.12.1959] Vakel & Anthony - przez Vakel Dolohov - 24.06.2025, 12:26
RE: [31.12.1959] Vakel & Anthony - przez Anthony Shafiq - 10.07.2025, 11:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa