• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn The Loft jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft

jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#4
12.06.2025, 22:49  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.06.2025, 01:34 przez Eden Lestrange.)  
Popiół sypiący się z nieba mógłby być piękny; mogłoby być coś poetyckiego w tańcu na środku ulicy, gdy szarobure płaty opadają swawolnie z nieba. Mógłby, gdyby nie był tak cholernie podejrzany.

Eden nie wiedziała, czy to kwestia alkoholu, potańcówki, czy może faktu, że Alastor właśnie usiłował przywołać sowę, która najwyraźniej miała lepsze rzeczy do roboty niż krążenie nad dachem knajpy, ale przez chwilę naprawdę miała ochotę zaśmiać się na głos. Oczywiście, że nie mogło być spokojnie. Oczywiście, że kiedy raz na ruski rok wpakowała się w zwiewną sukienkę i pozwoliła sobie nie myśleć o ojcu, Ministerstwie, trupach i tych wszystkich niewidzialnych granicach, które przestali zauważać - niebo postanowiło się sypać im na głowę.

Przesunęła dłonią po włosach, zerkając na Alastora, który - klasycznie - wyglądał przy tym dokładnie jak zawsze, kiedy coś wisiało w powietrzu: ramiona spięte, spojrzenie jak cięciwa łuku. Gotowy.

I to było zarazem pocieszające i irytujące do granic absurdu.

- No, tośmy popili - zawtórowała zgodnie, ze zmęczoną rezygnacją w głosie. Tą, którą zakładała jak stary płaszcz, kiedy musiała robić coś wbrew własnej woli - znoszony, ciężki od wilgoci i wspomnień, ale zawsze gotowy do akcji.

Eden uniosła brew i spojrzała w górę. Czarne chmury nie wyglądały jak burzowe - były zbyt statyczne. Zbyt... celowe? Wyraźnie nieuformowane przez pogodę. Albo przez przypadek. Miała szczerą nadzieję, że to jedynie czyjś niesmaczny żart, może jakiś okoliczny happening. Niemniej ciężko było jej wyrzucić wspomnienia z Polany, gdzie zastało ich coś, co ma wiele wspólnego z popiołem - ogień.

- Daj jej spokój - mruknęła gwoli sowy, przeciągając sylaby z tym charakterystycznym zniecierpliwieniem i krzywiąc się, gdy gwizdał jej przy uchu. - Jak widzisz, są ciężkie warunki atmosferyczne. Może wpadła w poślizg. - Spojrzała na Alka z uniesionymi brwiami, nie wiedząc już, czy pieprzy od rzeczy z powodu upojenia alkoholem, czy w ramach żałosnej próby rozładowania atmosfery, która progresywnie się zagęszczała. Śmiechy, które jeszcze chwilę temu wypełniały lokal, cichły z każdą minutą. Muzyka, jeszcze grająca, wydawała się oderwana od rzeczywistości, jakby ktoś zapomniał powiedzieć gramofonowi, że świat się kończy. Eden czuła, jak napięcie sączy się w ludzi. Takie ciche, nieoczywiste - to, które poprzedzało krzyk. Albo ucieczkę.
A może jedno i drugie.

Zerknęła na dłoń Alastora, nadal lekko uniesioną, jakby spodziewał się, że sowa jednak przyleci. Nie przyleciała. Na końcu języka miała ironiczną sugestię, że pewnie są otoczeni przez snajperów na dachu, którzy zestrzeliwują ptactwo pocztowe, ale połknęła własne słowa, uznając, że zostaną odebrane dosłownie jako faktyczna możliwość.

- Powinniśmy dostać się na dach - oświadczyła, spoglądając mu prosto w oczy. Obydwoje doskonale znali drogę, choć tym razem u jej końca nie spotkają ich przyjemności. - Może stamtąd dojrzymy twoją sowę. A może nawet, w przypływie szczęścia w nieszczęściu, źródło tych niecodziennych opadów - zasugerowała, odciągając go sugestywnie, acz nie stanowczo, w kierunku schodów na górę. Tak podpowiadała jej logika, stare, raz wyrobione nawyki.

Poczuła, jak coś chłodnego ścieka jej po kręgosłupie. Nie popiół. Przeczucie. Tego się nie dało pomylić.
Zbliżało się coś złego. Może nie tu, nie teraz, ale już w ruchu, już w drodze.
I była prawie pewna, że to nie był przypadek.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1773), Eden Lestrange (1819), Millie Moody (1005)




Wiadomości w tym wątku
jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 09.05.2025, 23:30
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 18.05.2025, 22:23
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 25.05.2025, 18:01
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 12.06.2025, 22:49
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Millie Moody - 18.06.2025, 12:41
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 06.07.2025, 15:36
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 25.07.2025, 21:39
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Millie Moody - 28.07.2025, 10:20
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 13.04.2026, 10:28
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 15.04.2026, 22:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa