Gdy usłyszała, że porozumiewają się telepatycznie poczuła delikatne ukłucie strachu. Czyli mogli spiskować w myślach, a ona nawet nie wiedziałaby jakie mają plany?
Kontrola.
Czuła jak jej świat rozpada się na milion drobnych kawałków, które powoli przestają do siebie pasować, ponieważ każdy z tych kawałków zaczynał się kruszyć. Nienawidziła tego uczucia jak świat przesypywał się jej przez palce, a ona nie mogła tego zatrzymać. Nigdy więcej nie zaufa nikomu, kogo nie pozna w normalny sposób. Nie. Już nigdy nikomu nie zaufa. Najlepiej jest żyć ze sobą, dla siebie i bez nikogo. Tylko takie postanowienia były nic nie warte jeśli Cody usunie jej pamięć. Czuła, jak robi się jej znowu gorąco, jak obraz się jej rozmywa. Była zmęczona, śpiąca, a eliksiry pomagały tylko jej regenerować ciało, a nie umysł, który był przeciążony zmartwieniem i brakiem kontroli.
Nie odpowiedziała jej nic na telepatyczną więź, ale doceniła przytyk dotyczący utraty krwi i w umyśle Aveliny na kilka chwil pojawiła się delikatna poświata jasności. Cicho się zaśmiała na jej słowa. Prawdopodobnie jakby poznały się w innych okolicznościach może by się dogadały. Śmiech Aveliny przeszedł w lekkie kaszlnięcie. Chrząknęła i przymknęła oczy z cichym syknięciem, gdy krople padły na jej ranę.
— Dobrze, że masz wybór – odpowiedziała i zerknęła na jej dłonie, które trzymały flakonik z specyfikiem.
Chciała zapytać, jak wygląda ta rana i czy jest paskudna, ale wtedy wszedł Cody i uśmiech z twarzy Aveliny natychmiast zniknął. Zachowywał się dziwacznie i niepokojąco momentami. Lepiej chybaby było jakby został w tamtym pomieszczeniu. Paxton nie przemyślała sobie jeszcze sytuacji z nim i jak ma się do niego odnosić. Jego gesty i słowa przeczyły totalnie temu, co zrobił jej w tamtej uliczce i po prostu miała mętlik w głowie.
— Ja bym chciała odzyskać swoją różdżkę i skorzystać z łazienki. – odpowiedziała ignorując propozycję poczęstowania się czekoladą. Przyglądała się tej dwójce uważnie widząc, że mają ewidentnie coś do wyjaśnienia między sobą.
Avelina miała nadzieję, że jeśli odzyska różdżkę to uda się jej stąd uciec i nie będzie nikt jej grzebał w pamięci. Dodatkowo chciała wyczyścić swoje ubranie z krwi, przemyć twarz i załatwić swoje potrzeby. Musiała ochłonąć, a w tym pomieszczeniu było zbyt gęsto od emocji i niewypowiedzianych słów.