13.06.2025, 14:28 ✶
—10/09/72—
Wiadomość dostarczona wieczorem przez sowę biegunowo odległą od okazałości harpii królewskiej, którą Anthony zwykł wysyłać swoje listy.
Londyn, 10.09.72
Moja droga chrzestna córko,
nie jestem w sposób wyrazić ile jest we mnie wdzięczności wobec faktu, że Twoja rodzina przetrwała bezpiecznie zawieruchę Spalonej Nocy i znalazła schronienie u wuja Jonathana, aby zebrać siły na wyzwania, które stawia przed nami wszystkimi los. Londyn potrzebuje naszych umysłów i dłoni, potrzebuje naszej woli przetrwania i wszystkich zasobów, które posiadamy, aby wesprzeć ludzi, uporządkować gruz i ruszyć z odbudową.
Wybacz, że nie napisałem szybciej, wiedziałem, że odwiedzający mnie wczoraj Jasper przekaże Wam wieści o moim stanie. Mój list jest po to, aby uprzedzić Cię o zmianach, które będą miały miejsce. Nim ten koszmar się rozpoczął, odbyłem spotkanie z Ministrą. Z uśmiechem niedowierzania myślę teraz o przebiegu tej rozmowy, kiedy teraz - w pełnej świadomości jak okrutny cios został zadany naszej społeczności - zdaje się ona błahym preludium, który kosztował mnie wtedy zbyt wiele emocji, zaś teraz przypatruje mu się z należytym dystansem i rozwagą. Dostałem pewną ofertę, na którą muszę przystać, a która odsunie mnie od pracy w Ministerstwie, przynajmniej w zakresie, w jakim pracowałem do tej pory. Nie wiem czy w obliczu tragedii, która się zadziała plan ten pozostaje w mocy, ale z poczucia powinności wobec magicznej społeczności, czuję, że tak właśnie powinno być. Póki się nie upewnię, nie chce Ci zdradzać losu, który będzie moim udziałem, niemniej wiedz, że będziesz jedną z pierwszych osób, które się dowie. Zawsze ceniłem Twoją pracę i zaangażowanie w sprawy Ministerstwa, wróżąc Ci karierę ambasadorki w Paryżu, pełnienie funkcji którą kolejno sprawowaliśmy z wujem Jonathanem. Wiedz, że jeśli zdecydujesz się pozostać na tej ścieżce, będę Cię wspierał z całej mocy, nawet jeśli zabraknie mnie w Departamencie, wciąż mam tam swoje wpływy. Jeśli zaś zdecydujesz się podążyć razem ze mną, przyjmę Cię z otwartymi ramionami, pomagając rozwinąć skrzydła na nowym terenie do eksploracji.
Nie martw się o mnie Kruszyno, tak jak ja nie wątpię w Twoją skórę, której nie ima się ogień i czar topiący serca wielu. Pozostańmy w kontakcie, jeśli czego Ci trzeba – pisz bez wahania.
wuj Anthony