• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
[28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott

[28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#6
08.02.2023, 01:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.02.2023, 01:37 przez Elliott Malfoy.)  
Emocje zaczęły w nim powoli opadać, głównie za sprawą Fergusa, który swoimi wtrąceniami zdawał się, zaskakująco, uciszać rozgniewanego ojca. Malfoyowi nie umknęło jak zażarcie rurka szpitalnego łóżka była ściskana, chociaż zerkając w jej stronę udał, że skupia się na wypowiadającym kolejne słowa pacjencie.
Postanowił zmienić taktykę, zauważając, że wyrażając dobitnie swą opinię, nawet z odrobiną pogróżkowego tonu, nic tutaj nie wskóra. W niebieskich oczach nic się nie zmieniło, twarz blondyna wciąż zionęła chłodną obojętnością, gotową do przyjęcia kolejnych słów niczym tarcza ze spiżu. Dał się ponieść chwili, nie pierwszy raz, pewnie nie ostatni, ale przecież nie po to całe życie ukrywał się za ciężką płachtą kłamstw, aby teraz nie potrafić kompletnie zmienić kierunku rozmowy. Stary Ollivander był całkim innym człowiekiem niż Fortinbras, możliwe, że niektóre wypowiedziane przez niego słowa w kierunku swojego syna zahaczały o dyktatorskie tony ojca Elliotta, ale w ostatecznym rozrachunku nie było nawet czego porównywać. Z Garricka można było czytać emocje jak z otwartej księgi, a to co, poniekąd, pozwoliło Malfoyowi pomysleć o innym podejściu w tej rozmowie to właśnie to, jak rozzłoszczony był starszy mężczyzna. Fortinbras był marmurową statuą bez emocji, której nie dało się niczym zaimponować, a na niesubordynację reagował gniewem, niczym rasowy tyran, z którego obalenia cieszyłaby się niejedna dusza.
- Dziękuję, ostatnie czasy są niespokojne dla wszystkich, jesteśmy podatni na ciosy od losu niezależnie od statusu - zaadresował swoją sentencję do całości wypowiedzi starszego czarodzieja, skupiając się jednak najbardziej na fragmencie o rodzinie w szpitalu oraz na 'wy, czystokrwiści'. Pomimo swoich wcześniejszych słów, wolałby nie robić sobie wrogów z powodu tak błahych kwestii, jak kazanie zmartwionego ojca nad swoim przykutym do łóżka szpitalnego syna.
Zrobił to - wtrącił się. Wszedł w granice małego świata, który nie należał do niego. Nie wiedział jaką relacje Fergus ma ze swoim rodzicem, ale po jego wypowiedziach i samym tonie ojca wnioskował, że nienajlepszą. Zazdrościł brunetowi wolności w możliwości wypowiedzenia takich myśli, gdyby on sam skierował podobną wypowiedź do swojego rodziciela, to spokój byłby ostatnią reakcją, na jaką byłoby Fortinbrasa stać.
- Ma Pan rację - odparł nagle, ku własnemu zdziwieniu - wtrącanie się w Pańskie metody wychowawcze byłoby nietaktowne, gdybym to robił. Ja widzę jedynie dwóch dorosłych mężczyzn, jednego okropnie rozeźlonego, bo nie panuje nad sytuacją. Wiem jak to jest, kiedy coś nie idzie po naszej myśli, naprawdę. Sam ostatnio zostałem ojcem, chociaż nie miałem jeszcze czasu przekonać się jakie wyzwania szykuje dla mnie ta rola. Chyba głównie dlatego postanowiłem zwrócić uwagę na to wszystko - udanie, że rozumie się problemy oraz postawę rozmówcy zawsze łagodziło sytuację, przynajmniej w ekspertyzie Malfoya, głównie dlatego postanowił zaryzykować i odpuścić wypominanie Ollivanderowi kolejnych błędów. Z tonu jego syna wnioskował również, że gdyby kontynuował, złość Garricka skumulowałaby się później na Fergusie. Wiedział jak to działało - rzucanie przyjemnych uśmiechów do nieznajomych i późniejsza słona zapłata w czterech ścianach.
- Poza tym, straciłem niedawno małżonkę, więc zostałem z tym sam. Chyba zirytowało mnie, zwyczajnie, że w tak negatywny sposób zwraca się Pan do bliskich, których wciąż ma Pan blisko siebie, a przy ostatnich nastrojach społecznych i wszystkim tym, co nas spotyka jest to warte docenienia. - przełknął ślinę, nie był zrozpaczony po utracie Simone, ale o tym nikt nie musiał wiedzieć. Jeżeli mogła mu posłużyć za przykład w charyzmatycznej wypowiedzi, to miał zamiar jej użyć.
- Domyślam się, że złość była jednak podyktowana troską. - przerzucił spojrzenie z ojca, na syna nie brnąc dalej w to, jaka relacja pomiędzy nimi istnieje, a jaka istnieć powinna. Nie chciał zaogniać sytuacji, już na pewno nie tak, aby później odbiło się to w negatywny sposób na Fergusie.
'Wy czystokrwiści myślicie, że wszystko da się załatwić znajomościami i pieniędzmi', dudniło mu w głowie jak refren naprawdę irytujacej piosenki. Nie mogł odmówić tym słowom prawdziwości. Gdy napotykał w swoim życiu ścianę, blokadę, zwracał się do swoich kontaktów, pisał do ludzi, którzy byli mu coś winni, bo wcześniej to on był czyjąś drogą ratunkową. Znajomości i pieniądze pozwalały mu wieść dostatnie życie, ale czy szczęśliwe? Czasami zastanawiał się, czy jakby urodził się bez tego wszystkiego to byłby szczęśliwszy, ale scenka ze starszym Ollivanderem w roli głównej bardzo mocno uświadomiła mu, że mógł skończyć nieszczęśliwy, bez pieniędzy i bez znajomości. Z dwojga złego wolał swoją sytuację, a przynajmniej tak mu się wydawało, gdy tak naprawdę bał się wyjść poza bańkę uprzywilejowania, zlękniony że, gdy przekroczy granicę raz, ta zniknie nieodwracalnie.
- Znajomościami i pieniędzmi da się załatwić bardzo wiele spraw, niezaprzeczalnie. Ale na pewno nie naprawią one relacji rodzinnych, a o te tutaj się rozchodzi - zaryzykował, spojrzał też na najmłodszego z rozmówców, bo ten poruszył się gwałtownie, widocznie sprawiając sobie tym ból.
'Pan Malfoy' dziwnie wybrzmiało w ustach mężczyzny będącym prawie, że w tym samym wieku co on. Niby słyszał ten zwrot codziennie w pracy, ale coś mu nie pasowało w tym, jak brzmiało to akurat w tym pokoju, od tego człowieka, w tym wypadku. Wyciągnął zza pazuchy niewielką karteczkę.
- Możesz mi mówić Elliott. Gdybyś czegoś potrzebował po wyjściu ze szpitala, daj mi znać - wizytówka wylądowała na pościeli szpitalnej, Malfoy podniosł wzrok na starszego z rozmówców.
- Naprawdę mam nadzieję, że w przyszłości będzie Pan w stanie przekazać swoje zmartwienie o stan syna w mniej dosadny sposób - dopowiedział jeszcze, chcąc tym zdaniem podkreślić, że jakakolwiek pogróżka, jaka została rzucona we wcześniejszej wypowiedzi, zostanie wymazana z pamięci, jeżeli tylko starszy czarodziej zgodzi się poprowadzić dalszą część rozmowy w spokojniejszy sposób.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2820), Fergus Ollivander (2634), Pani Księżyca (253)




Wiadomości w tym wątku
[28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Pani Księżyca - 23.01.2023, 20:59
RE: [wiosna 1972] Fergus - przez Elliott Malfoy - 27.01.2023, 14:51
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Fergus Ollivander - 28.01.2023, 22:07
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Elliott Malfoy - 28.01.2023, 22:53
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Fergus Ollivander - 30.01.2023, 19:16
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Elliott Malfoy - 08.02.2023, 01:32
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Fergus Ollivander - 15.02.2023, 20:32
RE: [28 kwietnia 1972] Fergus & Elliott - przez Elliott Malfoy - 28.02.2023, 04:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa