• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon

Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#2
19.06.2025, 01:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.06.2025, 01:30 przez Eden Lestrange.)  
Zło naprawdę miało swoją temperaturę. Wyczuwała ją pod skórą - ciężką, lepką, jakby każda sekunda spędzona wśród tego ognia przypominała jej, że nic, absolutnie nic nie zostanie takie, jak było. W nozdrzach czuła więcej niż spaleniznę; czuła gnicie idei. I może właśnie dlatego nie wzdrygnęła się na widok ciał, nie krzyknęła, nie odwróciła wzroku. Bo od dawna wiedziała, że to wszystko musiało kiedyś spłonąć. Po prostu nie spodziewała się, że to będzie aż tak dosłowne.

Cały ten czas szła przez płonące ulice obojętna. Dopiero krzyk kobiety - szarpany, histeryczny, obracający się w pustą ciszę - wrył się jej w kręgosłup. Dźwięk rozrywający powietrze, zbyt ludzki, zbyt prawdziwy. Zaraz potem kolejny - ktoś płakał, ktoś błagał, ktoś uciekał.
Dopiero wtedy poczuła, jak bardzo nie znała tych dźwięków. Jak odległe były jej dotąd te emocje - ten ból, to przerażenie, to niezrozumienie. Jej świat do tej pory nie płonął. Jego tragedie były estetyczne, przefiltrowane przez nagłówki i korespondencje. Nawet kiedy walczyła, nawet kiedy ryzykowała - zawsze było w tym coś sterylnego. A teraz? Teraz ludzie płonęli naprawdę.

Nie znała ich imion. Nie znała ich twarzy. Ale każdy kolejny dźwięk rozdzierał ją bardziej niż poprzedni. Coś pękało, coś się przesuwało - nie gwałtownie, ale nieodwracalnie.

Stała obok Alastora, ale nie słyszała połowy jego słów. Gasimy tyle, ile damy radę. W porządku. Dawała radę przez całe życie. Dawała radę ojcu. Dawała radę jego nazwisku, jego układom, jego przeklętym prezentom. Dawała radę wszystkiemu, bo nie było innego wyboru i w tym momencie też nie sposób było znaleźć alternatywy. Uniosła więc różdżkę, próbując skończyć to, co zaczął Alek - rozproszyć swąd magicznego zepsucia, który ściągał na nich kolejne ściany ognia.

Rzut PO 1d100 - 59
Sukces!


Co dwie różdżki, to nie jedna - nawet jeśli Moody w pojedynkę nie mógł podołać ogniu, Malfoy jak za starych, dobrych czasów stała obok właśnie po to, żeby go asekurować. Nie miała mu za złe, że w obliczu wywracającej żołądkiem tragedii nie stanął na wysokości zadania; ona też nie miała pojęcia, co robi. Ale razem się uzupełniali, bo przecież byli partnerami. Teraz nawet więcej niż w tylko jednym aspekcie.
- Odsuńmy się, zanim to wszystko na nas runie - zarządziła, łapiąc go ciasno za nadgarstek wolną dłonią i ciągnąc kilka kroków wstecz.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (922), Eden Lestrange (829)




Wiadomości w tym wątku
Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon - przez Alastor Moody - 31.05.2025, 21:37
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon - przez Eden Lestrange - 19.06.2025, 01:19
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon - przez Alastor Moody - 10.07.2025, 12:58
RE: Jesień 1972, 9 września - Spalona Noc // Daylight sometimes ends too soon - przez Eden Lestrange - 06.11.2025, 00:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa