• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll

[08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll
Czarodziej
Bezużyteczną rzeczą jest uczyć się, lecz nie myśleć, a niebezpieczną myśleć, a nie uczyć się niczego.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
Pisarka
165cm | 50kg | szare oczy | długie włosy na granicy ciemnego blondu i jasnego brązu.

Jacqueline Greengrass
#6
25.06.2025, 23:57  ✶  
— Panienka to chyba się zgubiła — Usłyszała niezbyt rozgarniętego osiłka, który minutę wcześniej na nią wpadł. Ani przepraszam, ani pocałuj mnie w dupę, od razu przeszedł do linii dialogowej podrzędnego bandyty. Nawet nie zdążyła prychnąć, jedynie jej spojrzenie jasno mówiło, że gdyby nie Hati, zapewne jegomość dostałby piękną wiązankę, być może nawet w kilku językach, a jej ręka już spoczywała swobodnie na różdżce, jakby była gotowa w każdej chwili miotnąć jakieś paskudne zaklęcie. Nie, żeby potrafiła rzucać te naprawdę paskudne zaklęcia, jednak była na tyle kreatywna, żeby coś złośliwego na pewno wymyślić.
— Salve, Hati. — Chcąc nie chcąc, odruchowo, słysząc znajomy głos, przełączyła się na chwilę na włoski. Zaraz jednak, korzystając z zamieszania, po trosze ignorując, że znowu ją ktoś przestawia wbrew jej woli, swobodnie wykonała gest różdżką, wymawiając cicho zaklęcie, które miało zmienić nóż napastnika w gumową kaczuszkę. Jeszcze by się typowi zachciało majtać tym nożem prosto przed jej nosem! Hatiemu również miało się oberwać jej niezadowoleniem, bo przecież ile można znosić, że ktoś ciągle zmienia jej położenie względem ulicy i budynków nie bacząc ani trochę na jej zdanie i to, że może jej się to zupełnie nie podobać. Jasne, pozwoliła się grzecznie pociągnąć do tyłu, jednak jak to przystało na najbardziej złośliwego chochlika z rodu Shafiq, cały ciężar ciała przeniosła na obcas, który przypadkiem trafił na stopę Hatiego. Ot, sam ją przecież pociągnął, jego wina! Przy okazji mogła obserwować nagłą zmianę w zachowaniu bandziora, który w końcu zorientował się, że odsiecz jaka przybyła jej na ratunek, była dosyć wyrośnięta i zdecydowanie silniejsza niż drobna kobieta.
— Zatrważający brak kultury wśród Brytyjczyków? A jakże, to bardzo niepokojące zjawisko. — Sarknęła, bo było oczywiste, że typ się przyczepił jak rzep psiego ogona, zamiast przeprosić za łażenie gorzej niż pijana panda i iść w swoją drogę. Niewychowane to to jakieś, i taki typ się szlajał po alei horyzontalnej! Szkoda, że Jackie dalej nie miała zielonego pojęcia, gdzie zawędrowała w tym całym dymie i chaosie, bo może by lepiej rozumiała swoje położenie. A może po prostu byłaby bardziej dosadna w dawaniu znać, żeby do niej nie podłazić i nie testować dzisiaj jej cierpliwości do bezmózgów. Chociaż, tej nocy kultura wśród czarodziei i tak zanikła, a aleja nie bardzo różniła się od Nokturnu. Gdzie się człowiek nie ruszy, tam zawsze trafi na jakichś szaleńców, próbujących kogoś zabić, albo co najmniej porządnie poranić.
— Nigdzie się nie zgubiłam. — Burknęła głośno, wcinając się w zdanie typowi, bo przecież w jej głowie była dokładnie tam, gdzie chciała. A że to nie do końca faktycznie była prawda, to ona sama nie miała jeszcze pojęcia. Była jeszcze w swojej bańce, święcie przekonana, że doskonale wie, gdzie się znajduje i dokąd się kieruje i typ się rzucał jak pchła na kołnierzu tylko dlatego, że sam miał zły wieczór. Jak cały Londyn. Zerknęła zaciekawiona na klona Hatiego, wygrzebując z pamięci, że rzeczywiście, coś kiedyś słyszała, że Hati ma bliźniaka. Nie miała okazji go wcześniej spotkać, więc teraz próbowała wyłapać między nimi jakieś różnice, żeby być w stanie ich rozróżnić.
— Dobrze widzieć, że jesteś w jednym kawałku pomimo tego całego szaleństwa na ulicach. — Zwróciła się zaraz do Hatiego, bo zakładała, że tym, który ją sobie tak wcześniej dowolnie przestawiał był Hati.
— Jacqueline Greengrass. — Dorzuciła przedstawienie się w kierunku drugiego Greybacka, wyłapując spojrzenie, jakie rzucił bratu i jakby pytające przekręcenie głowy. Mogła się w zasadzie mylić, ale przedstawienie się i tak było wskazane, kiedy nie znała brata Hatiego.

___________________________________________
Rzut na transmutację noża w gumową kaczuchę.
Rzut Z 1d100 - 69
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hati Greyback (1336), Jacqueline Greengrass (1532), Pan Losu (9), Skoll Greyback (829)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Hati Greyback - 09.04.2025, 07:26
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Jacqueline Greengrass - 10.04.2025, 22:23
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Pan Losu - 10.04.2025, 22:23
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Hati Greyback - 21.04.2025, 17:35
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Skoll Greyback - 27.04.2025, 15:12
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Jacqueline Greengrass - 25.06.2025, 23:57
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Hati Greyback - 06.07.2025, 11:23
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Skoll Greyback - 15.07.2025, 21:15
RE: [08.09.19792] Harlequin vertigo | Jacqueline&Hati&Skoll - przez Jacqueline Greengrass - 20.02.2026, 04:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa