20.06.2025, 22:56 ✶
Odys stęknął, gdy jego wzrok napotkał biurko chłopaka. Panował tam istny krajobraz spustoszenia! Sterty nieposegregowanych dokumentów, porozrzucane zdjęcia… Nie był to piękny, twórczy chaos, który zazwyczaj tolerował, bo sam go kontrolował, o nie, a raczej ten niepokojący w swojej bezcelowości... Skinąwszy głową w geście podziękowania, Fawley usiadł na fotelu. Przez dłuższą chwilę zupełnie zignorował rozmowę toczącą się między Lucy a Henrym, a trupio blade dłonie zadrżały, zaświerzbiły, żeby nie sięgnąć i nie posprzątać. Tak to już było jak się darzyło dziwną namiętnością porządek.
— Sprawa dotyczy zdjęć. Zrobionych podczas panelu o zaklęciach zaawansowanych — powiedział, domyślając już o co chodziło detektywce. — Czy byłby pan na tyle uprzejmy, żeby je nam pokazać? — dodał z odrobiną napięcia w głosie. — Domyślam się, że zrobił pan ich mnóstwo, ale nie ukrywam, że zapewne chodzi o jedno konkretne.
Jeśli Lucy Rosewood miała rację, a wszystko wskazywało na to, że miała, bo opinie, które usłyszał, były spójne i zaskakująco zgodne, to prawdopodobnie miał wkrótce zmierzyć się z twarzą, którą widział w lustrze własnej łazienki parę dni temu.
— Sprawa dotyczy zdjęć. Zrobionych podczas panelu o zaklęciach zaawansowanych — powiedział, domyślając już o co chodziło detektywce. — Czy byłby pan na tyle uprzejmy, żeby je nam pokazać? — dodał z odrobiną napięcia w głosie. — Domyślam się, że zrobił pan ich mnóstwo, ale nie ukrywam, że zapewne chodzi o jedno konkretne.
Jeśli Lucy Rosewood miała rację, a wszystko wskazywało na to, że miała, bo opinie, które usłyszał, były spójne i zaskakująco zgodne, to prawdopodobnie miał wkrótce zmierzyć się z twarzą, którą widział w lustrze własnej łazienki parę dni temu.
absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
będę z Tobą aż po grób