Mur był szeroki na trzy metry, jednak jego wysokość sięgała ledwie półtora - jego wzrost został już wcześniej przerwany zaklęciem kaleczącym ciało i duszę ofiary. I choć Śmierciożercy nie udało się tego muru rozproszyć, to kobieta ukrywająca się dotąd za magiczną konstrukcją, zdecydowała się podnieść i spróbować odsunąć od swojego oprawcy.
Scena ta przypominała nieco karykaturę randkowego widowiska sprzed kilku tygodni, gdy krążący wokół siebie ludzie mogli w końcu się zobaczyć. Ich spotkania skrzyżowały się ponownie - byli w końcu zwróceni do siebie twarzami. Między parą wciąż tkwiły ukształtowane magią cegły, Dora znalazła się jednak w zasięgu wzroku Stanleya - również w zasięgu jego różdżki i co bardziej precyzyjnych zaklęć. Trwało to ułamek sekundy, gdy o mur obok mężczyzny rozbryzgała się złocista magiczna sieć uniemożliwiająca teleportację. Londyn wypełniony był brygadzistami i aurorami, Ci którzy usłyszeli magiczny gwizdek mieli na tyle rozsądku, by swoje polowanie przeprowadzić cicho. Nie mieli jednak dobrego cela - być może druga próba nie będzie już tak nieudana, gdy znajdą się bliżej.
Scena ta przypominała nieco karykaturę randkowego widowiska sprzed kilku tygodni, gdy krążący wokół siebie ludzie mogli w końcu się zobaczyć. Ich spotkania skrzyżowały się ponownie - byli w końcu zwróceni do siebie twarzami. Między parą wciąż tkwiły ukształtowane magią cegły, Dora znalazła się jednak w zasięgu wzroku Stanleya - również w zasięgu jego różdżki i co bardziej precyzyjnych zaklęć. Trwało to ułamek sekundy, gdy o mur obok mężczyzny rozbryzgała się złocista magiczna sieć uniemożliwiająca teleportację. Londyn wypełniony był brygadzistami i aurorami, Ci którzy usłyszeli magiczny gwizdek mieli na tyle rozsądku, by swoje polowanie przeprowadzić cicho. Nie mieli jednak dobrego cela - być może druga próba nie będzie już tak nieudana, gdy znajdą się bliżej.
Następna tura odbywa się w kolejności: Stanley, Dora