08.07.2025, 22:04 ✶
– Myślę, panie Crouch, że nie ważne ile dokumentów nie dałby nam pan dzisiaj do podpisania nie przysporzą nam one więcej nerwów – powiedział, posyłając mężczyźnie słaby uśmiech. Dedalus i tak zafundował im na tyle dużo emocji, że dzisiejsze spotkanie było raczej ich katalizatorem. Mogło brzmieć to nieco absurdalnie, w końcu jednak rozmowy z sędziami Wizengamotu, którzy mieli niewiadomo jak wielkie możliwości i niewiadomo jak olbrzymią wiedzę na temat prawa powinny być raczej stresujące, zwłaszcza gdy było się Prewettem, ale... Ale przynajmniej w tej sprawie wkrótce będzie spokój. No i najwyraźniej ten domek nie był pozyskany w na tyle nielegalny sposób, aby były z nim jakieś problemy.
A potem niestety matka musiała wspomnieć o Icarusie i Basilius momentalnie poczuł, jak zaczyna boleć go głowa. Jeszcze chwila, a z historii matki wyjdzie, że jego brat dostał złotego abraksana, a oni nic.
– Myślę, że chodziło o przepisywanie tego domku Towarzystwu Historycznemu, a nie tobie – powiedział spokojnie. – Część testamentu, która przypadła mojemu bratu nie ma z tym nic wspólnego. Każde z nas w końcu dostało część kamienicy i pieniądze. A o pozostawione mu opracowania historyczne ani ja ani Electra nie zamierzamy się upominać. – Uśmiechnął się przepraszająco do mężczyzny, jakby nie miał pojęcia, że właśnie wkurzał matkę. – Przepraszam. Wolałem doprecyzować, aby przypadkiem nie wykreować jakiegoś niedomówienia. Nie chciałbym przysporzyć panu dodatkowej papierologii.
A potem niestety matka musiała wspomnieć o Icarusie i Basilius momentalnie poczuł, jak zaczyna boleć go głowa. Jeszcze chwila, a z historii matki wyjdzie, że jego brat dostał złotego abraksana, a oni nic.
– Myślę, że chodziło o przepisywanie tego domku Towarzystwu Historycznemu, a nie tobie – powiedział spokojnie. – Część testamentu, która przypadła mojemu bratu nie ma z tym nic wspólnego. Każde z nas w końcu dostało część kamienicy i pieniądze. A o pozostawione mu opracowania historyczne ani ja ani Electra nie zamierzamy się upominać. – Uśmiechnął się przepraszająco do mężczyzny, jakby nie miał pojęcia, że właśnie wkurzał matkę. – Przepraszam. Wolałem doprecyzować, aby przypadkiem nie wykreować jakiegoś niedomówienia. Nie chciałbym przysporzyć panu dodatkowej papierologii.