03.07.2025, 15:08 ✶
Kiedy dotarły do niej dźwięki otwieranych drzwi wejściowych, poczuła ucisk w sercu. Czyżby wreszcie przyszła kolej na nich? Być może fanatycy Voldemorta pozbyli się już wszystkich mugolaków i zabrali się za palenie czystokrwistych. Ari wyjął różdżkę i dał znać siostrze, że ma czekać, a Electra... Była rozdarta. Nie chciała, żeby brat poświęcał się dla niej (wystarczyło, że już starszy Prewett najpewniej ryzykował teraz własnym zdrowiem by ratować rannych). Ale z drugiej strony, choć chciała działać, to nie miała na to sił. Dzisiejsza noc wyczerpała ją już do tego stopnia, że rzucanie zaklęć stanowiłoby dla niej wysiłek. Jeśli napastnik pokonałby Icarusa… Nie wiedziała, czy byłaby w stanie się obronić.
Na szczęście nie musiała zastanawiać się nad czarnymi scenariuszami, ponieważ okrzyk brata obwieścił, że przybyszem nie był żaden Śmierciożerca, tylko Basil. Gdy najstarszy Prewett wszedł do salonu, wstała i rzuciła się mu na szyję. Nie miało znaczenia, że pobrudziła go przy tym sadzą, którą była umorusana. Chciała po prostu go przytulić oraz poczuć na własnej skórze, że żył. Oczywiście, obecność samego Icarusa dodawała jej otuchy, lecz dopiero w towarzystwie obu braci mogła odetchnąć ze spokojem. Jakby dalej była małą dziewczynką – a może nigdy nie przestała nią być?
Teraz, kiedy miasto płonęło a samo przebywanie w ich kamienicy wiązało się ze strachem, chwytała się każdego elementu normalności. Dlatego ściskała Basila mocno (może nawet trochę za mocno), nie chcąc go wypuścić.
– T-tak się bałam... – wyszeptała, a po jej policzku popłynęła pojedyncza łza.
Wcześniej Electra była zbyt roztrzęsiona, by przyglądać się konfrontacji Ariego z mugolakiem. Nie wiedziała więc, że średni Prewett ma asa w rękawie, którego może wykorzystać w sytuacji zagrożenia. Niemniej, między nią i bratem dało się wyczuć dziwną atmosferę. Być może kiedy już będzie po wszystkim, uda im się to wyjaśnić.
Na szczęście nie musiała zastanawiać się nad czarnymi scenariuszami, ponieważ okrzyk brata obwieścił, że przybyszem nie był żaden Śmierciożerca, tylko Basil. Gdy najstarszy Prewett wszedł do salonu, wstała i rzuciła się mu na szyję. Nie miało znaczenia, że pobrudziła go przy tym sadzą, którą była umorusana. Chciała po prostu go przytulić oraz poczuć na własnej skórze, że żył. Oczywiście, obecność samego Icarusa dodawała jej otuchy, lecz dopiero w towarzystwie obu braci mogła odetchnąć ze spokojem. Jakby dalej była małą dziewczynką – a może nigdy nie przestała nią być?
Teraz, kiedy miasto płonęło a samo przebywanie w ich kamienicy wiązało się ze strachem, chwytała się każdego elementu normalności. Dlatego ściskała Basila mocno (może nawet trochę za mocno), nie chcąc go wypuścić.
– T-tak się bałam... – wyszeptała, a po jej policzku popłynęła pojedyncza łza.
Wcześniej Electra była zbyt roztrzęsiona, by przyglądać się konfrontacji Ariego z mugolakiem. Nie wiedziała więc, że średni Prewett ma asa w rękawie, którego może wykorzystać w sytuacji zagrożenia. Niemniej, między nią i bratem dało się wyczuć dziwną atmosferę. Być może kiedy już będzie po wszystkim, uda im się to wyjaśnić.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N