Londyn, 01.09.72
Szanowny Panie Longbottom,
Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze wyrazy wdzięczności za Pańską obecność oraz hojny wkład w nasz niedawny wieczór artystyczny – Sen Nocy Letniej – zorganizowany pod auspicjami Towarzystwa MUZA. Pańska obecność dodała wydarzeniu blasku, a Pańskie zaangażowanie jako Mecenasa Sztuki przyjęliśmy z głębokim uznaniem i radością.
Niestety, mimo najpiękniejszych intencji i staranności, która towarzyszyła naszym przygotowaniom, zaszło pewne nieporozumienie natury organizacyjnej, za które, jako przewodnicząca MUZY, pragnę uniżenie przeprosić.
Moja droga bratanica i zarazem zastępczyni, panna Raphaela Avery, prowadziła to wydarzenie po raz pierwszy, z pełnym zapałem i sercem, acz — jak to bywa w debiutach — nie bez uchybień.
Pośród najistotniejszych kwestii pozostaje ta, iż zgodnie z konwencją towarzystwa każdy z Mecenasów winien objąć protekcją jednego twórcę, oddając mu tym samym swoje pełne wsparcie artystyczne i moralne. Tymczasem, z udostępnionej mi dokumentacji wynika, że Pańskie serce, w szlachetnym rozmachu, rozdzieliło się między dwoje — pannę Lyssę Dolohov oraz pana Lorenza Remingtona. Choć ten gest świadczy o Pańskim wyjątkowym smaku i hojności ducha, stoi niestety w sprzeczności z przyjętymi przez nas zasadami.
Nadto, muszę zauważyć, iż pan Remington, jakkolwiek utalentowany, nie został zgłoszony i zaakceptowany jako oficjalny uczestnik wydarzenia, nie złożył deklaracji członkostwa w naszym Towarzystwie i tym samym pozostaje poza formalnym obrębem naszej opieki. Wobec powyższego wydaje się stosownym, by uchylić to niezamierzone zobowiązanie.
Równocześnie dotarły do mnie wieści, że nie dopełniono obowiązku poinformowania Pana, iż dwa z obrazów panny Dolohov były wystawione na sprzedaż, natomiast trzeci z tryptyku stanowi część jej prywatnej kolekcji i nie był przeznaczone do zmiany właściciela. Towarzystwo dołoży wszelkich starań, aby zwrot dzieł do artystki odbył się sprawnie i z należnym szacunkiem. Jeśli więc ta niejasność i konieczność oddania obrazów sprawiła Panu przykrość lub zakłopotanie, z pełnym zrozumieniem przyjmę ewentualną decyzję o wycofaniu się z umowy patronażowej.
Proszę przyjąć raz jeszcze wyrazy moich najszczerszych przeprosin oraz zapewnienie, że dołożymy wszelkich starań, by podobne niejasności nie miały miejsca w przyszłości. Ufamy, iż ta drobna chmurka nie przesłoni potencjału dalszej współpracy, i że jeszcze nie raz dane nam będzie wspólnie uświetniać życie artystyczne Londynu.
Z wyrazami szacunku,
Josephine Avery
Przewodnicząca Towarzystwa MUZA
Przewodnicząca Towarzystwa MUZA