10.07.2025, 11:04 ✶
Maska nieco stłumiła reakcję, ale zaśmiał się otwarcie i szczerze na słowa nieznajomego. – Och, żeby to zasobność portfela tak zgrabnie przenosiła się na inteligencję tych, którzy nie doświadczyli wykluczenia ekonomicznego... Zakupione książki, trzeba byłoby jeszcze czytać! A nawet jeśli oczy ześlizgiwałyby się po literach, jeśli słowa przechodziły przez umysł... niektóre umysły mniej jak miedza, a bardziej jak sito podchodzą do ożywczej wody opłukującej głowy. Tyleż przeszkód, tyleż węzłów na drodze do prawdziwego oświecenia... Ale absolutnie zgadzam się. Gdy na własnych przyjęciach szykuję tego typu rozrywki, zwykle sięgam po zagadki, które sam rozwiązywałem w przerwach od tłumaczeń, w okolicach piątego roku życia. A i tak potrafią nastręczać trudności. Jeśliś sam taki zatroskany o ego swoich gości Panie, polecam od progu podlewać ich obficie winem. Wtedy miło i przyjemnie wskazuje się skuteczną drogę ucieczki i - nomen omen - winnego niepowodzenia. – Łatwo było zatopionym w snobizmie i poczuciu intelektualnego górowania nad większością gości towarzyskich spędów uważać, że to nie jego ego mogłoby pęknąć jak balon. Oczywiście były pewne niedogodności. Anthony szczerze nienawidził wszelkich zagadek opierających się na kolorach, a kilku gospodarzy świadomych jego ułomności, konsekwentnie wplatało ten czynnik do pytań stawianych na drodze ku nagrodzie. Oczywiście mógł odpuścić. Oczywiście ambicja mu na to nie pozwalała.
Ten bal był jednak inny. Obfite maski pozwalały na anonimowość, pozwalały na nieco większą swobodę wypowiedzi, co z resztą udzielało się wewnątrz sali balowej. Obfite maski pozwalały na uniknięcie odpowiedzialności przed innymi. Niestety, nie pozwalały na uniknięcie odpowiedzialności przed samym sobą.
– Bardzo dziękuję i nawzajem – skinął głową, bo uśmiechu spod dzioba i tak by nie było widać. Zamiast tego skupił się na konstelacjach i podpisach pod nimi. Nie potrzebował wiele czasu, by ją wypatrzeć. Literówka - ta przynajmniej - była zbyt oczywista. Zawinięta kursywa stanowiła dlań małe wyzwanie, sięgnął jednak po różdżkę, aby niewielkimi kulami światła oznaczyć błędy. Niepomny na fakt, że jego teorie dotyczące tego punktu nie przewidywały takiej okoliczności, sięgnął po swoją różdżkę. Jasne, niemal białe cisowe drewno, odpowiednio ciężkie, a w swoim ciężarze przyjemnie układające się w dłoni, zalśniło zdobnymi srebrnymi nićmi. Niemal czuł przez materię rękawiczki puls smoczego serca zamkniętego w rzeźbionej kołysce. Bez trudu wyczarował pierwszą z niewielkich luminescencji i pognał ją ku omyłkowo umieszczonej literze. Piecis zamiast Piscis. Co dalej? Kolejna kula pojawiła się w wolnej ręce czekając na umiejscowienie. Teraz gdy wiedział czego szukać, była to kwestia minut. Ostatecznie, to był tylko jeden z punktów na samotnej, salonowej wędrówce, a nie rozwiązywanie tajemnic wszechświata.
Ten bal był jednak inny. Obfite maski pozwalały na anonimowość, pozwalały na nieco większą swobodę wypowiedzi, co z resztą udzielało się wewnątrz sali balowej. Obfite maski pozwalały na uniknięcie odpowiedzialności przed innymi. Niestety, nie pozwalały na uniknięcie odpowiedzialności przed samym sobą.
– Bardzo dziękuję i nawzajem – skinął głową, bo uśmiechu spod dzioba i tak by nie było widać. Zamiast tego skupił się na konstelacjach i podpisach pod nimi. Nie potrzebował wiele czasu, by ją wypatrzeć. Literówka - ta przynajmniej - była zbyt oczywista. Zawinięta kursywa stanowiła dlań małe wyzwanie, sięgnął jednak po różdżkę, aby niewielkimi kulami światła oznaczyć błędy. Niepomny na fakt, że jego teorie dotyczące tego punktu nie przewidywały takiej okoliczności, sięgnął po swoją różdżkę. Jasne, niemal białe cisowe drewno, odpowiednio ciężkie, a w swoim ciężarze przyjemnie układające się w dłoni, zalśniło zdobnymi srebrnymi nićmi. Niemal czuł przez materię rękawiczki puls smoczego serca zamkniętego w rzeźbionej kołysce. Bez trudu wyczarował pierwszą z niewielkich luminescencji i pognał ją ku omyłkowo umieszczonej literze. Piecis zamiast Piscis. Co dalej? Kolejna kula pojawiła się w wolnej ręce czekając na umiejscowienie. Teraz gdy wiedział czego szukać, była to kwestia minut. Ostatecznie, to był tylko jeden z punktów na samotnej, salonowej wędrówce, a nie rozwiązywanie tajemnic wszechświata.