25.06.2025, 09:58 ✶
– Przyjdę. Lubię oddychać nosem – obiecał Cathal, bo nawet jeżeli w swoim uporze za żadne skarby nie zamierzał tutaj, w błocie, w deszczu, ściągać koszuli i dawać się oglądać, kiedy jeszcze przy dziurze zgromadziło się paru ich współpracowników, to nie był aż tak durny, aby całkowicie odrzucać pomoc uzdrowicieli. Źle zrośnięte kości miały poważne konsekwencje: Nell kiedyś Shafiqowi wyliczyła wszystkie możliwe opcje, i teraz jej opowieść o odłamkach potencjalnie poruszających się pod skórą rozbrzmiewała w jego głowie. Sięgnął dłonią do tyłu głowy i znowu zaraz opuścił rękę, nie chcąc ani ubrudzić rany, jeśli jakaś się tam znajdowała, ani urazić poparzonych palców.
Był zły. Nie wybuchał może gniewem, nie wrzeszczał i nie ciskał avadami na prawo i lewo, ale złość całą sytuacją, obrażeniami, i jeszcze tym, że nie mógł teraz zapalić, dawała się mu we znaki równie mocno jak ponabijane siniaki.
– Zajmij się Liamem. Ja spróbuję jako tako doprowadzić się do porządku i przyjdę z tym nosem – rzucił. Spojrzał na jednego z pracowników, który przybiegł na miejsce wydarzeń, przez jakieś pięć sekund zastanawiał się nad poproszeniem go o pomoc z wyjściem z tym dziury, po czym – oczywiście – zaczął gramolić się z niej sam. Jak przystało na bardzo upartego mężczyznę, który nie chciał przyznać, że te poparzone dłonie go bolą, i jeszcze bardziej nie chciał przyznać, że boli go ta cholerna kość ogonowa…
Był zły. Nie wybuchał może gniewem, nie wrzeszczał i nie ciskał avadami na prawo i lewo, ale złość całą sytuacją, obrażeniami, i jeszcze tym, że nie mógł teraz zapalić, dawała się mu we znaki równie mocno jak ponabijane siniaki.
– Zajmij się Liamem. Ja spróbuję jako tako doprowadzić się do porządku i przyjdę z tym nosem – rzucił. Spojrzał na jednego z pracowników, który przybiegł na miejsce wydarzeń, przez jakieś pięć sekund zastanawiał się nad poproszeniem go o pomoc z wyjściem z tym dziury, po czym – oczywiście – zaczął gramolić się z niej sam. Jak przystało na bardzo upartego mężczyznę, który nie chciał przyznać, że te poparzone dłonie go bolą, i jeszcze bardziej nie chciał przyznać, że boli go ta cholerna kość ogonowa…
Koniec sesji