• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi

jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#19
02.07.2025, 03:00  ✶  
Teraz?

– Teraz?! I jaka to niby smycz dla ciebie! – Chciał mu tę rękę uderzyć – nawet uniósł lekko bark, jakby chciał poderwać ją do góry, ale szybko tego ruchu zaniechał. Kontrolował się lepiej niż w dzieciństwie, żadne to pewne odkrycie, ale być może jakiś uspokajający człowieka fakt. Trzymanie w ryzach kipiącej w nim agresji, niedawanie ujścia najbardziej zwierzęcym odruchom. To było coś, co kosztowało go wiele opanowania.

Ale jego twarz pękła.

To, co mówił o jego córce... Widać było, jak blisko był krzyczenia głośniej, jak ta złość się w nim wzbiera i jak bystra głowa kogoś, kto uwielbiał utarczki słowne, gromadzi amunicję, dąży do odparcia ataku. Bo używanie karty jego córki nie mogło wezbrać w nim niczego innego niż złość. To była córka, którą prawdziwie poznał dopiero jako dorosłą kobietę. Przez te wszystkie lata był tak dogłębnie samotny, a teraz grano jej imieniem jak jakimś argumentem. Przecież powrót Morpheusa nie musiał jej zabijać – ten idiota wszystko chciał rozwiązywać łamaniem praw fizyki i rozpieprzaniem kruchej jak porcelana czasoprzestrzeni – a wystarczyło zapukać do drzwi, powiedzieć cześć i zacisnąć wątłe ciało drugiego z wieszczy w uścisku silnych ramion.

To cholernie bolało. Świadomość tego, że był jakimś mniej czy bardziej istotnym elementem życia wiecznie zabieganego Morpheusa Longbottoma, który rozwiązywał zagadki tego świata i nauczył się odpuszczać to, co najwyraźniej nie wiązało się z tym wszystkim, co napędzało go do działania. To słowo – odpuszczać – niech będzie przeklęte. Wryło mu się w głowę nawet bardziej niż ciche: kocham cię. Nie był przecież zachłanny – chciał jedynie wszystkiego. Chciał pożreć go w całości dokładnie tak, jak pożerał najpiękniejsze z klejnotów. Chciał trzymać go w tym ciasnym pudełku i mieć w całości dla siebie. To miał być jego Morpheus. Morpheus zawsze w parze z nim. Morpheus, który dowiaduje się o czymś nowym i od razu biegnie do niego. Morpheus wybierający go w każdej sytuacji, w każdym scenariuszu. Morpheus będący jego własnością. Ale nie był nią. Przedłużeniem jego duszy najwyraźniej był ktoś inny i od tej koncepcji Dolohovowi od razu zbierało się na wymioty. Nic nie wydawało mu się okrutniejsze od tego, że istnieli ludzie mający go na co dzień tak po prostu, bez szarpaniny, błagania, bez tych wszystkich utarczek, bez tego gniewu, bez pobojowiska jakim była cała ich relacja, bez tego oparzenia na ręce rujnującego wszystko – bo znowu zamiast końcówki zdania nie usłyszał nic ponad własne domysły. Czy zawsze tak było? Nie potrafił w tym stanie przywołać żadnego innego wspomnienia niż te, w których Morpheus wychodził na chłodnego buca bez empatii.

Sam już nie wiedział, czy go kochał, czy nienawidził. Był ten instynkt, który sprawił, że położył dłoń na jego barku. Był ten, który od razu ją cofnął i opuścił w dół, jakby oparzył się nim bardziej niż tym popiołem. W gruncie rzeczy był nawet gorszy niż ten popiół. Oczywiście – tym, co wywołało w nim taką reakcję i tak wzburzyło jego sercem, nie była sugestia o randce wieczorową porą, tylko kolejna z wizji końca świata, objawiająca się w formie łatwopalnego gówna sypiącego się chuj wie skąd.

Jeszcze się go pytał o wizje! Ale Dolohov nie otrzymywał żadnych wizji dotyczących najistotniejszych wydarzeń w kraju. Nie miał pojęcia co z tym zrobić, bo przecież... nie dało się ich wymusić. Nie potrafił się do tego przyznać. Do tego, że nie wiedział, o co chodzi z Lammas. Do tego, że kiedy wszyscy widzieli przed Beltane sceny żywcem wyjęte z ataku, on zobaczył co najwyżej fusy na dnie filiżanki. Nie przyznałby się do narastającego kompleksu absolutnie nikomu.

– Uuu, jestem wielki i mądry Morpheus Longbottom, pan gwiazd i czasoprzestrzeni! Największy mędrzec, który musiał przez ostatnich 20 lat walczyć o pokój na świecie. – Pokręcił głową. – Musiałem zostawić miłość za sobą... Oh jak mi ciężko. Do brody pewnie pasowałby mi wielki, szpiczasty kapelusz, ale wtedy przestanę pasować na głównego bohatera opowieści~ Ahyo~ Generał w filmie nigdy nie nosi hełmu, a pelerynkę to musi mieć utkaną z najlepszej wełny z dupy zaklętej owcy, wiadomo. – Nie krył już nawet pogłębiającego się uczucia skrzywdzenia. Poddawszy się, wskazał mu palcem drzwi lewego skrzydła i sam ruszył w tym kierunku. – Tam jest wieża widokowa. Można z niej obejrzeć miasto.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (6095), Vakel Dolohov (7863)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 20.04.2025, 21:07
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 13.05.2025, 14:27
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 18.05.2025, 22:16
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 29.05.2025, 08:16
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 01.06.2025, 20:35
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 02.06.2025, 00:04
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 02.06.2025, 22:11
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 05.06.2025, 22:27
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 07.06.2025, 22:31
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 08.06.2025, 04:59
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 08.06.2025, 11:39
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 08.06.2025, 19:25
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 08.06.2025, 22:55
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 11.06.2025, 17:06
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 19.06.2025, 00:31
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 24.06.2025, 16:52
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 24.06.2025, 22:50
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 26.06.2025, 22:07
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 02.07.2025, 03:00
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 05.07.2025, 00:14
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 05.07.2025, 12:56
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 28.08.2025, 10:08
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 04.10.2025, 00:25
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Morpheus Longbottom - 04.10.2025, 20:06
RE: jesień 1972, 8 września // middle-aged man yaoi - przez Vakel Dolohov - 12.10.2025, 15:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa