01.07.2025, 21:14 ✶
—09/09/1972—
Numer 3???
NUMER 3???
Że niby kto jest na pierwszym miejscu? Stryj Forti czy ki chuj?! Weź taki właśnie z ciebie przyjaciel. Fałszywy. I dwulicowy. Albo wielolicowy. Z wami metamorfomagami to już ciężko nadążyć.
Nie wiem Oli, rozszalała się nam w Londynie ściskodupska sfora tego całego Lorda Voldimera. Biblijna pożoga, sąd ostateczny i te sprawy. Ciesz się, że żyjesz - widziałem na Nokturnie jak polowali na takich ślicznych chłopców jak ty. I to niekoniecznie smutni panowie w maskach. Byłoby mi smutno jakby cię porwali do jakiegoś burdelu i musiałbym płacić, żeby się z tobą widywać.
I nie, nie mam pięciu widelców. I to w dodatku kurwa srebrnych. Co ja jakiś burżuj? Mam może z dwa. W sumie to trzy. Ale jak o zastawie mowa to zawinąłem z teatru taki zajebisty rekwizyt. Łyżkę i to taką wielką, że ledwo ją przez drzwi da się przenieść. Changówna, wiesz, laska Lorraine, kolekcjonuje zastawę stołową. Będzie mi zazdrościć w chuj.
Ale dobra bo my tu gadu gadu o widelcach, a ty mi mówisz, że się z Londynu outujesz? Dokąd?
Nie wiem co musiałoby się stać, żebym wrócił do rodziców, ale pierwszy lepszy pożar to trochę za mało. Chociaż już mi matka groziła, że mam się pojawić na Mabon. Przynajmniej z tego co wiem Cal jest bezpieczna, bo cała ta jazda przeszła daleko od Oxfordshire. Ale przeniosę się na jakiś czas do Lorraine do Necronomiconu. Jakoś mi się nie widzi, żeby przy tych pałętających się wolno pojebach była tam całkiem sama. Na ciebie jeszcze może byłoby mnie stać, ale na nią? za chuja.
Ps. Spojrzałem w lustro i przypomniało mi się, że już nie jestem blond więc sobie ten ranking możesz wsadzić sam wiesz gdzie.
NUMER 3???
Że niby kto jest na pierwszym miejscu? Stryj Forti czy ki chuj?! Weź taki właśnie z ciebie przyjaciel. Fałszywy. I dwulicowy. Albo wielolicowy. Z wami metamorfomagami to już ciężko nadążyć.
Nie wiem Oli, rozszalała się nam w Londynie ściskodupska sfora tego całego Lorda Voldimera. Biblijna pożoga, sąd ostateczny i te sprawy. Ciesz się, że żyjesz - widziałem na Nokturnie jak polowali na takich ślicznych chłopców jak ty. I to niekoniecznie smutni panowie w maskach. Byłoby mi smutno jakby cię porwali do jakiegoś burdelu i musiałbym płacić, żeby się z tobą widywać.
I nie, nie mam pięciu widelców. I to w dodatku kurwa srebrnych. Co ja jakiś burżuj? Mam może z dwa. W sumie to trzy. Ale jak o zastawie mowa to zawinąłem z teatru taki zajebisty rekwizyt. Łyżkę i to taką wielką, że ledwo ją przez drzwi da się przenieść. Changówna, wiesz, laska Lorraine, kolekcjonuje zastawę stołową. Będzie mi zazdrościć w chuj.
Ale dobra bo my tu gadu gadu o widelcach, a ty mi mówisz, że się z Londynu outujesz? Dokąd?
Nie wiem co musiałoby się stać, żebym wrócił do rodziców, ale pierwszy lepszy pożar to trochę za mało. Chociaż już mi matka groziła, że mam się pojawić na Mabon. Przynajmniej z tego co wiem Cal jest bezpieczna, bo cała ta jazda przeszła daleko od Oxfordshire. Ale przeniosę się na jakiś czas do Lorraine do Necronomiconu. Jakoś mi się nie widzi, żeby przy tych pałętających się wolno pojebach była tam całkiem sama. Na ciebie jeszcze może byłoby mnie stać, ale na nią? za chuja.
xoxo,
Baldwin
Ps. Spojrzałem w lustro i przypomniało mi się, że już nie jestem blond więc sobie ten ranking możesz wsadzić sam wiesz gdzie.