07.07.2025, 00:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2025, 00:17 przez Elliott Malfoy.)
—10/09/1972—
Zabezpieczona korespondencja, jedynie odbiorca może przeczytać jej treść, reszta widzi reklamę mioteł po włosku, w którą to też list się zmienia, jak odbiorca dokończy go czytać.
10.09.1972
Droga Lorraine, Czuję ogromną ulgę mogąc przeczytać, że jesteś w dobrym zdrowiu, to samo tyczy się stanu Baldwina.
Tendencja do zamartwiania się nad kwestiami materialnymi jest naturalna, tak jak przeróżne inne instynkty, nad którymi jedni panują lepiej, a inni gorzej. Aktualna sytuacja bardzo jasno nakreśla priorytety każdego z nas, dlatego cieszy mnie, że te nasze mają punkty wspólne.
Mojej matki ani ojca pożar nie dotknął. Eleonora narzekała, że psy były niespokojne i nie dało się ich okiełznać. Nigdy nie miała do nich dobrej ręki. Opowiem Ci więcej, gdy będziemy mieli możliwość porozmawiać w cztery oczy. Spotkajmy się proszę 11 września, jutro, o zmierzchu. Dostarczę Ci świstoklika, abyśmy mogli znaleźć się w tym samym miejscu, poza rozmową, muszę Ci również coś pokazać. Wybacz lakoniczność, zwłaszcza w obliczu Twego odpowiednio opisowego listu, aczkolwiek uważam taki sposób komunikacji, w tej sytuacji, za najrozsądniejszy. Mam nadzieję, że rozumiesz.
Nie dostałem wiadomości zwrotnej od Eden, co, jak rozumiem mogę usprawiedliwić opłakanym stanem sowiej poczty. Czy udało Ci się z nią skontaktować? Jestem sobie w stanie wyobrazić, że ma na swojej liście osoby, które są o wiele istotniejszymi odbiorcami listu z potwierdzeniem stanu zdrowia. Trudno mi wyczuć czy coś jej dolega, możliwe, że ta 'bliźniacza więź' ma swój limit obszarowy.
Co do stryja - zobaczę co da się zrobić w kontekście pawia albinosa. Mam głęboką nadzieję, że to życzenie jest tylko próbą odgonienia nieprzyjemnych myśli o aktualnym stanie naszego społeczeństwa, a nie absolutnym ich brakiem.
Dziękuję,
Elliott
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦