01.07.2025, 20:53 ✶
—01/09/1972—
Kontynuacja tej rozmowy... No bo przecież mówił, że 1 września, to 1 września, nie? List nadszedł wczesnym rankiem.
Do listu dołączona była... Biała chusteczka do nosa. Albo do butonierki. Albo do czyszczenia szklaneczek za ladą Głębiny. Ładna, materiałowa, z brzegami obrębionymi przez Lorraine własnoręcznie. A chociaż półwila w sztuce hafciarskiej była mocno początkująca, zdołała wyszyć na chusteczce coś, co miało przypominać okręt. Nie było to dzieło ani wysokich lotów, ani wielkich pływów, a jednak... Przynajmniej włożyła w to wiele serca, prawda?
Londyn, 1 IX 1972 r.
Drogi Stanleyu,
To kiedy pomachasz mi białą chusteczką z pokładu swojego jachtu? Obiecywałeś, że dzisiaj...
Lorraine
Rzut na rzemiosło (1k), na wyszycie okrętu na chusteczce:
Rzut O 1d100 - 57
Sukces!
Sukces!