13.06.2025, 15:38 ✶
—09/00/72—
list dostarczony przez Jaspera
Londyn, 09.09.72
Najdroższa Kuzynko,
wykorzystałem wizytę Jaspera, aby nakreślić Ci kilka słów i zapewnić o tym, że ubiegłej koszmarnej nocy zarówno ja, jak i moje mienie nie ucierpiało na tyle, aby jakkolwiek nazywać się ofiarą ostatnich godzin. Cieszę się, że znaleźliście schronienie z dala od cmentarzyska, którym obecnie jest Londyn. Wszechobecny swąd spalenizny nie pozwala zapomnieć o tragedii, która miała miejsce, część budynków chyba została dodatkowo przeklęta. Mój apartament uszedł uwadze agresorów, ale lękam się podróży do Little Hangleton, skoro nie tylko stolica była celem ataku. Obecnie pozostanę w Londynie, co więcej goszczę u siebie rodzinę aurora Bletchleya, który bohatersko obronił mnie wczoraj przed ciskanymi zarzutami o czarnoksięską działalność. Ich dom jest w dużo gorszym stanie, dlatego staram się zapewnić im godny byt w moich skromnych czterech progach.
Uprzedzam Cię, w podobnym tonie padły wczorajszej nocy oskarżenia wobec Twojego niedoszłego męża, kiedy podejmował próbę gaszenia jednego z budynków. Proszę miej na niego baczenie i nie bądź zbyt surowa w kontakcie, kiedy mi odmówiono prawa do troski o wspomnianego.
Jeśli czegokolwiek potrzebujecie - pisz bez chwili wahania.
Anthony