24.06.2025, 08:22 ✶
Olivia nie miała problemu z tym, by komplementować innych - szczególnie jeżeli na to zasłużyli. A z tego co zauważyła, to Dora zasłużyła na komplement: na ten i wiele innych, które pewnie padną tego popołudnia. Uśmiechnęła się do dziewczyny, gdy ta zaczęła przyglądać się rysunkowi. Co prawda Olivia nie była mistrzem w rysowaniu, ale chyba udało jej się przekazać to, co chciała. A gdy ta oddała komplement, zachichotała. W ogóle nie przypominało to warzenia eliksirów jak z bajek dla mugoli, gdy spotykały się dwie czarownice w dużych kapeluszach i czarnych szatach - obie z garbatymi nosami, poważne i mrukliwe. Nie było tutaj też wielkiego staromodnego kotła, wokół którego mogłyby skakać i mamrotać inkantacje. Wszystko to, co tu robiły wydawało się być... Przyjemne, lekkie, proste i robione dla wyższego dobra.
- Pewnie, na pewno nam się uda - odpowiedziała z entuzjazmem, przechodząc do cynowego kociołka. Wyciągnęła z szafki wszystkie niezbędne składniki, które ustaliły już wcześniej. - Chyba najpierw baza, co? Będzie warzyła się długo, bo musi być ciężka.
Wyciągnęła słoiczek z żywicą, a także śluzem gumochłona i ślimaka. Ustawiła je obok siebie, na stoliku, a potem spojrzała krytycznie na wszystko.
- Hm hm... Jeszcze to - powiedziała ni to do Dory, ni to do siebie, nurkując w szafce. Miała tutaj jeden ze składników, który powinien przyspieszyć cały proces. - O, jest. Neutralny, ale doskonały do tego typu zadań, będzie wzmacniał właściwości wszystkich tych trzech.
Odkorkowała niewielką buteleczkę i podała ją Dorze. Sama zaś przekręciła maleńkie pokrętło pod kociołkiem i wyciągnęła różdżkę. Z jej końcówki wystrzeliły iskry.
- Dobra, to teraz trzeba delikatnie wlać, a potem dodać żywicę, żeby zrobiła się baza - powiedziała spokojnie, chwytając za słoiczek. Jak Dora była gotowa i wleje pierwsza składnik, to wleje go i ona.
Rzut na rzemiosło 4, przewaga: eliksiry II
- Pewnie, na pewno nam się uda - odpowiedziała z entuzjazmem, przechodząc do cynowego kociołka. Wyciągnęła z szafki wszystkie niezbędne składniki, które ustaliły już wcześniej. - Chyba najpierw baza, co? Będzie warzyła się długo, bo musi być ciężka.
Wyciągnęła słoiczek z żywicą, a także śluzem gumochłona i ślimaka. Ustawiła je obok siebie, na stoliku, a potem spojrzała krytycznie na wszystko.
- Hm hm... Jeszcze to - powiedziała ni to do Dory, ni to do siebie, nurkując w szafce. Miała tutaj jeden ze składników, który powinien przyspieszyć cały proces. - O, jest. Neutralny, ale doskonały do tego typu zadań, będzie wzmacniał właściwości wszystkich tych trzech.
Odkorkowała niewielką buteleczkę i podała ją Dorze. Sama zaś przekręciła maleńkie pokrętło pod kociołkiem i wyciągnęła różdżkę. Z jej końcówki wystrzeliły iskry.
- Dobra, to teraz trzeba delikatnie wlać, a potem dodać żywicę, żeby zrobiła się baza - powiedziała spokojnie, chwytając za słoiczek. Jak Dora była gotowa i wleje pierwsza składnik, to wleje go i ona.
Rzut na rzemiosło 4, przewaga: eliksiry II
Rzut PO 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!