• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it

[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
27.06.2025, 20:21  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 18:01 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Prudence Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I


noc z 12 na 13/09/1972, plaża w Exmoor - B.F, P.B., A.G., G.Y., C.L.

Było późno, naprawdę późno - to był ten rodzaj późna, który nie daje już żadnych wskazówek, do czego należy - do końca wczoraj czy do początku dzisiaj. Nie było jeszcze zupełnie ciemno, ale dzień dawno się skończył, słońce schowało się za horyzontem, księżyc wzszedł na niebo. Wszystko pogrążyło się w ciszy - tej głębokiej i sennej. Nie takiej, jaka panowała w środku tygodnia, na chwilę przed północą w centrum miasta, kiedy zagubiony przechodzień zerkał na zegarek, czy zdąży na ostatni pociąg, tylko w tej zupełnej.  Takiej, jaka ma miejsce w samym środku nocy, gdy nikt już nigdzie się nie śpieszy, bo wszystko, co miało się wydarzyć, już się wydarzyło. A wydarzyło się... Wiele. Ostatnie odgłosy cywilizacji zdążyły przycichnąć, zresztą i tak nigdy nie było ich tu zbyt wiele - tylko cichy, powtarzalny szum fal, które nieśpiesznie rozlewały się po brzegu, potem się cofały, by zaraz znów wrócić. Niebo było częściowo zasnute chmurami - ciężkimi, postrzępionymi, ale nie na tyle, żeby zakryć wszystko, gdzieniegdzie rozstępowały się, odsłaniając bladą tarczę księżyca i pojedyncze, nieśmiało mrugające gwiazdy. Piasek niżej połyskiwał wilgocią w miejscach, gdzie księżyc zdołał przebić się przez pokrywę chmur.
Siedzieliśmy na skarpie - tam, gdzie trawa przechodziła w piach, a piach w coraz niższe strefy wilgoci. Oparłem się na jednym łokciu, drugą ręką objąłem ją tak naturalnie, że dopiero po chwili zorientowałem się, co robię, ale nie poprawiłem się, nie cofnąłem ramienia. Wtuliłem ją w siebie bez głębszego namysłu - moje ciało pamiętało, jak się to robi, nawet jeśli myśli dryfowały gdzieś daleko, wciąż jeszcze ciężkie od wspomnień z ogniska. Nie byłem pewien, jak długo siedzieliśmy w tej pozycji. Minuty mogły być godzinami. Nie mówiłem ani słowa, odkąd usiedliśmy - zresztą, nie miałem do powiedzenia nic, co nie brzmiałoby albo głupio, albo na zbyt wiele. Milczenie było prostsze, uczciwsze, w tej ciszy mieściło się wszystko - to, co się stało, czego nie powiedzieliśmy, i co każde z nas udawało, że wcale się nie wydarzyło, bo musieliśmy to przetrawić. Powietrze wokół nas było rześkie, pachniało nocą, jodem i czymś lekko nostalgicznym, przynajmniej dla mnie, co przypominało koniec sezonu nad morzem, który nieuchronnie się zbliżał.
- To była pielwsza i osztatnia taka sytuacja. - Odezwałem się, chrapliwie, przez zaciśnięte gardło - nie próbowałem brzmieć dobrze, ani jak ktoś, kto wie, co robi, słowa wypłynęły z moich ust powoli. - Nie powtószy szię.
Ciemny pukiel uderzył mnie w szyję, był splątany od wiatru, lekko pachnący dymem. Owinąłem go sobie wokół palca, powoli, czując delikatny opór pasma, więc je z niego zsunąłem. Nim się obejrzałem, to stało się powtarzalnym ruchem - puszczałem i znowu chwytałem, kręciłem loczek, puszczałem, znowu... Ten ruch był mechaniczny, powtarzalny - nie miał znaczenia, a może miał więcej, niż cokolwiek innego, co mogłem teraz zrobić. Uspokajał mnie - zakotwiczał w tym momencie, gdy myśli - moje, tym razem na pewno moje, ale rozbiegane, jak nigdy, myśli - odlatywały gdzieś dalej, w inne noce, w innych ludzi, w inne obietnice, których nie złożyłem, a i tak złamałem. Znowu owinąłem sobie pukiel jej włosów wokół palca, tylko po to, żeby zaraz puścić. Mógłbym tak godzinami, w tym geście było coś z czułości i coś z ucieczki, jakby jedno nie mogło istnieć bez drugiego. Nie musiałem nic dodawać. Zresztą, nie sądziłem, że mam coś więcej do powiedzenia. Nie powiedziałem, że obiecuję, nie użyłem żadnego wielkiego słowa, ale to było właśnie to - obietnica złożona w ciszy, której nie miałem zamiaru łamać, chociaż nie wiedziałem jeszcze, jak ją utrzymać. Byłem świadomy tego, co mówię i jak to brzmi, nawet jeśli nie wiedziałem jeszcze, ile mnie to będzie kosztować. Dryfowałem myślami - to prawda, ale nawet dryfując, nie przestawałem pamiętać o tym, że nie tylko mój wieczór został zakłócony. Miałem wpływ przynajmniej na to, by jedna z tych wszystkich osób poczuła się lepiej.



[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (13107), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (13121)




Wiadomości w tym wątku
[noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 27.06.2025, 20:21
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 27.06.2025, 23:02
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 28.06.2025, 14:13
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 28.06.2025, 20:52
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 28.06.2025, 22:58
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Pan Losu - 28.06.2025, 22:58
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 29.06.2025, 00:12
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 29.06.2025, 16:19
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 29.06.2025, 20:55
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 30.06.2025, 08:12
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 30.06.2025, 11:41
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 11.07.2025, 09:40
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 14.07.2025, 15:41
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 16.07.2025, 12:33
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 16.07.2025, 15:22
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 16.07.2025, 21:09
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 16.07.2025, 23:47
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 17.07.2025, 20:31
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 17.07.2025, 23:57
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Benjy Fenwick - 22.07.2025, 15:23
RE: [noc 12-13/09/1972] Fake it till you make it - przez Prudence Fenwick - 22.07.2025, 23:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa