13.07.2025, 04:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2025, 04:45 przez The Tempest.)
Felix może i nie pamiętał, ale chwila poświęcona na wpatrywanie się w twarz faceta morderczym wzrokiem pozwoliła, żeby jego siostra połączyła kropki. Okradzeni ludzie dzielili się na różna kategorie; niektórzy zwyczajnie nie orientowali się, ze to akurat w cyrku ktoś zainteresował się ich kieszeniami, inni wzruszali ramionami, a jeszcze kolejni nie uważali wykłócania się za odpowiednie posunięcie, jakby bali się że stracą coś jeszcze. Facet, który teraz przed nimi stał, najwyraźniej zaliczał się do takich, co uważał robienie scen za najlepsze możliwe rozwiązanie, uważając chyba że tym samym podkopie pewność przeciwników i zmusi ich do zadośćuczynienia. Niedoczekanie.
Może podeszłaby do całego tematu nieco spokojniej, gdyby nie fakt że mieli tutaj właśnie ewidentny kryzys. Powaga sytuacji niewątpliwie umykała niektórym, bo prawdziwa katastrofa jeszcze niewystarczająco się rozkręciła, ale Layla nie potrzebowała wróżb i czarnych myśli Alexandra, żeby dojść do szybkiego wniosku, ze akcja ewakuacja powinna rozpocząć się jak najszybciej.
Facet na moment zainteresował się Felixem, wyraźnie skłonny do zaczepienia każdego z cyrkowego rodzeństwa, kto tylko był skłonny się do niego odezwać.
- Takiś kurwa chętny? Tak skaczesz bo sam zapierdoliłeś nie swoje galeony, gówniarzu? - syknął w jego stronę, ale popełnił dość znaczący błąd - przestał patrzeć na Laylę. Dziewczyna pozbierała się, zła na świat że uniemożliwia jej zajęcie się ważnymi sprawami i skoczyła do przodu, chcąc wpakować się facetowi głową w przód; dokładniej to wskoczyć w niego na wysokości pasa, obejmując i próbując całym swoim ciężarem wytrącić go z równowagi.
// rzucam af na tackle gnoja
jak tam stabilność pana?
Ciężko było określić czy był to sukces czy może katastrofa, bo Tempest zdążyła się po drodze potknąć i zamiast zgrabnie ćwoka złapać, to wpadła na niego. Na całe nieszczęście, ten nie stał stabilnie i oboje przewrócili się na ziemię, tłukąc o bruk.
- Kurwa, co robisz wariatko?! - zawrzeszczał facet, rękoma łapiąc się za obolałą potylicę, na swoje nieszczęście, bo kobieta nie czekając wdrapała się na niego i zaczęła okładać pięściami.
- Skuj pysk i wypierdalaj, bo ja nie mam teraz na to czasu! W dupę ci zaraz zapakuję tę sakiewkę, niech ją tylko znajdę ćwoku!
//napierdalam typa
Może podeszłaby do całego tematu nieco spokojniej, gdyby nie fakt że mieli tutaj właśnie ewidentny kryzys. Powaga sytuacji niewątpliwie umykała niektórym, bo prawdziwa katastrofa jeszcze niewystarczająco się rozkręciła, ale Layla nie potrzebowała wróżb i czarnych myśli Alexandra, żeby dojść do szybkiego wniosku, ze akcja ewakuacja powinna rozpocząć się jak najszybciej.
Facet na moment zainteresował się Felixem, wyraźnie skłonny do zaczepienia każdego z cyrkowego rodzeństwa, kto tylko był skłonny się do niego odezwać.
- Takiś kurwa chętny? Tak skaczesz bo sam zapierdoliłeś nie swoje galeony, gówniarzu? - syknął w jego stronę, ale popełnił dość znaczący błąd - przestał patrzeć na Laylę. Dziewczyna pozbierała się, zła na świat że uniemożliwia jej zajęcie się ważnymi sprawami i skoczyła do przodu, chcąc wpakować się facetowi głową w przód; dokładniej to wskoczyć w niego na wysokości pasa, obejmując i próbując całym swoim ciężarem wytrącić go z równowagi.
// rzucam af na tackle gnoja
Rzut PO 1d100 - 30
Akcja nieudana
Akcja nieudana
jak tam stabilność pana?
Rzut 1d100 - 6
Ciężko było określić czy był to sukces czy może katastrofa, bo Tempest zdążyła się po drodze potknąć i zamiast zgrabnie ćwoka złapać, to wpadła na niego. Na całe nieszczęście, ten nie stał stabilnie i oboje przewrócili się na ziemię, tłukąc o bruk.
- Kurwa, co robisz wariatko?! - zawrzeszczał facet, rękoma łapiąc się za obolałą potylicę, na swoje nieszczęście, bo kobieta nie czekając wdrapała się na niego i zaczęła okładać pięściami.
- Skuj pysk i wypierdalaj, bo ja nie mam teraz na to czasu! W dupę ci zaraz zapakuję tę sakiewkę, niech ją tylko znajdę ćwoku!
//napierdalam typa
Rzut PO 1d100 - 86
Sukces!
Sukces!