• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję

[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#20
04.07.2025, 21:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.07.2025, 22:17 przez Hannibal Selwyn.)  
Życie i Śmierć spoglądali na siebie z dwóch skrajnych biegunów, całkiem różni, nigdy nie pogodzeni, ale ich heroldowie, Seks i Przemoc, siły napędowe cywilizacji i kultury, byli związani odwiecznym, zakazanym romansem. Jego owoce - Ból i Rozkosz - były bliźniętami.
Tej nocy Życie i Śmierć spojrzeli za siebie i odkryli, że opierają się o siebie plecami. Że wystarczy się odwrócić, by zewrzeć się w tańcu - w walce - w uścisku.

Tej nocy Życie miało czarne, zamglone oczy i pulsowało krwią i podnieceniem, zamknięte w objęciach błękitnookiej, melancholijnej i gniewnej Śmierci, uzbrojonej w kły zamiast kosy.
Czy tęskniła za Życiem, czy nienawidziła go i chciała je pożreć? Czy to miało jeszcze jakiekolwiek znaczenie?

Czego można się było spodziewać po nocy spędzonej z wampirem? Czas czułych słówek minął, czas pozorów minął i pozostały tylko ich pragnienie, ich desperacja, ta, którą Hannibal chciał zobaczyć od początku tego spotkania, ale teraz wspólna, podzielona na dwoje.
Byli plątaniną kończyn, palców i włosów, warg i kłów, westchnień, emocji, potrzeb, i tak dobrze było być blisko i nie myśleć, nie grać, poddać się chwili.

Dłonie Hannibala błądziły po ciele wampira, oddając pieszczoty wcale nie mniej gorączkowo, niż ten ostatni je rozdzielał. Zwinne palce sięgnęły do guzików jego koszuli, a rozochocony Selwyn posunął się nawet do obdarowania go ugryzieniem tępych, ludzkich zębów, które oczywiście nie mogły wyrządzić najmniejszej szkody, ale obaj byli już daleko poza wszelką logiką, wszelką kontrolą. Gabriel strącił jego dłonie niedbałym trzepnięciem. Hannibal zaskomlał, jak zawiedziony szczeniak, żałosny dźwięk kontrastował z błyszczącymi zachwytem oczami.

- Tak… - sapnął. Tak, będę twój, jakkolwiek, kiedykolwiek, tu i teraz, do końca tej sceny, do końca tej nocy. Jego ciało odpowiadało na każdy gest wampira, młode, pełne hormonów, cudownie reaktywne.
- Pożryj mnie… wypij mnie… weź mnie… - szeptał gorąco, bo tu już nie było miejsca na nonszalancję. Jęknął głośno, kiedy kolano wampira zetknęło się z jego kroczem, wygiął ciało na spotkanie tarciu. Czuł, że umrze, jeżeli Gabriel teraz wypuści go z ramion, ale Gabriel nie puszczał, równie niecierpliwy i spragniony. Trzymał go, miał go, był wszędzie wokół niego, silny, nieustępliwy i tak cudownie ograniczający, jak rusztowanie albo szkielet, bez którego Hannibal zapadłby się i rozpłynął, całkiem pozbawiony kości.

I wtedy to poczuł. Nacisk, wyczekiwany, obcy, jednakowo ekscytujący i niepokojący, wilgotny język na rozgrzanej skórze, twarde i miękkie, nie, nie, jeszcze nie, ale zarazem tak, och, tak, wstrzymany oddech, zaciśnięte powieki… i nagle ruch, tkanka ustępująca pod zębami, otwarte ciało, krew, ból, ale przecież Gabriel miał rację, ból był tylko przyjemnym urozmaiceniem. Hannibal szarpnął się, ale jego dłoń przyciskała głowę wampira do zagłębienia szyi, a złamany, rozpaczliwy odgłos, który z siebie wydał, wcale nie był protestem.
Gabriel pił, a Selwyn wił się pod nim, nie mogąc uciec, nie chcąc uciec, mogąc tylko przyjmować jego dotyk, oddawać mu krew i pozwolić się prowadzić na krawędź ekstazy i śmierci. A Gabriel prowadził z pewnością doświadczonego kochanka i zabójcy. Serce Hannibala galopowało, pompując krew, płynącą w dwóch naraz kierunkach, z których żaden nie kończył się w mózgu. Jego oddech, spazmatyczny i urywany, niósł się po cichej, ciemnej sali teatru, gwałtowniej i gwałtowniej, aż nie było już miejsca na wydech i pozostały same zapowietrzone wdechy, jeden, drugi, trzeci, potwór, to jednak jest potwór, zabije mnie, nie mogę więcej, potrzebuję więcej, nie przestawaj, nie-, a potem Hannibal zadrżał i jęknął, przeciągle i słabo, pokonany, zepchnięty przez wampira poza krawędź.
W spełnienie.
W ciemność.



Kurtyna w The Globe miała kolor krzepnącej krwi.



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (6704), Hannibal Selwyn (5342)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 16.06.2025, 18:26
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 16.06.2025, 19:17
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 17.06.2025, 14:18
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 17.06.2025, 17:38
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 17.06.2025, 20:19
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 17.06.2025, 23:45
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 18.06.2025, 13:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 18.06.2025, 15:30
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 18.06.2025, 22:52
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 19.06.2025, 01:49
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma jej, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 21.06.2025, 18:41
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 22.06.2025, 13:14
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 30.06.2025, 13:05
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 30.06.2025, 17:12
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 02.07.2025, 19:17
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 02.07.2025, 21:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 03.07.2025, 12:08
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 03.07.2025, 17:42
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 04.07.2025, 11:31
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Hannibal Selwyn - 04.07.2025, 21:32
RE: [Lato 72, 27.08 Hannibal & Gabriel] Już jakiś czas nie ma go, tańczę wódkę piję - przez Gabriel Montbel - 07.07.2025, 13:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa