12.06.2025, 15:32 ✶
– Tak, myślę, że możemy spokojnie pozwolić myśleć tej kapłance, że zmieniliśmy zdanie – Zresztą jego matka przebywała tutaj zbyt często, aby nie usłyszała o takich rewelacjach, gdyby naprawdę pociągnęli ten żart dalej. Pozwolił jej odsunąć się od siebie, samemu próbując oczyścić resztki krwi z twarzy przy dość ograniczonych do tego zasobach.
– Pojebanych sprawach… – Uśmiechnął się. Z jednej strony pomogła. Z drugiej strony pewne informacje sprawiły, że to wszystko stało się jeszcze bardziej pojebane. – Tak, tak to chyba można nazwać.
Przyjrzał się jej dokładnie, mając wrażenie, że jego drobny krwotok z nosa, wywołał u niej jakieś zaniepokojenie, co było o tyle martwiące, że przecież mogło się to powtórzyć, ale zanim się o to zapytał przyjaciółki, Millie zdążyła złożyć przysięgę I… I już wspomnieć o orgii. Basilius skrzywił się na tę myśl, a potem, jakby nie było jasne, co na ten temat sądzi, jeszcze dodatkowo przewrócił oczami. Jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, bardzo liczył na przegraną Millie w tym zakładzie. Może powinien jej spróbować kogoś podsunąć? Nie. To by było durne.
– Przypominam ci, że do orgii potrzebujesz dużo siły więc i jedzenia – zauważył niby od niechcenia, a potem, skoro już pożartowali i złożyli przysięgi, spoważniał. – Wszystko w porządku? Nie chciałem cię przestraszyć. To… Nic takiego. Po prostu czasem tak mam, ale zazwyczaj… – Wskazał na jej zakrwawioną wstążkę. – Nikt nie porywa mnie do kowenu bez chusteczek pod ręką. Przepraszam za bluzkę.
– Pojebanych sprawach… – Uśmiechnął się. Z jednej strony pomogła. Z drugiej strony pewne informacje sprawiły, że to wszystko stało się jeszcze bardziej pojebane. – Tak, tak to chyba można nazwać.
Przyjrzał się jej dokładnie, mając wrażenie, że jego drobny krwotok z nosa, wywołał u niej jakieś zaniepokojenie, co było o tyle martwiące, że przecież mogło się to powtórzyć, ale zanim się o to zapytał przyjaciółki, Millie zdążyła złożyć przysięgę I… I już wspomnieć o orgii. Basilius skrzywił się na tę myśl, a potem, jakby nie było jasne, co na ten temat sądzi, jeszcze dodatkowo przewrócił oczami. Jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, bardzo liczył na przegraną Millie w tym zakładzie. Może powinien jej spróbować kogoś podsunąć? Nie. To by było durne.
– Przypominam ci, że do orgii potrzebujesz dużo siły więc i jedzenia – zauważył niby od niechcenia, a potem, skoro już pożartowali i złożyli przysięgi, spoważniał. – Wszystko w porządku? Nie chciałem cię przestraszyć. To… Nic takiego. Po prostu czasem tak mam, ale zazwyczaj… – Wskazał na jej zakrwawioną wstążkę. – Nikt nie porywa mnie do kowenu bez chusteczek pod ręką. Przepraszam za bluzkę.