24.06.2025, 09:13 ✶
Lestrange zerknął mimochodem na pozostałych śmierciożerców, przysłuchując się temu, co mają do powiedzenia. Sam wolał w dość lakoniczny sposób przedstawić swoje działania, bo nie czuł żadnej potrzeby, by przechwalać się tym, czego dokonał. Czarny Pan będzie wiedział, co robili tej nocy - ich zadaniem było zebranie wszystkich informacji w jedno i przekazanie mu tego jak najzwięźlej, bez zbędnego stroszenia piórek. Wieczna chwał? Nie, ona nie była dla niego. Owszem, pokazał się tej nocy od swojej prawdziwej strony, czego świadkami byli między innymi Mulciber numer 1, Mulciber numer 2 oraz Borgin (Mulciber numer 3, ależ przypadek!), ale nie czuł żadnej potrzeby, by inni mieli wiedzieć, do czego był zdolny. Była tu jeszcze jedna osoba, która to wiedziała: mimowolnie rozejrzał się w poszukiwaniu znajomej maski Bellatrix. Może i już nie byli razem, może i zerwali zaręczyny i rozstali się w niezgodzie, ale nie znaczyło to, że Lestrange przekreślał ją jako sojuszniczkę, kobietę i po prostu się martwił, gdy wzrok nie wyłapał znajomej sylwetki. Jeszcze nie był bez serca.
- Jeżeli chodzi o brygadzistów... Jedna biedaczka chyba zwolni wakat i wyląduje na dywaniku w Ministerstwie, bo zamiast pomagać, patrzyła jak niewinni umierają na jej oczach - cmoknął z udawaną troską. Ojejku jej, biedna dziewczyna. Ciekawe czy ją wyjebią, czy może to zatai. A może wyląduje w Lecznicy Dusz? Była słaba, bardzo słaba skoro mu udało się tak szybko i bezproblemowo wpłynąć na jej zachowanie. - Jeżeli będziesz mnie potrzebował do czegokolwiek, wezwij mnie. Muszę załatwić jeszcze jedną sprawę.
Nie zdradzał, jaka to była sprawa, bo i to nie był nikogo z tu obecnych interes. Spojrzał jeszcze na Nicholasa, kiwając mu lekko głową. Dobrze, że tu dotarł - on sam dowiedział się o Ataraxii dopiero później, po ich spotkaniu. W innym wypadku powiedziałby mu, że Martes planuje na spotkanie właśnie to miejsce.
Sam opuścił Ataraxię, bo potrzebował faktycznie zrobić jeszcze jedną, maleńką, z pozoru nieważną dla reszty rzecz. Jednak był gotowy na ponowne stawienie się, jeżeli kuzyn go wezwie.
Postać opuszcza sesję