04.07.2025, 01:10 ✶
Londyn, 1972
Williamie,
Zawsze zastanawiało mnie, jak ktoś kto tak ceni sobie akademickie osiągnięcia, tak oporny jest w stosunku do poprawnego posługiwaniem się słowem. W końcu czy nie słowami wypełnione są naukowe książki, zwoje, prace, a także wszelkiego rodzaju dyskusje, którym powinni oddawać się ludzie światli, poszukujący na tym świecie prawdy i nowych odkryć? Gdybyś nie był moim synem, zwyczajnie zacząłbym się zastanawiać czy nie wybłagałeś kogoś by nakreślił te słowa za ciebie, ale niestety jestem zbyt boleśnie świadomy że to ty z takim trudem wydusiłeś z siebie ten list.
Myślę, że nie będzie to dla ciebie zaskoczeniem kiedy napiszę, że się na tobie zawiodłem. Rodzina miała wobec ciebie wielkie plany - ja je miałem - ale jak widać nie jesteś stworzony do niczego więcej, niż zamknięcia się w piwnicy, z dala od wszystkich
Przyjmiesz pewnie więc z ulgą moje słowa, że w tej kwestii zgodzę się z tobą. Ród Lestrange zasługuje by mieć na swoim czele kogoś, kto nie będzie myślał o sobie i swoich kaprysach. Kto nie będzie poddawał się wszelkim swoim słabościom lub zasłaniać bogu ducha winną żoną.
Nie trudź się z odpowiadaniem na ten list - w końcu słowa przychodzą ci z takim trudem.
Anthony Lestrange